DJIA liniowy - inflacja nie uwzględniona [Data publikacji: 22 kwietnia 2004 roku i wcześniej]

Fala (V) Supercyklu DJIA oraz możliwe rozliczenie według teorii fal Elliotta. Wykres nie uwzględnia inflacji. djia.gif


Data publikacji: 22 kwietnia 2004 roku

Na wykresie DJIA na czerwono zaznaczyłem okres zaangażowania USA w wojnie w Wietnamie oraz początek wojny w Iraku.
Jak można sądzić na podstawie zachowania indeksu DJIA, wojna w Wietnamie miała bardzo duży wpływ na gospodarkę USA. Można wręcz powiedzieć, że wojna wietnamska w dużej mierze przyczyniła się do wytworzenia fali drugiej stopnia Podstawowego na DJIA. Co ciekawe, początek zasadniczego zaangażowania USA w Wietnamie wyprzedził w czasie o około 2 lata ustalenie wierzchołka fali pierwszej stopnia Podstawowego na DJIA. Bardzo podobną sytuację mamy obecnie w przypadku wojny w Iraku. Może się okazać, że również w tym przypadku data ataku na Irak wyprzedzi o około 2 lata ustalenie wierzchołka tym razem fali trzeciej stopnia Podstawowego na DJIA, prognozowanego przeze mnie na koniec roku 2005 lub pierwszą połowę roku 2006. Rynek pokazuje, że wbrew zapewnieniom polityków, wojskowych i komentatorów wojna w Iraku może mieć bardzo podobne znaczenie dla gospodarki USA co wojna w Wietnamie, skoro obydwie te wojny są ważnymi przyczynami powodującymi wytworzenie fal korygujących tych samych stopni na DJIA. Wynika z tego również taka możliwość, że wojna w Iraku... dopiero się rozpoczyna (!)
Nakłady finansowe na wojnę w Wietnamie wyniosły ze strony USA blisko 500 miliardów dolarów z roku 2002. Po roku od ataku USA na Irak wojna w Iraku pochłonęła 200 miliardów dzisiejszych dolarów.
Obecne kłopoty USA z dalszym finansowaniem wojny w Iraku stawiają pod znakiem zapytania m.in. wprowadzenie do seryjnej produkcji i służby kolejnej amerykańskiej "super zabawki" - myśliwca YF-22 "Raptor". Cena jednego samolotu to 100 milionów dolarów (równowartość ceny np. 100 pocisków samonaprowadzających "Tomahawk"). Wstrzymanie lub opóźnienie rozpoczęcia produkcji gotowego już samolotu z pewnością odbije się negatywnie na pozostałych zaawansowanych programach zbrojeniowych USA oraz siłą rzeczy na amerykańskiej gospodarce.
Jeżeli potwierdzi się moje rozliczenie zakładające rozpoczęcie w stosunkowo niedługim czasie fali czwartej stopnia Podstawowego (równorzędnej dla fali drugiej z lat 1966 - 1982), to w powiązaniu z trudnościami USA w finansowaniu wojny w Iraku uwidoczni się nam kolejny aspekt sytuacji tego kraju. Otóż jak już wspomniałem może się okazać, że wojna w Wietnamie i wojna w Iraku będą mieć tą samą wagę znaczeniową dla gospodarki USA. Ponieważ jednak w przeciwieństwie do fali drugiej, która przyjęła formę korekty horyzontalnej, fala czwarta przyjmie postać wyraźnej fali zniżkującej, świadczy to wprost o tym, że USA jako państwo i gospodarka jest obecnie wyraźnie słabsze niż... 40 lat temu (!), skoro sytuacja o podobnym sensie znaczeniowym (lub nawet mniejszym) ma na nią większy negatywny wpływ. Horyzontalnego przebiegu fali drugiej nie zakłóciła również afera "Watergate" z roku 1972, w wyniku której ówczesny prezydent USA, Richard Nixon, musiał w roku 1974 zrezygnować ze stanowiska.
Obecna sytuacja w Iraku wydaje się komplikować. Niepokojąco brzmią słowa obecnego prezydenta USA, Georga W. Busha, który twierdzi otwarcie, że to sam Bóg dał mu znak do tego, żeby zaatakować Irak. Eksperci, pytani właściwie w jakim celu doszło do napaści USA na Irak z konsternacją przyznają, że obecnie nie bardzo wiadomo dlaczego do tego doszło. Prawie rok po zakończeniu oficjalnych działań wojennych nie znaleziono w Iraku nawet śladu broni chemicznej, której według USA Irak miał w ilościach zagrażających niemal całemu światu. Wraz z obaleniem Husajna zostały zniszczone wszystkie struktury państwowe Iraku. Irak jest obecnie jedynie nazwą i pewnym obszarem geograficznym. Dotychczasowe próby ustanowienia przez USA oficjalnej, miejscowej władzy w Iraku i odbudowy jego struktur państwowych kończą się niepowodzeniem.
Stosując analogię do wojny w Wietnamie oraz jej wpływu na DJIA, należy oczekiwać znaczącego ograniczenia działań USA w Iraku około roku 2008 - 2009.

