Historia Polski a historia USA

Historia Polski a historia USA

Data publikacji: 4 czerwca 2010 roku

Celem tego opracowania jest przedstawienie reguł i powtarzalności występujących w historii Polski oraz powiązań pomiędzy historią Polski a historią USA. Opracowanie to jest próbą zastosowania przede wszystkim teorii fal Elliotta w prognozowaniu wydarzeń, jakie mogą wystąpić, mających znaczny wpływ na kształtowanie się przyszłości Polski, USA i świata jako całości.
Opracowanie jedynie sygnalizuje zagadnienie.
Jako wprowadzenie zachęcam do przeczytania opracowania Katyń 2010 - i co dalej? Krótka prognoza.

Cykl Milenijny Polski
W kwietniu 2004 roku na poprzedniej lokalizacji strony, opublikowałem opracowanie Cykl Milenijny Polski. Dla przypomnienia, poniżej zamieszczam to opracowanie w oryginalnej postaci.



W tym rozdziale prezentuję próbę zastosowania teorii fal Elliotta
do określenia obecnego miejsca Polski w Cyklu Milenijnym
(w cyklu rozwoju Polski wysokiego stopnia)
.

Data publikacji: 14 kwietnia 2004 roku

Kiedy około 10 lat temu zapoznałem się po raz pierwszy z teorią fal Elliotta, moje szczególne zainteresowanie wzbudziła możliwość analizowania i prognozowania ruchów cen w bardzo długich przedziałach czasowych. Po przeczytaniu w 1995 roku Teorii fal Elliotta Frosta i Prechtera przyszedł mi do głowy pomysł sporządzenia wykresu Cyklu Milenijnego Polski, co też zrobiłem. Oryginał tego wykresu wisiał przez kilka tygodni w jednym z biur maklerskich wzbudzając różne reakcje inwestorów - od całkowitej obojętności po bardzo żywe zainteresowanie. Rozwój Internetu sprawił, że postanowiłem ten wykres znacznie bardziej upowszechnić.

Ponieważ nie sposób dysponować danymi liczbowymi określającymi rozwój Polski od czasu jej powstania po dzień dzisiejszy, prezentowany układ fal jest układem sporządzonym na podstawie wydarzeń historycznych. Jest to ujęcie bardziej intuicyjne, ale innego sposobu nie ma.

Proporcje czasowe pomiędzy falami zostały w przybliżeniu zachowane za wyjątkiem fali piątej, która została znacznie rozciągnięta. Chodziło mi przede wszystkim o oddanie natury rozwoju Polski od czasów najdawniejszych po dzień dzisiejszy.

Liczby umieszczone na wykresie to daty punków zwrotnych w naszej historii. Liczby rzymskie w okręgach i kwadratach to oznaczenia fal.



W największym skrócie dotychczasowa historia Polski wygląda następująco:
  966 - 1138 Mieszko I przyjmuje chrzest z Czech, tworzenie Państwa Polskiego, przyłączanie nowych terytoriów.
1138 - 1320 Bolesław III Krzywousty dzieli Polskę pomiędzy swoich 4 synów, rozpoczyna się okres rozbicia dzielnicowego, walk wewnętrznych oraz wojen z zewnętrznymi przeciwnikami.
1320 - 1587 Objęcie tronu przez Władysława Łokietka, scalanie Rzeczpospolitej, okres jej rozkwitu i potęgi, panowanie dynastii Jagiellonów, sukcesy militarne, rozwój gospodarczy, społeczny, kulturalny. Po wygaśnięciu dynastii Jagiellonów kolejni królowie bez większych sukcesów starają się zreformować państwo.
1587 - 1764 Objęcie tronu przez Zygmunta III Wazę, wprowadzenie Polski w stan długotrwałego konfliktu ze Szwecją, okres wojen ze Szwecją, Rosją, Turcją, powstanie Chmielnickiego. W tym okresie można wyróżnić okres panowania Jana III Sobieskiego (1674 - 1696) wiążący się ze znacznymi sukcesami militarnymi Polski (m.in. Odsiecz Wiedeńska)
1764 - 1795 Objęcie tronu przez Stanisława Augusta Poniatowskiego, próby reformy kraju, utworzenie KEN, Konstytucja 3-go Maja (1791), wojny, kolejne rozbiory, Powstanie Kościuszkowskie 1794 roku, III rozbiór Polski
1795 - Polska znika z mapy świata. Początek dziejowego krachu.
1795 - 1989 Okres rozbiorów, wojen i męczeństwa. Kolejne powstania kończą się klęskami i wieloma ofiarami. Polska na krótko odzyskuje niepodległość w latach 1918 - 1939, pojawiają się nadzieje na trwałą odbudowę Polski, rok 1939 przekreśla wszystkie plany i Polska po raz kolejny poddawana jest dziejowym doświadczeniom, których okres PRL jest dalszą kontynuacją. Fali spadkowa stopnia Wielkiego Supercyklu lub Cyklu Milenijnego kończy się w roku 1989 Okrągłym Stołem, pierwszymi wolnymi wyborami do Sejmu, utworzeniem rządu Tadeusza Mazowieckiego i włączaniem Polski w europejskie struktury polityczne, gospodarcze i wojskowe.
Bardziej szczegółową historię Polski można znaleźć np. na stronach Internetowej Encyklopedii PWN pod hasłem "Polska".

Fala piąta ze względu na wydarzenia historyczne skojarzyła mi się z trójkątem diagonalnym obrazującym słabnący "w oczach" rynek. Można wyróżnić w tej fali trzy wyraźne wierzchołki w postaci trzech kolejnych rozbiorów Polski, po których następowały próby jej odbudowy. Wybicie z tej formacji jest równie szybkie i dramatyczne co na giełdzie w podobnym przypadku.

