Głód w USA, amerykańska "wolność"

Data publikacji: 2 listopada 2005 roku

Liczba głodujących na świecie wzrosła w minionym roku do 852 milionów.
Każdego dnia na świecie umiera z głodu 100,000 ludzi.
W 2004 roku 191 państw członkowskich ONZ wydało na zbrojenia 1 bilion dolarów. Według FAO (Światowa Organizacja ds. Wyżywienia i Rolnictwa) suma ta wystarczyłaby do wyżywienia 12 miliardów ludzi.


Opracowanie wykonałem na podstawie telegazety TVP1 z dnia 15 października 2005 roku.

Roczny budżet wojskowy USA to kwota około 500 miliardów dolarów. Nie wiem jak autorzy raportu FAO definiują wydatki na zbrojenia, ale jeśli jest to kwota wydawana w ciągu roku na armię, to USA wydaje na swoje wojsko połowę wydatków całego świata. Przy tym straszy nas na przykład zbrojeniem się Chin, których roczny budżet wojskowy wynosi około 50 miliardów dolarów, czyli 10 razy mniej niż USA. Ale według USA zbrojenia Chin są niebezpieczne dla całego świata - zapewne tak samo jak iracka broń masowego rażenia. Jeden z komentatorów w programie Grzegorza Miecugowa Cały ten świat w TVN24 stwierdził, że postawa USA w tym zakresie jest co najmniej dziwna, bo Chiny w całej swojej trwającej 5,000 lat historii poza "incydentem" z Tybetem nie prezentowały postaw imperialnych. Ale jak widać, USA po raz kolejny wiedzą lepiej.
Cele amerykańskiej polityki zbrojeniowej wydają się w miarę jasne: USA muszą się zbroić za wszelką cenę wobec czyhających zewsząd zagrożeń, chcących zniszczyć wolny świat. Staje się coraz bardziej widoczne, że dążenia zbrojeniowe USA przybierają postać wręcz paniki i stanowią najwyższy priorytet polityki USA. Nie może w tym kontekście dziwić skala tragedii, jaka miała miejsce w Nowym Orleanie na przełomie sierpnia i września tego roku. Amerykańska administracja nie ma problemów z wyasygnowaniem kolejnych dziesiątków miliardów dolarów na wojny Busha i ekipy, ale kilkunastu czy kilkudziesięciu milionów dolarów na modernizację i umocnienie wałów przeciwpowodziowych nie znaleziono, co zaowocowało śmiercią ponad tysiąca ludzi, cierpieniami dalszych kilkuset tysięcy i gigantycznymi stratami materialnymi. Niestety, bombardowanie propagandowe amerykańskiego społeczeństwa sprawia, że w dalszym ciągu szerokie rzesze Amerykanów są dumne z tego, że są Amerykanami.
Po uderzeniu huraganu Katrina w relacjach z Nowego Orleanu często pojawiało się stwierdzenie, że tragedia dotknęła najbogatsze państwo świata. O zgrozo - w mniemaniu wielu dziennikarzy, w tym również polskich, najbogatszym krajem świata są Stany Zjednoczone!

36 mln Amerykanów jest głodnych

PAP 05:25, 09/06/2005

Ponad 36 mln Amerykanów, w tym 13,3 mln dzieci żyje w gospodarstwach domowych, w których występują braki żywności. Tak wynika z danych za rok 2003, opublikowanych przez federalne ministerstwo rolnictwa. W ciągu 4 lat liczba takich osób zwiększyła się o 5,2 mln.
Prawie 10 mln osób żyje w gospodarstwach domowych, w których co najmniej 1 osoba jest głodna a odsetek takich gospodarstw zwiększył się do 11,2%, po spadku w końcu lat 90. kiedy to obniżył się do 10,1%.
W rodzinach ludności czarnej lub latynoskiej odsetek ten wzrasta dwukrotnie - do ponad 22%.
Zjawisko niedożywienia, nierozerwalnie związane z ubóstwem, dotyczy w największym stopniu 11 stanów (na ogólną liczbę 50). Są to przeważnie stany południowe i położone na północnym zachodzie kraju.
Jest wśród nich stan Arkansas - którego gubernatorem był Bill Clinton - i Teksas, gdzie gubernatorem był obecny prezydent George W. Bush.
Projekt budżetu na rok finansowy 2006 przygotowany przed administrację Busha zakłada m. in. zmniejszenie wydatków na program opieki zdrowotnej Medicaid, na tzw. bony żywnościowe dla najuboższych oraz na pomoc dla dzieci kobiet w ciąży. (mn)