Na koniec chcę zwrócić uwagę na bardzo ważną sprawę. Sytuacja w Iraku daleka jest od planowanej i wydaje się zmierzać do jeszcze gorszej. Niedawne zamachy w Madrycie i zmiana hiszpańskiego rządu spowodowały planowane w niedługim czasie wycofanie z Iraku hiszpańskiego kontyngentu. Pod wpływem porwań cywilnych pracowników rośnie presja publiczna na władze w innych państwach (m.in. w Japonii i we Włoszech) również o wycofanie swoich wojsk z Iraku. Nie ma raczej możliwości, aby jakieś nowe państwo nie biorące do tej pory udziału w irackiej wojnie wspomogło USA. ONZ wobec wcześniejszej kompletnej ignorancji ze strony USA oraz wobec skomplikowanej sytuacji w Iraku nie chce na razie podejmować konkretnych kroków w celu wysłania do Iraku sił międzynarodowych pod własną egidą. Partyzantka iracka zadaje wojskom USA coraz cięższe straty, co też nie pozostaje bez wpływu na amerykańską opinię publiczną. Koszty wojny ponoszone przez USA rosną w zastraszającym tempie. Jest to tym gorsze, że USA jeszcze przed wybuchem wojny z Irakiem borykały się z problemami gospodarczymi, które owocują obecnie ogromnym deficytem handlowym oraz budżetowym (obydwa po około 500 miliardów dolarów) oraz gigantycznym, rosnącym coraz szybciej, zadłużeniem wewnętrznym oraz zewnętrznym. Wydatki wynikające z napaści na Irak będą wpływać negatywnie na gospodarkę i finanse USA. Może to skutkować utworzeniem na wykresie DJIA załamanej fali piątej stopnia Średniego fali trzeciej stopnia Podstawowego, czyli obserwowana obecnie, rozpoczęta w okolicach 7200 punktów fala wzrostowa może nie osiągnąć nie tylko prognozowanego przeze mnie w analizie z 14 kwietnia 2004 roku poziomu około 13660 pkt., ale może nie osiągnąć nawet poziomu poprzedniego wierzchołka wynoszącego około 11750 pkt. Skutki takiego rozwoju sytuacji zarówno w krótszym jak i w długim terminie byłyby fatalne. Przede wszystkim należałoby zapomnieć o docelowym poziomie zniżki fali czwartej stopnia Podstawowego wynoszącym około 7500 - 7200 punktów i przesunąć go w dół również na dolną linię długookresowego kanału wzrostowego, ale na poziomy około 5000 - 4000 punktów lub jeszcze niżej. Sama korekta siłą rzeczy byłaby znacznie bardziej gwałtowna niż przedstawiona przeze mnie w wyjściowej analizie. Rozwój takiego scenariusza, zapowiadającego dynamiczną zniżkę, należy brać pod uwagę również ze względu na niepokojące sygnały płynące z analizy innych ważnych światowych indeksów. Na ten temat postaram się napisać więcej w niedługim czasie.