O czym nam mówi ten wykres? Wykres ten mówi, że Polska wykonała cykl wzrostowy Cyklu Milenijnego i cykl spadkowy lub jego pierwszą falę. Jakie wypływają z tego wnioski na przyszłość? Z całą pewnością Polska zakończyła cykl spadkowy i rozpoczyna cykl wzrostowy. Jednakże ze względu na wysoki stopnień fali spadkowej w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat należy oczekiwać raczej pewnej niestabilności i niepewności co do dalszej drogi niż stabilnego, spokojnego rozwoju. Jest to naturalny "łącznik" występujący między falami takich stopni. Zatem w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat nie należy się spodziewać spektakularnych osiągnięć gospodarczych, naukowych czy społecznych. Polska będzie wykonywać swego rodzaju balansowanie pomiędzy recesją a rozwojem, ale z ukierunkowaniem na tą drugą drogę. Co będzie potem? Jest to zależne od tego, jaką falę rzeczywiście zakończyła Polska w roku 1989. Oto dwa scenariusze.
Jeżeli jest to koniec fali drugiej Cyklu Milenijnego to po okresie kilkudziesięciu najbliższych lat pewnej niestabilności (ale jednak rozwoju) należy się spodziewać mocnego i co ważniejsze długotrwałego rozwoju Polski na wszystkich płaszczyznach. Biorąc pod uwagę jedną z reguł teorii fal Elliotta, że fala trzecia jest z reguły falą najdłuższą w dystansie i / lub w czasie oraz że zgodnie z regułą zmienności w naszym przypadku fala czwarta powinna mieć przebieg horyzontalny, po której nastąpi fala piąta (ostatnia) impulsu wzrostowego Cyklu Milenijnego, to na tej podstawie oraz na podstawie długości trwania fali pierwszej Cyklu Milenijnego można powiedzieć, że Polskę czeka okres kilku tysięcy lat (!) niespotykanego, spektakularnego rozwoju. Można sobie jedynie próbować wyobrazić, jak potężnym krajem będzie Polska na Milenijnej fali trzeciej i piątej, skoro na fali trzeciej pierwszej fali Cyklu Milenijnego była jednym w mocarstw europejskich. Na fali trzeciej Cyklu Milenijnego będzie znacznie potężniejsza. To pierwszy scenariusz.
Drugi scenariusz to przypadek, kiedy w roku 1989 zakończyliśmy falę A fali drugiej Cyklu Milenijnego. W tym przypadku czeka Polskę wzrostowa fala B. Moim zdaniem cała fala druga powinna przybrać kształt regularnej fali płaskiej co oznacza m.in. to, że czas trwania fali B będzie co najmniej równy czasowi trwania fali A (czyli 194 lata) lub będzie dłuższy. Ten czas będzie czasem stabilności, względnego spokoju i w miarę jednostajnego, wyraźnego rozwoju i wzrostu Polski.

Historia Polski po roku 1989 kojarzy mi się z wydarzeniem, które miało już miejsce w dalekiej przeszłości. Mam na myśli wyprowadzenie Izraelitów z niewoli egipskiej. Po początkowej radości i euforii wynikającej z tego faktu przyszły na Izraelitów czasy próby i zwątpienia:
Wtedy całe zgromadzenie zaczęło wołać podnosząc głos. I płakał lud owej nocy. Izraelici szemrali przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi. Całe zgromadzenie mówiło do nich: Obyśmy byli pomarli w Egipcie albo tu na pustyni! Czemu nas Pan przywiódł do tego kraju, jeśli paść mamy od miecza, a nasze żony i dzieci mają się stać łupem nieprzyjaciół? Czyż nie lepiej nam będzie wrócić do Egiptu? Mówili więc jeden do drugiego: Wybierzmy sobie wodza i wracajmy z powrotem do Egiptu. Mojżesz i Aaron padli przed całym zgromadzeniem społeczności Izraelitów twarzą na ziemię.
(Ks. Liczb 14, 1-5)
Dzisiaj w Polsce tyle jest głosów jak to dobrze było za komuny, ile jest chęci powrotu do tamtych czasów, ile zamieszania, ile trudności w odróżnianiu dobra od zła. Ale do tamtej drogi nie ma już powrotu. Teraz trzeba zmieniać narodowe nastawienie do życia ukształtowane przez stulecia niewoli. To jest swego rodzaju duchowy proces oczyszczania jednostek oraz całego narodu. Ten proces od dawna ma miejsce i potrwa jeszcze zapewne dziesiątki lat, być może 40 lat, tak jak miało to miejsce w przypadku Izraelitów. W Biblii liczba 40 symbolizuje czas przemiany. Liczba ta dodana do roku 1989 daje rok 2029. Okolice tej daty jako istotnej dla Polski i świata mają również potwierdzenie w innych zależnościach.
Izraelici mieli swojego przywódcę wyznaczonego im przez Boga - Mojżesza - i my również mamy takiego przywódcę - i mamy go również od Boga. Tym człowiekiem jest nasz Papież, Jan Paweł II. Nie ma przypadku w tym, że to on właśnie został Papieżem w tym właśnie momencie naszej historii. To on nas wyprowadził (nie umniejszając roli innych ludzi) z dziejowej niewoli i prowadzi nas teraz przez ową pustynię do nowego świata.

Interesujący jest też pewien poza giełdowy aspekt mówiący o przyszłości Polski. Istnieje wiele przepowiedni dotyczących przyszłości Polski i świata. Jeśli chodzi o Polskę to trudno byłoby znaleźć złe przepowiednie. Wszystkie lub niemal wszystkie przepowiednie od najstarszych po współczesne mówią o Polsce wielkiej, wspaniałej, potężnej. Ja wspomnę tylko o kilku takich przepowiedniach.
Św. Faustyna Kowalska zapisała w "Dzienniczku" pod datą 26 maja 1938 roku słowa Jezusa: "Gdy się modliłam za Polskę, usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje". Tą iskrą jest albo przesłanie Bożego Miłosierdzia, które od Jezusa otrzymała św. Faustyna (i które rozprzestrzeniło się na cały świat) albo jest nią Papież - Polak.
Niedługo po zakończeniu II Wojny Światowej grupa Polaków odwiedziła jedną z niemieckich wizjonerek i mistyczek. Powiedziała ona, że Polska będzie wielka i potężna, a okres jej duchowej odnowy rozpocznie się wraz z początkiem pielgrzymowania Matki Bożej po Polsce. W roku 1957 Matka Boża rozpoczęła pielgrzymkę po Polsce w postaci kopii Obrazu Jasnogórskiego. Pielgrzymka ta trwa do dzisiaj i będzie trwała w przyszłości.
Kilkadziesiąt lat temu kilkoro Polaków zawitało do jednego z buddyjskich klasztorów w jednym z azjatyckich państw. Akuratnie trwało spotkanie z pewnym starym buddyjskim mnichem. Wielu ludzi przychodziło do niego ze swoimi problemami i prośbą o radę. Mnich podchodził do każdego na chwilę rozmowy. Kiedy podszedł do Polaków, bardzo się ucieszył kiedy się dowiedział kim są i skąd pochodzą. Powiedział, że Moc pozwoliła mu wejrzeć w historię świata aż do Końca Czasów i że na świecie będą tylko dwie religie: chrześcijaństwo i buddyzm, a Polska będzie krajem potężnym i będzie centrum chrześcijaństwa.