O amerykańskiej "demokracji" i "wolności słowa" mieliśmy okazję przekonać się po raz kolejny kilka tygodni temu. Przygotowano specjalną telekonferencję z udziałem Busha i przedstawicieli amerykańskiej armii w Iraku. Miała to być szczera rozmowa na temat irackich problemów, miały padać szczere pytania dotyczące drażliwych kwestii i miały padać szczere odpowiedzi Busha. I dla wielu ludzi oglądających ten przekaz pewnie tak było. Do czasu, kiedy jeden z dziennikarzy przedstawił kasetę wideo z nagraniem... próby telekonferencji. Okazało się, że żołnierze biorący udział w spotkaniu zostali starannie dobrani pod kątem poprawności politycznej i światopoglądowej oraz to, że wszystkie pytania jakie padły w programie i wszystkie odpowiedzi zostały wcześniej starannie przygotowane. Tak więc owa "szczera rozmowa" na żywo była wyreżyserowanym przedstawieniem, w którym każdy miał do zagrania własną rolę - i nic więcej.
Czy ktoś jeszcze ma ochotę na demokrację i wolność słowa w amerykańskim wydaniu? Proszę bardzo.

EFF złamała kody drukarek

Paweł Krawczyk (2005.10.19, ŚR )

Organizacja Electronic Frontier Foundation złamała kody stosowane przez wiodących producentów drukarek do ukrywania w wydrukach daty wydruku i numeru seryjnego drukarki.
Badacze związni z EFF zauważyli, że na dokumentach drukowanych przez drukarki Xerox DocuColor znajdują się dodatkowe kropki, których porządek zmienia się z dokumentu na dokument. Ani cel ani znaczenie tych dodatków nie był znany. Nie chcieli się do nich przyznać również producenci. Dopiero pod naciskami prasy przedstawiciele Xerox przyznali, że drukarki faktycznie zapisują w wydruku informację o dacie i czasie drukarki oraz - co najbardziej zszokowało użytkowników - numerze seryjnym drukarki. Według EFF jest to wynik porozumienia między producentami drukarek a amerykańskimi służbami specjalnymi. Producenci bronią się, twierdząc że nawet jeśli tak jest to i tak tylko służby potrafią rozkodować tajemnicze kropki.
EFF postanowiło dowieść, że nie tylko. Na podstawie setek wydruków nadsyłanych przez uczestników projektu udało się złamać przynajmniej część kropkowych kodów. Ich listę można znaleźć tutaj (EFF). Wśród drukarek zostawiających tajne znaczniki znajdują się marki Brother, Canon, Dell, Epson, HP, IBM, Konica/Minolta, Kyocera, Lanier, Lexmark, Ricoh, Savin, Tektronix, Xerox. Badaczom nie udało się znaleźć żadnych znaków w wydrukach HP, Samsunga i niektórych Minoltach. Ale, jak sami zastrzegli, nie znaczy to że ich nie ma. Kropki może zobaczyć każdy, pod warunkiem że oświetli dokument światłem odpowiedniego koloru i będzie dysponował lupą lub mikroskopem.
Więcej informacji: EFF

Źródło informacji: Computerworld


Chyba każdy myślący człowiek zdaje sobie sprawę z tego, co oznacza ta wiadomość. Jakie będzie następne odkrycie? Czy jeszcze jesteśmy wolnymi ludźmi, czy tylko tak nam się wydaje?

Wygenerowano w sekund: 0.01
2,420,657 Unikalnych wizyt