Data publikacji: 14 kwietnia 2004 roku

DJIA (Dow Jones Industrial Average), czyli Średnia Przemysłowa Dow Jonesa jest głównym indeksem giełdy w Nowym Jorku. Obrazuje on zmiany cen 30-tu największych firm amerykańskich. Zachowanie tego indeksu jest bardzo ważne ze względu na ogromną rolę przedsiębiorstw wchodzących w jego skład, jaką odgrywają one w gospodarce USA.
Nie mam dostępu do bieżących analiz panów Frosta i Prechtera. Prawdopodobnie zmienili oni rozliczenie zaprezentowane w książce "Teoria fal Elliotta", więc być może nie powiem tutaj niczego nowego.
Jako punkt wyjściowy analizy przyjmuję oznaczenie panów Frosta i Prechtera zakładające, że fala impulsu zapoczątkowana w roku 1932 (po Wielkim Krachu) jest falą piątą stopnia Supercyklu oznaczoną jako (V). Ma to na celu konsekwentne trzymanie się oznaczeń zgodnych z teorią fal dla fal niższych stopni.

Nie chcę niczego umniejszać panom Frostowi i Prechterowi, ale uważam, że rozliczenie zakładające ruch boczny z lat 1966 - 1982 za falę czwartą stopnia Cyklu jest rozliczeniem błędnym. Na pewno duży wpływ na taki wynik analiz ma sposób wyznaczenia przez panów Frosta i Prechtera długookresowej linii trendu wzrostowego, której początek widzą oni - nie wiedzieć dlaczego - na dnie fali drugiej stopnia Cyklu (w roku 1942) a nie na dnie fali czwartej stopnia Sypercyklu w roku 1932. Rzutuje to na całą ich późniejszą analizę.
Ponadto nie została w tym miejscu uwzględniona jedna z podstawowych reguł teorii fal, według której fale korygujące różniące się o jeden stopień mogą wyglądać jak fale tego samego stopnia. I moim zdaniem tutaj właśnie został popełniony najważnieszy błąd. Fala korygująca z lat 1966 - 1982 moim zdaniem nie jest falą czwartą stopnia Cyklu, ale jest falą drugą stopnia Podstawowego fali trzeciej stopnia Cyklu, zapoczątkowanej w roku 1942. Fala trzecia, rozpoczęta w tym właśnie roku zbliża się powoli do końca. Inaczej mówiąc, począwszy od roku 1942 mamy do czynienia z gigantyczną, wydłużoną falą trzecią stopnia Cyklu. Dokładniejsze oznaczenie oraz prognozowany wygląd następnych fal z zachowaniem proporcji czasowych i dystansowych przedstawia wykres.

Grube niebieskie linie wyznaczają długookresowy kanał trendu wzrostowego. Linie te są równoległe matematycznie (a nie tylko wizualnie), tzn. ich przebieg został obliczony na podstawie wartości nachylenia dolnej linii kanału trendowego. Na wykresie widać dwa wyraźne wybicia z kanału: w dół w latach 1981 - 1982 oraz w górę w latach 1999 - 2000. W obydwu przypadkach maksymalne odchylenie od linii kanału było bardzo zbliżone i wyniosło około 17%. Co ciekawe, rynek przebijając górną linię kanału trendowego został zatrzymany przez wewnętrzną linię trendu biegnącą od roku 1932. Jest to tzw. szybsza linia trendu (w porównaniu do wolniejszej dolnej linii kanału wzrostowego, rozpoczynającej się w tym samym miejscu - na dnie bessy w 1932 roku). Wykonanie ruchu powrotnego do niej i nie przebicie jej świadczy o tym, że rynek w długim okresie czasu będzie się od niej oddalał, wykazując rosnącą słabość.
Jak widać na wykresie, indeks DJIA zbliża się do końca fali trzeciej stopnia Cyklu. W tej chwili tworzona jest fala piąta cyklu Średniego fali trzeciej cyklu Podstawowego fali trzeciej stopnia Cyklu. Czyli mówiąc inaczej, rynek tworzy falę piątą trójki trójki, która zakończy najlepszą, najmocniejszą, najdłuższą i najbardziej stabilną część całego wzrostu zapoczątkowanego po Wielkim Krachu - zakończy trójkę trójki. Najlepszy okres w gospodarce amerykańskiej i w historii USA powoli dobiega końca.