Proszę zwrócić uwagę na to, że niemal wszystkie punkty zwrotne w naszej historii wiązały się ze zmianą władców Polski. Proszę również zauważyć ciekawą zależność dotyczącą czasu trwania fal korygujących, czyli fali drugiej, czwartej oraz fali korygującej cały cykl. Otóż fala druga trwała 182 lata (1138 - 1320), fala czwarta 177 lat (1587 - 1764) - otrzymujemy więc bardzo zbliżone długości trwania fal korygujących. Dodając te liczby do daty 1795 otrzymamy przedział czasowy 1972 - 1977 jako prognozowany czas osiągnięcia kolejnego ważnego dołka i ważnego punktu zwrotnego w historii Polski. Czy w tym czasie w naszej historii miało miejsce jakieś ważne wydarzenie? Raczej nie. Ale nadszedł dzień 16 października 1978 roku: Polak, Karol Wojtyła, zostaje wybrany na Papieża i przyjmuje imię Jan Paweł II. Nikogo nie trzeba przekonywać o ogromnym, pozytywnym wpływie Jego pontyfikatu na historię Polski i świata. Jego wybór wyznaczył kolejny, bardzo ważny punkt zwrotny w historii Polski. Można powiedzieć, że jest to wydarzenie odwracające około 180-cio letnią falę spadkową w historii Polski. Jednak trzeba było kolejnych 11 lat, aby skutki tego wydarzenia zaowocowały w widocznych dla wszystkich zmianach roku 1989 i minie jeszcze wiele lat, zanim zobaczymy i zrozumiemy wszystkie skutki tego wydarzenia.
Niewielkie przesunięcie daty poza prognozowany przedział czasu jest zjawiskiem normalnym i nie ma wątpliwości co do ważności przedziału lat 1972 - 1977 jako bardzo istotnych dla przyszłości Polski.

W roku 1991, wraz z powstaniem Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie otrzymaliśmy wskaźnik rozwoju Polski w postaci indeksu giełdowego WIG.



Tak wtedy interpretowałem historię Polski. Przez te wszystkie lata od czasu publikacji powracałem do tego zagadnienia, odkrywając nowe wątki i zależności.

Milenijna fala korygująca
W opracowaniu, które przypomniałem, przedstawiłem dwa scenariusze rozwoju sytuacji w Polsce. Według pierwszego, w roku 1989 Polska zakończyła falę spadkową bardzo wysokiego stopnia i rozpoczęła nową falę wzrostową. Ten scenariusz ma istotny słaby punkt: długość trwania fali korygującej. Jeżeli przyjmiemy, że pierwsza fala Cyklu Milenijnego trwała od roku 966 do 1795, czyli 829 lat, to fala druga trwałaby od roku 1795 do 1989, czyli 194 lata. Byłby to czas równy blisko 0,234 czasu trwania fali impulsu. Takie sytuacje zdarzają się, ale trzeba przyznać, że ma to miejsce rzadko. Tak niska proporcja czasu trwania fali korygującej do czasu trwania fali impulsu sprawia, że bardziej realna staje się druga możliwość, czyli to, że fala korygująca w historii Polski, rozpoczęta w roku 1795, w dalszym ciągu trwa. Z analizy technicznej wiadomo, że z reguły proporcja czasu trwania fali korygującej do czasu trwania fali impulsu wynosi od 1/3 do 2/3. Oznacza to, że zakończenia fali korygującej w historii Polski możemy spodziewać się gdzieś pomiędzy rokiem 2071 a 2348. Daty są bardzo odległe i dla większości z nas obecnie żyjących oznacza to, że nie dożyjemy czasów, kiedy Polska będzie Polską, czyli krajem istniejącym i rozwijającym się według własnego, unikatowego sposobu. Jej rozwój jest w sposób ciągły zakłócany przez różnorakie czynniki wewnętrzne i zewnętrzne.

Kształt fali korygującej, jaki przedstawiłem na rysunku, obrazuje dramatyczne załamanie. Kiedy jednak przyjrzymy się dokładniej naszej historii to stwierdzimy, że było dużo prób odbudowy Polski, będących mniejszymi czy większymi sukcesami. Mam tu na myśli tworzenie swego rodzaju enklaw polskości, z reguły całkowicie podległym zaborcom, ze znacznymi ograniczeniami narzucanymi na sposób ich funkcjonowania, ale jednak istniejącymi. Mówię o Księstwie Warszawskim, Królestwie Kongresowym czy Wielkim Księstwie Poznańskim. To sprawia, że bardziej odpowiedni będzie mniej dynamiczny i bardziej płytki spadek fali korygującej.
Można powiedzieć, że w XX wieku historia Polski tworzyła trend boczny w fali spadkowej, w której przebiegu występują dramatyczne i regularne punkty zwrotne.
Możliwy przebieg całej Fali Milenijnej przedstawiam na rysunku poniżej. Starałem się zachować proporcje czasowe pomiędzy falami.



Najważniejsze w mojej ocenie jest to, że Polska jako państwo i społeczność w dalszym ciągu znajduje się na fali korygującej wysokiego stopnia, rozpoczętej w roku 1795, czyli w kleszczach ograniczających jej prawdziwy rozwój.

Powtarzalność historii Polski
Horyzontalna fala korygująca kształtująca się odpowiednio długo ma to do siebie, że występują na niej bardzo precyzyjne i powtarzające się zależności dotyczące występowania istotnych punktów zwrotnych. To samo dzieje się na naszej dziejowej fali korygującej. Nie mamy tu jednak punktów zwrotnych w postaci wartości indeksu giełdowego, ale w postaci bardzo ważnych wydarzeń historycznych. Na tej podstawie przyjrzyjmy się naszej historii w ciągu ostatnich 100 lat. Okres ten nie jest przypadkowy, ponieważ, jak się okazuje, występuje w tym czasie bardzo wyraźna korelacja z przebiegiem indeksu DJIA skorygowanego o inflację. A indeks ten, ze względu na dostępność danych dotyczących inflacji w USA, można obliczyć od roku 1913. Wcześniejsze dane dotyczące inflacji mogą być jedynie szacunkowe, a metodyka ich obliczania pozostawia spore pole manewru rzutującego na końcowy rezultat.