Co dalej? Zajmijmy się na razie falą trzecią stopnia Cyklu, czyli falą zapoczątkowaną w roku 1942. Jej pierwsza fala stopnia Podstawowego trwała 8688 dni (1942 - 1966) i zwiększyła wartość indeksu DJIA 10,713 razy. Korygująca fala druga trwała 6028 dni (1966 - 1982), czyli nieco ponad 2/3 czasu trwania fali pierwszej. Trwa fala trzecia. Co można powiedzieć o długości jej trwania i zasięgu? Widać, że jak na razie fala trzecia będzie dążyć do równości czasowej z falą pierwszą i do dystansu równego 1,618 fali pierwszej, czyli powinna ona zwiększyć wartość DJIA z roku 1982 (788,10 pkt. - dzienny kurs zamknięcia) o około 17,334 razy. Oznacza to, że obecnie tworzona fala piąta powinna osiągnąć wierzchołek na poziomie około 13660 pkt. Z linii trendu na wykresie widać, że na tym poziomie zbiegają się dwie linie: linia trendu wewnętrznego niższego stopnia, zapoczątkowana w roku 1982, oraz linia trendu długookresowego. Raczej nie można oczekiwać, że rynek stanie się na tyle mocny, żeby wyraźnie przebić te linie. Jeżeli wzrost będzie postępował spokojnie, to przy założeniu czasowej równości fal pierwszej i trzeciej rynek powinien osiągnąć prognozowany poziom najdalej pod koniec maja 2006 roku i powinien dojść do obydwu tych linii. Z analizy zależności w fali trzeciej stopnia Podstawowego (rozpoczętej w roku 1982) wynika, że wierzchołek może zostać ustalony około połowy listopada 2005 roku. Tak więc otrzymujemy okres od listopada 2005 roku do maja 2006 roku jako okres czasu, w ciągu którego prawdopodobnie dojdzie do zakończenia fali trzeciej stopnia Podstawowego, rozpoczętej w roku 1982.

Następnie będzie tworzona korygująca fala czwarta stopnia cyklu Podstawowego (korekta ruchu od roku 1982). Reguła zmienności podana za panem Elliottem przez panów Frosta i Prechtera, chociaż jest bardzo pomocna w prognozowaniu wyglądu i zasięgu fali czwartej, to jednak nie mówi wszystkiego. Z moich obserwacji wynika, że fala czwarta powinna być podwójną trójką złożoną z zygzaka, łącznika oraz trójkąta diagonalnego (klina kończącego ruch wyższego stopnia). Zygzak powinien dotrzeć do poziomu linii trendu zapoczątkowanego w roku 1937 (bladozielona linia na wykresie), która to linia zatrzymała spadki w roku 2002. Po jej osiągnięciu lub nieznacznym przebiciu rynek wykona wzrostowy łącznik a następnie końcowy klin. Korekta w najniższym punkcie powinna sięgnąć poziomu około 7500 - 7200 punktów (mocne horyzontalne wsparcie i dno fali czwartej niższego stopnia) i równocześnie powinna dotrzeć do dolnego ograniczenia długookresowego kanału wzrostowego (gruba niebieska linia). Jest możliwe, że cała fala czwarta przyjmie kształt przypominający klin, co zostało pokazane na wykresie. Czas trwania całej korekty oceniam na około 8 lat (2896 dni). Okres ten stanowi 1/3 długości czasu trwania fali trzeciej i połowę czasu trwania korygującej fali drugiej cyklu Podstawowego. Cyfra 8 dodana do prognozowanego wierzchołka fali pięć trzy (przyjmijmy, że będzie to rok 2006) daje rok 2014 jako prognozowany czas zakończenia fali czwartej stopnia cyklu Podstawowego.
Zamiast klina na trzecim członie fali czwartej może wystąpić trójkąt zniżkujący lub trójkąt symetryczny.
Fala czwarta będzie falą trudną do handlowania, szczególnie w jej drugiej spadkowej części. Fala druga tego samego stopnia z lat 1962 - 1982 była pod tym względem nieco lepsza, ponieważ występujące w jej ramach oscylacje narastały wraz z czasem mniej więcej do 3/4 czasu jej trwania a następnie wygasały. Tutaj największe oscylacje wystąpią na początku, a później będą stopniowo wygasać. W ostatniej fazie (ostatni rok lub dwa) rynek prawie "zaśnie", kilkunastoprocentowe ruchy będą się kształtować całymi miesiącami. Z punktu widzenia psychologii rynku fala ta będzie bardzo męcząca, co znajdzie odbicie w fali piątej, która będzie się coraz bardziej rozpędzać wraz z dołączaniem się nowych inwestorów wyrwanych ze "snu zimowego" fali czwartej.
Pod względem gospodarczym fala ta odzwierciedli narastające problemy z gospodarką USA, zmniejszający się rozwój (lub nawet recesję), zwiększanie się bezrobocia, ogólne ubożenie ludności oraz narastające problemy wewnętrzne. Ma to ogromne znaczenie wobec m.in. gigantycznego zadłużenia USA.

Po tej korekcie rynek czeka piąta, ostatnia fala wzrostowa w ramach fali trzeciej stopnia Cyklu. Jaka ona będzie? Na pewno najkrótsza - i to zarówno w czasie, jak i w dystansie. Ponieważ fale pierwsza i trzecia prawdopodobnie będą równe w czasie, fala piąta będzie zdecydowanie najkrótsza - wstępnie przyjmuję, że będzie trwała 0,382 czasu trwania każdej z fal, czyli 0,382*8688 dni, co daje nieco ponad 9 lat. Cyfra ta dodana do roku dołka fali czwartej (2014) daje rok 2023 jako koniec fali trzeciej stopnia Cyklu zapoczątkowanej w roku 1942. Jeśli chodzi o dystans przyjmijmy tę samą zasadę: 0,382 dystansu fali pierwszej, czyli 0,382*10,713 daje wzrost około 4,1 raza, co przy dołku fali czwartej na poziomie około 7500 da nam wierzchołek fali piątej i równocześnie trzeciej stopnia Cyklu na poziomie około 30700 pkt. Będzie to próba podejścia pod górną linię długookresowego kanału wzrostowego. Oznacza to, że fala piąta prawdopodobnie będzie falą dynamiczną z wieloma przejawami euforii i entuzjazmu, charakteryzującymi ostatnie etapy fal wzrostowych.

Potem nadejdzie fala czwarta stopnia Cyklu, korygująca cały wzrost z lat 1942 - 2023 (szacowany), a więc wzrost trwający 81 lat. Jaka ona będzie? W tym miejscu wprowadźmy pojęcie tzw. fali gładkiej. Określenie to przyszło mi do głowy na opisanie pewnego rodzaju fal korygujących, a mianowicie fal poruszających się niemal jednostajnym ruchem bez generowania fal korygujących niższych stopni - jest to po prostu ciągły ruch, który przyspiesza lub zwalnia, ale jest tak mocny, że fale niższego rzędu nie są w stanie się wykształcić, stąd fala ta na wykresie jest po prostu gładka. Taka fala wystąpiła np. na fali korygującej niższego rzędu w roku 1987. To jest po prostu miarowe, gwałtowne miażdżenie rynku. Biorąc pod uwagę regułę zmienności fal uważam, że najbardziej prawdopodobne jest ukształtowanie się na fali czwartej stopnia Cyklu takiej właśnie fali gładkiej. I będzie to fala niszcząca w pełnym tego słowa znaczeniu. Indeks wróci z poziomów ponad 30000 punktów w okolice poziomu 7500 w ciągu najdalej 4 - 5 lat, ale uważam, że jest również możliwe wykonanie takiego ruchu w czasie... kilku miesięcy (!) Tak czy inaczej linia trendu długookresowego zostanie przebita i DJIA do kanału wzrostowego prawdopodobnie nigdy już nie powróci.