Punkty zwrotne
Punkt zwrotny w przypadku historii to bardzo ważne wydarzenie, mające wpływ na setki milionów ludzi. Poniżej przedstawiam zestawienie takich wydarzeń od początków XX wieku.



Każde wydarzenie ma swój numer, opis, datę wystąpienia oraz odległość w dniach i latach od wystąpienia innego wydarzenia. Przy obliczaniu lat przyjąłem, że rok ma 365,25 dnia. Zaokrąglenie normalne.

Przyjrzyjmy się dokładnie temu zestawieniu. Nie będziemy go analizować po kolei, ale od razu będę mówił o powtarzalności i regułach.
Popatrzmy na cztery bardzo ważne i bardzo pozytywne wydarzenia. Od odzyskania przez Polskę niepodległości w roku 1918 minęły 643 dni (niecałe 2 lata) do wygranej przez Polskę wojny z Rosją w roku 1920. Od wyboru Karola Wojtyły na papieża w roku 1978 do powstania Solidarności minęło 671 dni, czyli również niecałe 2 lata. Różnica wynosi zaledwie 28 dni.

Reguła 1 Bardzo ważne wydarzenia w historii Polski występują parami. Stąd wiadomo, że będą mieć długofalowy wpływ na historię. Można też powiedzieć, że stąd wiadomo, że Trend ulega zmianie.

Reguła 2 Tak samo jak na giełdach, tak samo w historii ważne wydarzenie musi zostać potwierdzone. Pojawieniu się w historii Polski wielkich ludzi towarzyszy wydarzenie potwierdzające, występujące w czasie niecałych 2 lat od ich trwałego pojawienia się w życiu publicznym.

Teraz przeciwległy biegun, czyli również cztery, ale bardzo negatywne wydarzenia. Od śmierci Józefa Piłsudskiego do zbrodni w Katyniu (jej datę wyśrodkowałem, ponieważ było to wydarzenie rozgrywające się w pewnym przedziale czasowym), minęło 1810 dni, czyli 5 lat. Od śmierci Karola Wojtyły do katastrofy rządowego Tu-154 pod Smoleńskiem minęły 1834 dni, czyli 5 lat. Różnica ponownie wynosi zaledwie 24 dni.

Reguła 3 Po ważnym negatywnym wydarzeniu również następuje wydarzenie potwierdzające występujące w czasie 5 lat po wydarzeniu głównym.

Reguła 4 Wydarzenia sygnalizujące poważne wydarzenia historyczne związane są w Polsce z wybitnymi ludźmi władzy. Zarówno ich pojawienie się na scenie, jak też zejście z niej to bardzo ważne sygnały zmiany sytuacji.

Od odzyskania przez Polskę niepodległości w roku 1918 i objęcia władzy przez Józefa Piłsudskiego do wyboru Karola Wojtyły na papieża minęło niemal dokładnie 60 lat – do okrągłej liczby 60 lat zabrakło 26 dni. Jest to wielkość bardzo zbliżona do tych różnic, o których wcześniej pisałem. Na tak długich przedziałach czasowych taka różnica nie ma znaczenia, ale interesująca jest niemal stała wartość tej różnicy. Ze znanych mi cykli różnica ta najbardziej odpowiada długości miesiąca księżycowego, czyli okresowi 27,3 dnia (obieg syderyczny) i okresowi 29,5 dnia (obieg synodyczny). Pytanie tylko, dlaczego taka stała różnica występuje.

Od śmierci Józefa Piłsudskiego do śmierci Karola Wojtyły minęło niemal dokładnie 70 lat. Do okrągłych 70 lat zabrakło 40 dni.
Od objęcia władzy przez Józefa Piłsudskiego do jego śmierci minęło 16,5 roku. Od wyboru Karola Wojtyły na papieża do jego śmierci minęło 26,5 roku. Różnica wynosi 10 lat z dokładnością do owych 40 dni, o których wcześniej pisałem.

Poprzez analogię do wydarzeń historycznych można z całą pewnością powiedzieć, że schemat zadziałał i został potwierdzony katastrofą pod Smoleńskiem. Można wysunąć przypuszczenie, że najbliższych 5 lat w historii nie tylko Polski, ale też i świata, będzie odpowiednikiem lat 1940 – 1945. Nie musi to oznaczać, że dojdzie do kolejnej światowej wojny. Będzie jednak dochodzić do wstrząsających klęsk żywiołowych, różnorakich katastrof, potężnych wstrząsów gospodarczych, być może spektakularnych krachów. Prawa człowieka będą jawnie łamane, a wartość ludzkiego życia spadnie jeszcze bardziej. Jest wysoce prawdopodobne, że za 5 lat świat będzie wyglądał zupełnie inaczej, niż teraz. Samo zagęszczenie takich wydarzeń w ostatnich tygodniach powinno dawać dużo do myślenia: erupcja wulkanu na Islandii, potężny wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej, kolejna po Smoleńsku i Trypolisie duża katastrofa lotnicza w Mangalore, gigantyczna powódź w Polsce – to wszystko w ciągu nieco ponad miesiąca. To prawdopodobnie dopiero początek.

Związek historii Polski z wydarzeniami na świecie
W obliczeniach wyszedłem od tego, że wyznaczyłem środek okresu od odzyskania przez Polskę niepodległości w roku 1918 do Bitwy Warszawskiej w roku 1920. Środkiem tego przedziału jest data 29.09.1919. Od tej daty do początku Wielkiego Krachu 24.10.1929 minęło 10,1 roku. W porównaniu do środka okresu załamanie na Wall Street zostało przeniesione, a jakże, o 25 dni.
Atak Niemiec na Polskę nastąpił niemal 20 lat od tej daty środkowej (19,9 roku). Do pełnych 20 lat zabrakło 28 dni.