Fala piąta stopnia Cyklu będzie prawdopodobnie tylko ruchem powrotnym do linii trendu i będzie to prawdopodobnie fala załamana. Zakładając, że mimo wszystko fala czwarta będzie rozciągnięta w czasie i potrwa nawet 1875 dni (tyle co fala druga stopnia Cyklu z lat 1937 - 1942) i że fala piąta stopnia Cyklu będzie równa w czasie fali pierwszej stopnia Cyklu 1932 - 1937 (1706 dni) i że będzie jej równa również w dystansie (wzrost o około 4,72 raza), to dodając te wartości do daty wierzchołka fali trzeciej stopnia Cyklu otrzymamy rok 2033 jako prognozowaną datę zakończenia bezprecedensowego rozwoju USA na poziomie DJIA około 35000 punktów. Jednak bardziej prawdopodobne jest, że fala piąta będzie falą załamaną, czyli nie osiągnie poziomu fali trzeciej szacowanego na około 30700 punktów). Dodatkowo układ fal może przybrać układ formacji RGR (formacji głowy i ramion).

Co będzie dalej? To już raczej trudno sobie wyobrazić... W chwili ustalenia wierzchołka fali piątej stopnia Supercyklu zostaną zamknięte (wypełnione) fale wszystkich stopni rozwoju USA. Cykl rozwoju USA ulegnie zakończeniu.
Bardzo precyzyjnych wskazówek co do wyglądu i zasięgu fali korygującej udzielają panowie Frost i Prechter w "Teorii fal Elliotta". Zanim jednak oddamy im głos, zwróćmy uwagę na bardzo ważną rzecz. Otóż jak widać na diagramie E.4 zamieszczonym w w/w książce na stronie 267, fala piąta Supercyklu rozpoczęta w roku 1932 (po Wielkim Krachu) jest spośród wszystkich fal najdłuższą w czasie oraz w dystansie - krótko mówiąc - jest to fala wydłużona. Dodatkowo widać, że kolejne korekty (fale 2 i 4 stopnia Supercyklu z lat ok. 1835 - 1842 oraz 1929 - 1932) są coraz głębsze i coraz krótsze w czasie (!) Skracanie czasu trwania korekt przy równoczesnym zwiększaniu ich zasięgu oznacza, że są one coraz bardziej gwałtowne i niszczycielskie. Coraz wyraźniej więc widać, że siła zbliżającej się korekty będzie wręcz niewyobrażalna.
Jak już zauważyliśmy, fala piąta jest falą wydłużoną. Posłuchajmy, co mówią panowie Frost i Prechter na temat korekt występujących po takich falach: "Najbardziej istotna reguła, jaką możemy potwierdzić na podstawie naszych obserwacji mówi, że jeśli piąta fala wzrostowa jest wydłużona, to następująca po niej korekta będzie gwałtowna, a poziomem wsparcia dla niej będzie poziom dołka drugiej fali wydłużenia. (...) Skoro dołek drugiej fali wydłużenia kształtuje się na ogół w okolicach obszaru cenowego bezpośrednio poprzedzającej ją fali czwartej wyższego stopnia, wskazówka ta mówi o podobnych zachowaniach rynku jak poprzednia (tzw. reguła fali czwartej - mój dopisek), ale jest nadto bardzo precyzyjna. Dodatkowa jej zaleta wynika stąd, że po wydłużeniach piątych fal następują zwykle szybkie korekty. Występowanie ich jest zatem wczesnym ostrzeżeniem przed gwałtownym odwróceniem trendu i spadkiem do określonego poziomu, dzięki czemu zyskujemy dodatkowo bardzo istotną wiedzę". (Frost, Prechter "Teoria fal Elliotta", WigPress, Warszawa 1995, str. 56 i 57).
Mamy więc kolejne potwierdzenie gwałtowności, szybkości i nieuchronności (ze względu na wysoki stopnień) tej korekty.
Poziomem docelowym korekty jest poziom dna fali drugiej poprzedzającej wydłużenie, czyli poziom nieco poniżej 100 pkt. ustalony w roku 1942. Gdyby nawet moje rozliczenie okazało się błędne i korekta całego Sypercyklu DJIA miała się już rozpocząć, to i tak spadek do tego poziomu oznaczałby spadek indeksu DJIA o ponad... 99% (!) Jedną z możliwych przyczyn takiego spadku byłby moim zdaniem totalny kryzys walutowy i gigantyczna dewaluacja dolara amerykańskiego lub fizyczne zniszczenie USA lub jego regionów przemysłowych. Jaka będzie rzeczywista przyczyna, o tym się przekonamy.