Reguła 5 Od tak wyznaczonej daty pomiędzy dwoma ważnymi pozytywnymi wydarzeniami w Polsce, 10 i 20 lat później nastąpią bardzo ważne wydarzenia na świecie.

Zobaczmy, jak ta reguła sprawdza się w odniesieniu do drugiej pary ważnych, pozytywnych wydarzeń, czyli wyboru Karola Wojtyły na papieża i powstania Solidarności. Data środkowa dla tych wydarzeń to 17.09.1979. Tym razem również 10 lat później, 12.09.1989 roku został zaprzysiężony rząd Tadeusza Mazowieckiego, a 9.11.1989 roku upadł Mur Berliński. Z kolei 20,3 roku później, w grudniu 1999 roku DJIA skorygowany o inflację osiągnął historyczny rekord notowań, rozpoczynając tym samym wieloletnią bessę, której zasadnicza część znajduje się dopiero przed nami.

Od drugiej daty środkowej minęło 30,7 roku do pojawienia się na terytorium Polski obcego wojska. Mówię tu o jednostce wojsk amerykańskich z bateriami rakiet Patriot, stacjonującej w jednostce w Morągu, a uroczyście powitanych przez polskiego ministra obrony 26.05.2010, czyli właśnie 30,7 roku od drugiej daty środkowej. Jest to analogia do wkroczenia na terytorium Polski obcych wojsk w roku 1939, tyle że tym razem nastąpiło przesunięcie o 10 lat. Co istotne, wkroczenie obcych wojsk na terytorium Polski odbyło się za zgodą polskich władz, a także nie wynika ono z prowadzonych działań wojennych. Czyli cykl powtarza się, ale ma on coraz łagodniejszy przebieg. Jest to dla Polski bardzo pozytywny sygnał.
Od odzyskania przez Polskę niepodległości 11.11.1918 roku do wkroczenia na teren Polski wojsk niemieckich 01.09.1939 roku minęło 20,7 roku. Niemal tyle samo czasu minęło od zaprzysiężenia rządu Tadeusza Mazowieckiego 12.09.1989 roku do uroczystego powitania żołnierzy amerykańskich w bazie w Morągu 26.05.2010 roku, czyli 20,8 roku. Różnica wynosi 38 dni.

Reguła 6 Wszystko, co dobre w historii Polski porozbiorowej, trwa około 21 lat – tak przynajmniej było w XX wieku. Jest to czas trwania swego rodzaju fali korygującej, dającej analogiczne złudzenie jak fala korygująca na giełdach – złudzenia, że mamy hossę, czyli w przypadku historii państwa dającej złudzenie odzyskania niepodległości, suwerenności, niezależności. Ale to jeszcze nie jest ten czas.

Odstęp pomiędzy datami środkowymi wynosi 60 lat z dokładnością do 12 dni.

Związek historii Polski z historią USA
Na poprzedniej lokalizacji strony, w początkach jej istnienia, opublikowałem krótkie opracowanie, które poniżej przypominam w całości.

Cykl Polski a cykl USA
W tym rozdziale chcę tylko zwrócić uwagę na pewien ciekawy fakt
mogący mieć duże znaczenie w przyszłości.



Data publikacji: 14 kwietnia 2004 roku

Z przedstawionych analiz wynika, że Polska w roku 1989 rozpoczęła kolejny okres swojego rozwoju, podczas gdy USA zbliża się do kresu swojego rozwoju. Interesujące jest to, że jeżeli ta prognoza sprawdzi się, dojdzie do powstania albo nawet potwierdzenia pewnej reguły. Proszę zauważyć, że USA powstały w roku 1776, kiedy Polska chyliła się ku upadkowi. Ostateczny upadek Polski dokonał się wraz z III rozbiorem w roku 1795. Tak więc Polska upadła 19 lat po powstaniu USA. Teraz prawdopodobnie będziemy mieć do czynienia z procesem odwrotnym - to Polska powstaje, a USA chyli się ku upadkowi. Wyraźnie widać, że cykle rozwoju tych państw - mówiąc językiem fizyki - są przeciwne w fazie, co oznacza, że prawdopodobnie nigdy nie będzie możliwe równoczesne istnienie tych państw w pełnym ich rozkwicie - jedno z nich będzie potężne, podczas gdy drugie będzie w fazie upadku. Mogą się one spotkać na dziejowej drodze w okolicach "strefy neutralnej" cyklu jako państwa równorzędne - w czasie, kiedy jedno z nich będzie podążać w kierunku od potęgi do upadku a drugie od upadku do potęgi - spotkają się na krótki czas gdzieś "po drodze" i wtedy będą na krótko dla siebie równorzędne. Podobna zależność występuje w odniesieniu do byłego ZSRR. Proszę zauważyć, że możliwość powstania niepodległej Polski wynikła z upadku ZSRR.
Dlaczego porównuję Polskę do USA i ZSRR - do światowych mocarstw? Proszę pamiętać, że Polska w czasach swego największego rozkwitu była przez pewien czas europejskim mocarstwem. Na Milenijnej fali trzeciej będzie relatywnie jeszcze bardziej potężna i to co dzisiaj wydaje się kompletnie niemożliwe wtedy będzie faktem - Polska będzie na pewno europejskim, a być może i światowym mocarstwem. Dlatego pod względem potencjału i posiadanych możliwości stawiam ją w jednym rzędzie z największymi. To co nasuwa mi w związku z tymi wnioskami to myśl, że będzie to państwo zbudowane na zupełnie innych fundamentach.

Jestem ciekawy opinii Czytelników w kwestii, z jakich powodów cykle rozwoju Polski i USA (oraz ZSRR) są przeciwne w fazach. Dlaczego może równocześnie istnieć potęga USA i ZSRR, a nie może istnieć wraz z nimi silna i niezależna Polska? W przypadku ZSRR odpowiedź wydaje się oczywista: bliskość geograficzna - ale czy to wszystko? A co z USA, które leżą na drugim końcu świata?... Może ktoś z Czytelników ma jakiś pomysł?...



Można było przyjąć, że upadek Polski wiązał się z powstaniem USA w sposób tylko przypadkowy. Ale są kolejne dowody na to, że to nie był przypadek, a reguła o przeciwnych w fazie cyklach rozwoju Polski i USA została potwierdzona.
Kiedy naniesiemy na skorygowany o inflację wykres DJIA przełomowe daty w historii Polski XX wieku, zauważymy interesującą prawidłowość.

Reguła 7 Najważniejsze pozytywne wydarzenia w historii Polski mają miejsce wtedy, kiedy Stany Zjednoczone są słabe.

Widać to na zamieszczonym poniżej wykresie.



Powstanie niepodległej Polski, „Cud nad Wisłą”, wybór Karola Wojtyły na papieża oraz powstanie Solidarności wydarzyły się pod koniec bessy wysokich stopni na DJIA.

Reguła 8 Daty środkowe ważnych pozytywnych wydarzeń w Polsce wyprzedzają o 1 rok lub o 2 lata bardzo istotne dołki na DJIA. Inaczej mówiąc, wydarzenia te sygnalizują zbliżające się zakończenie bessy i rozpoczęcie w USA hossy wysokiego stopnia.

Wydarzenia te są przejawem maksymalnego natężenia naszego Trendu, jego największym osiągnięciem w sytuacji, jaka obecnie panuje na świecie. Kiedyś te przejawy będą znacznie bardziej spektakularne.

Pozostaje jednak pytanie, dlaczego skoro z Ameryką łączy nas rzekomo umiłowanie wolności, wyższych wartości, itd., wszystko co najlepsze w naszej historii w XX wieku wydarzyło się w końcówkach bessy w USA, w czasach słabej koniunktury gospodarczej, braku nadziei, zniechęcenia, itd. w USA?
Odpowiedź jest prosta. Polska i Ameryka wcale nie podzielają tych samych wartości. Ameryka powstała dla władzy i pieniądza, dla siły propagandowej, gospodarczej, politycznej i militarnej. To są najważniejsze wartości USA, jej filary. Polska jest krajem mającym realizować w praktyce tzw. wartości wyższe, czyli równość, sprawiedliwość, wolność, solidarność, i tak dalej. Te wartości przebijają się przez trend USA, kiedy jego natężenie spada poniżej określonego progu. Wtedy realizacja tych wartości jest możliwa zarówno w Polsce, jak i na świecie. Jasne jest, że to nie WIG będzie wskaźnikiem rozwoju Polski w jej istocie, bo na to wskaźnika raczej nie będzie. WIG będzie jedynie wskaźnikiem rozwoju gospodarczego.
Jasne jest, że przy obecnej globalizacji gospodarek wraz z pogarszającą się sytuacją gospodarczą w USA na zasadzie domina te problemy dotrą także i do Polski. Jednakże wraz z pogarszającą się sytuacją gospodarczą uzyskamy możliwość odczuwania i rozwoju innych, głębszych czy też wyższych wartości. Polska nie ma wyłączności na ten rodzaj wartości, ale w naszym kraju ta ujemna korelacja pomiędzy wartościami a pieniędzmi jest wyraźnie widoczna. Ta tendencja będzie odczuwana oczywiście nie tylko w Polsce.

Wielu Polaków z tęsknotą wspomina lata 70-te i 80-te XX wieku. Było biednie, ale było jakoś inaczej, ciekawiej, czy nawet lepiej. Inne było życie, filmy, muzyka. Moim zdaniem był to przejaw oddziaływania właśnie tego systemu wartości, o którym wspomniałem. Zupełnie mylnie okres ten w Polsce kojarzony jest z komunistami. Komuniści nie mają z tym nic wspólnego, tak samo jak Kościół Katolicki. Te wartości stoją ponad wszystkimi i wszystkim.

Dziwne wydaje się to, że historia USA i Polski może być ze sobą jakoś powiązana. Ale tak przecież jest. Korelacja pomiędzy rozwojem Polski a USA jest ewidentna i jest to korelacja ujemna. Jeżeli tam będzie dobrze, u nas będzie źle i odwrotnie, przy czym trzeba pamiętać o tym, że USA realizuje własny sposób istnienia oparty na własnych wartościach, a Polska na własnych. Obecnie nastąpiło tak duże pomieszanie, że wielu Polaków uważa amerykański system za swój własny. Amerykański system wartości to tylko atrapa wyższych wartości, na którą wielu ludzi daje się nabrać.

Jasne jest już, dlaczego ta korelacja jest ujemna: istota rozwoju Polska i USA jest skrajnie odmienna. Nie może równocześnie istnieć potężna finansowo, gospodarczo, politycznie i wojskowo Ameryka i Polska potężna swoimi wartościami – te wartości są sprzeczne. Są one jednak na tyle mocne w przypadku każdego z tych państw, że oscylują w przeciwnych fazach raz uwidaczniając wartości USA, a raz wartości Polski – żaden z tych systemów wartości nie może uzyskać jednoznacznej przewagi w długim okresie.

Kiedy będzie możliwy rozwój prawdziwej Polski, oparty na jej najgłębszych wartościach? Odpowiedź jest prosta: kiedy w wymiarze powszechnym wygasną wartości reprezentowane przez USA. Jest mało prawdopodobne, żeby Amerykanie nagle zmienili swój system wartości, dlatego też owo wygaśnięcie będzie prawdopodobnie związane z upadkiem USA. Można zapytać, dlaczego upaść mają Stany Zjednoczone, a nie Polska. Może tak być, ale Polska ma większe szanse przetrwania dlatego, że jej historia jest dłuższa, a przez to jej trend jest po prostu bardziej trwały, bardziej stabilny. Sam fakt, że Polska zachowuje ciągłość swojej historii pomimo tak wielu dramatycznych wydarzeń świadczy o tym, że jej trend jest bardzo mocny. Potężna Ameryka, wchodząca na scenę światowej historii niejako w miejsce upadającej Polski, zdołała nim tylko zachwiać, ale nie zdołała go zgasić – Polska nadal istnieje. Dlatego też uważam, że istnienie USA pokryje się w czasie z falą korygującą w historii Polski: kiedy Ameryka upadnie, rozpocznie się nowa dziejowa hossa w historii Polski.
Ponadto wartości amerykańskie są w rzeczywistości wartościami opartymi na materii: na pieniądzu, wojsku, mediach, filmach, propagandzie. Materia ma to do siebie, że jest nietrwała i wcześniej czy później ulega rozpadowi. Utrzymanie przy życiu mocarstwa opartego na takich wartościach polega na transferowaniu i przeobrażaniu wszystkiego na postać materii: pieniądza, drapaczy chmur, nowych czołgów i bombowców, tankowców, satelitów zwiadowczych, itd. W takim systemie każda nowa idea jest o tyle ważna, o ile da się na niej zarobić, czyli o ile będzie się ona nadawać na zamianę jej na materię, czyli np. na pieniądze.
Ale nie jest to tylko kwestia Ameryki. Patrząc na indeksy zachodniej Europy widać, że ich korelacja z indeksami amerykańskimi jest bardzo wysoka, co oznacza, że również zachodnia Europa musi upaść, żeby właściwa istota Polski mogła się rozwijać.