Przy tej okazji chcę zwrócić uwagę na pewną rzecz. W książce "Teoria fal Elliotta" autorstwa panów Frosta i Prechtera na stronie 273 znajduje się wykres Wielkiego Supercyklu (Diagram E.8) stanowiący połączenie cen brytyjskich akcji (do roku około 1780) oraz amerykańskich (od roku 1780). Widać na nim trzy bardzo gwałtowne załamania cen. Ponieważ nie ma tam podanych dokładnych dat, przyjąłem na podstawie odczytu z czasowej skali wykresu, że wierzchołki poprzedzające załamania cen zostały ustalone w latach 1720, 1835 oraz w czasie znanych wydarzeń roku 1929. Pomiędzy pierwszym a drugim załamaniem cen minęło 115 lat, pomiędzy drugim a trzecim 94 lata. Uważam, że przedziały czasowe mówią o tym samym procesie, który z jakichś względów został przesunięty w czasie co sprawiło, że okresy pomiędzy załamaniami cen nie są sobie równe. Wartości te dodane do roku 1929 dadzą w wyniku daty: 2023 oraz 2044. Jest to przedział czasowy, w którym prawdopodobnie dojdzie do kolejnego, ogromnego kryzysu. Środek tego przedziału to rok 2034.

Interesujący jest również pewien aspekt wynikający z analizy Cyklu Milenijnego Polski. Fala trzecia Wielkiego Supercyklu trwała 267 lat (1320 - 1587 (233+34)). Jeżeli zrealizowałby się przedstawiony przeze mnie scenariusz dotyczący DJIA, cały Wielki Supercykl USA trwałby 258 lat (1776 - 2034), byłby więc bardzo zbliżony do długości trwania fali trzeciej Cyklu Milenijnego Polski. Być może okres około 260 lat jest z jakichś względów uwarunkowany jako maksymalny okres w miarę stabilnego rozwoju, po którym musi przyjść głęboka korekta.

Ponieważ postępuje światowa integracja gospodarcza, więc wszystkie te procesy o których powiedziałem będą mieć mniejszy lub większy wpływ na każde państwo świata, w tym również na Polskę. Z moich obserwacji wynika, że WIG będzie poruszał się zgodnie ze światowymi trendami, ale będzie tworzył fale innych stopni i do roku 2033 wykona pełny, pięciofalowy cykl wzrostowy zapoczątkowany w 1992 roku. Tak więc problem zapaści gospodarczej USA i możliwego całkowitego upadku tego państwa jest również naszym problemem. Na razie realizacja przedstawionego przeze mnie scenariusza (jeśli wystąpi) będzie skutkować rozpoczęciem za około 2 lata około ośmioletniego okresu stagnacji gospodarczej w skali prawie całego świata. Nie czeka nas więc zbyt spokojny okres. Nadzieję daje fala piąta stopnia Cyklu.

Wygenerowano w sekund: 0.01
2,417,389 Unikalnych wizyt