Polska w Unii Europejskiej będzie działać jako element rozporowy tej struktury, tak samo jak w przypadku naszej przynależności do krajów Demokracji Ludowej, zależnych od ZSRR. Tam nasza odśrodkowa tendencja była jednak bardzo widoczna, tutaj będzie działać w tle, przynajmniej na początku. Oczywiście nasi przywódcy państwowi czy kościelni nie mają o tym żadnego pojęcia. Twierdzą, że Polska może dobrze się rozwijać w ramach narzuconego z góry porządku, kiedy historia pokazuje, że najlepszy okres w swoich dziejach Polska przeżywała budując państwo samodzielnie i bazując na swoich własnych zasadach. Zbieżność tych zasad z zasadami głoszonymi przez Kościół Katolicki jest przypadkowa w tym znaczeniu, że Kościół Katolicki niejako przywłaszczył sobie prawo do głoszenia wartości, na które nikt nie ma wyłączności, a które tworzą istotę Polski. Polska istniałaby bez Kościoła Katolickiego, bo to nie on tworzy te wartości ani też nie on wciela je w życie. Kościół Katolicki tylko udaje te wartości. Z wielu powodów ludzie trzymają się systemów religijnych, nie potrafiąc lub nie chcąc odróżnić prawdziwych Źródeł od atrap zbudowanych dla całkowicie przyziemnych celów. Tak samo jest oczywiste, że Polska może, i wręcz powinna istnieć bez dyrygowania nią przez Kościół Katolicki czy inne systemy religijne. Kościół Katolicki jest jednym z ważnych elementów ograniczających właściwy i prawidłowy rozwój Polski. Polacy jednak nie dorośli jeszcze do tego, żeby być naprawdę samodzielnymi i dojrzałymi ludźmi i obywatelami. I nie dorosną do tego jeszcze przez bardzo długie dekady.

Unia Europejska z pewnością się rozpadnie, pytanie tylko czy Polska przyczyni się do tego w sposób tak widoczny jak w przypadku ZSRR, czy tym razem nie będzie to aż tak widoczne. W przypadku zależności od ZSRR trzeba było blisko 45 lat, żeby blok komunistyczny rozpadł się. Otwarta pozostaje kwestia, w ciągu ilu lat od przyjęcia Polski do UE dokona się rozpad Unii Europejskiej.

Co dalej?
Czekamy na powtórzenie schematu rozpoczynające się od sygnału. Tym sygnałem będzie pojawienie się w Polsce wielkiego przywódcy potwierdzone pozytywnym wydarzeniem, które będzie się wydawać niemożliwe do zaistnienia. Mamy dwa parametry określające wystąpienie tych wydarzeń.
Pierwszy z nich to czas. Jeżeli przyjmiemy, że i tym razem ma minąć tyle samo czasu, co od pojawienia się Józefa Piłsudskiego jako przywódcy Polski do pojawienia się Karola Wojtyły jako przywódcy Kościoła, czyli 60 lat, to dodając tę liczbę do daty wyboru Karola Wojtyły na papieża otrzymamy jesień 2038 roku jako bardzo możliwy termin zaistnienia takiego wydarzenia.
Drugi parametr to położenie DJIA korygowanego o inflację. Wydarzenie o którym mówię powinno nastąpić na 2 – 3 lata przed osiągnięciem przez DJIA skorygowanego o inflację dolnej linii długookresowego kanału wzrostowego. Sytuacją idealną będzie zgranie w czasie obydwu tych zależności. Ponieważ czas trwania trendów może ulegać zmianie, ważniejsza jest moim zdaniem reguła położenia DJIA.

Reguła 9 W celu zaistnienia prognozowanych wydarzeń, ruch DJIA do dolnej linii kanału powinien trwać co najmniej kilkanaście lat licząc od daty osiągnięcia historycznego maksimum na górnej linii kanału. Trwający kilka lat gwałtowny spadek DJIA od górnej do dolnej linii kanału i równie gwałtowny odwrót od dolnej linii kanału nie stworzy do tego odpowiednich warunków.

Dlaczego tak to działa?
Bazując na występującej cykliczności wydarzeń historycznych w Polsce oraz ich konkretnym usytuowaniu względem DJIA trzeba stwierdzić, że ten system sprawia wrażenie zaplanowanego działania, tak jakby świat został stworzony w jasno sprecyzowanym celu i realizuje określony scenariusz. Sprawą otwartą pozostaje, jak to się dzieje.
Moją hipotezą roboczą jest pojęcie Trendu jako czegoś w rodzaju energii oddziałujących na ludzi i ukierunkowujących ich na określone działania, aktywności, systemy wartości.

Trendy tworzące historię mają bardzo wiele wspólnego z trendami występującymi na giełdach. Przede wszystkim nie można nimi sterować. Trendy po prostu działają. Nie można ich wywołać, zmienić czy zatrzymać. Być może stąd wzięły się pomysły ludzi na tajną władzę, stojącą ponad wszystkimi, która od stuleci stara się przejąć władzę nad światem. Nawet jeżeli tacy ludzie istnieją, nie czynią niczego własnego, chociaż mogą tak sądzić – oni po prostu realizują określony Trend.
Trend można również bardzo łatwo pomylić z różnymi bogami. Wiadomo na przykład, że Bitwa Warszawska z 1920 roku nazywana jest Cudem nad Wisłą i rzekomo ten cud wynikał z ogromnej modlitwy, jaką polski naród zanosił do Matki Bożej Królowej Polski, która wstawiając się u swojego Syna doprowadziła do zwycięstwa polskich wojsk. Ponieważ przełomowa dla całej wojny bitwa rozegrała się w okolicach 15 sierpnia, czyli święta Matki Boskiej Zielnej, wygrana została odczytana jako cud wynikający z boskiej interwencji. Czy bogowie rzeczywiście interweniowali? Oczywiście, że nie.
Tak samo było ze słynnymi słowami Jana Pawła II na Placu Zwycięstwa w roku 1979: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi! Z pewnością wielu katolików wierzy, że na owe słowa ów Duch rzeczywiście zstąpił na Polskę, rozpoczynając proces przemian społecznych i politycznych, które doprowadziły do upadku komunizmu. Czy jakikolwiek duch zstąpił? Oczywiście, że nie. Zmiana, jaka nastąpiła, wynikła z mającej właśnie miejsce wysokiej aktywności naszego Trendu, a nie z powodu interwencji bogów. Gdyby Jan Paweł II wypowiedział te słowa dzisiaj, nie przyniosłyby one żadnego skutku, tak samo jak nie przyniosły go w 1979 roku. To Trend sprawił te wszystkie zmiany, a nie czyjeś słowa czy boska interwencja.

Trendu nie da się zmienić żadnymi ofiarami czy modlitwami – Trend po prostu działa. Tutaj znajduje się odpowiedź, dlaczego bogowie nie wysłuchali modlitw Polaków w roku 1939 i nie obronili nas przed Niemcami i Rosjanami, ani też nie obronili nas czy Żydów przed hitlerowskimi obozami koncentracyjnymi. Uważam, że wiara w bogów i w ich chęć do zmiany rzeczywistości jest bardzo zbliżona do postawy początkującego, naiwnego inwestora giełdowego, który trzymając pozycję przynoszącą stratę w sytuacji, kiedy rynek wyraźnie spada, ciągle ma nadzieję na to, że na niej zarobi. Nie chce lub nie potrafi ocenić rzeczywistej sytuacji na rynku, żyjąc nadziejami, że wydarzy się cud i trend na rynku się zmieni, bo on tego chce, albo na to zasługuje. Właściwe odczytanie sytuacji na rynku daje ogromną przewagę nad innymi inwestorami, tak samo jak właściwe odczytanie rzeczywistości. Nie byłoby wtedy na przykład ogromnego żalu i smutku Polaków z powodu opuszczenia ich przez zachodnich aliantów w 1939 roku, bo ocena sytuacji byłaby realna i dla większości byłoby jasne, że nikt w naszej obronie nie stanie.
Trend nie potrzebuje naszych modłów, ofiar, pokut, żalów za grzechy czy przyjmowania sakramentów. Jego to kompletnie nie obchodzi. On ma działać i to robi. Jeżeli w ramach jego działania mają zginąć miliony ludzi, bez znaczenia dla niego jest to, czy zginie kryminalista, czy ksiądz. Dla Trendu jest to całkowicie obojętne i dlatego w obozach koncentracyjnych ginęli razem i Żydzi, i katolicy, i prawosławni, księża, prawnicy, szewcy, kowale, chłopi, święci, bezbożnicy, kobiety, mężczyźni i dzieci. Nie zjawił się żaden bóg ani święci, żeby ratować sprawiedliwych, tak samo jak nie zstąpi żaden Jezus, żeby pochwycić ze sobą swoich najwierniejszych wyznawców i zabrać ich do Nieba, ocalając ich z Armagedonu. Tak samo trend na giełdzie nie sprawdza rachunków klientów biur maklerskich i nie idzie w stronę pozycji najbardziej zamożnych klientów czy też najmądrzejszych – idzie w swoją stronę, pozwalając zarabiać zarówno studentom czy bezrobotnym, jak też zawodowym traderom czy prezesom wielkich korporacji – tym, którzy wiedzą, w jakim miejscu znajduje się trend i w którą stronę zmierza. Nie ma dla trendu żadnego znaczenia, czy inwestor jest katolikiem czy Żydem, albo muzułmaninem – on robi swoje.

Wiadomo już teraz, kiedy na przykład rzucić lud wierzący na kolana, aby modlitwy zostały "wysłuchane". Jeżeli moje spostrzeżenia potwierdzą się w przyszłości, stanie się jasne, że to nie żaden bóg taki czy inny ani też żadni święci nie dokonują tych rzekomych cudów – tworzy je Trend. Skuteczność modlitwy jest taka sama, jak skuteczność analityka ciągle obstawiającego bessę – jeżeli robi to wystarczająco długo, rzeczywistość w końcu raz czy drugi zachowa się zgodnie z jego oczekiwaniami.

Jeżeli boże interwencje stają się przewidywalne, jeżeli można powiedzieć, kiedy wydarzy się coś wspaniałego, a kiedy dramatycznego czy tragicznego na dużą skalę, zaczynamy rozpoznawać obszary zarezerwowane dotąd dla rzekomych bogów. Wtedy wszechmocni, nieprzewidywalni bogowie kierujący historią tracą rację bytu.
Jeżeli to poznanie jest prawidłowe i rzeczywistość to potwierdza, to staje się jasne, że to coś, co braliśmy za nieodgadnionych, niepoznawalnych bogów wcale nimi nie jest, że natura tego zjawiska jest zupełnie inna, możliwa do zrozumienia, opisania i wykorzystania.

W życiu tak samo jak na rynku można wykorzystywać z pożytkiem zarówno hossę, jak i bessę. Najważniejsze jest jednak to, żeby wiedzieć kiedy kończy się jedna, a zaczyna druga. Obecnie kończy się hossa, i ta na giełdach, i ta w rzeczywistym świecie, w historii. Nadchodzi wieloletnia bessa.

Kiedy Ameryka wywoła następną wojnę?
Mam na myśli potężną wojnę, a nie mniejsze konflikty, które Ameryka prowadzi praktycznie bez przerwy i bez których po prostu nie może żyć.
Informację o tym można odczytać bezpośrednio z długookresowego indeksu DJIA skorygowanego o inflację.
Nietrudno zauważyć, że osiągnięcie przez DJIA górnej linii długookresowego kanału wzrostowego oznacza szybko zbliżającą się katastrofę. Tak było w roku 1929, kiedy Wielki Krach na Wall Street rozpoczął potężny światowy kryzys gospodarczy, tworząc fundamenty pod wybuch II Wojny Światowej.
Przy kolejnym podejściu w połowie lat 60-tych XX wieku Ameryka wpakowała się w wojnę w Wietnamie.
I jak na razie ostatnie podejście, czyli końcówka XX wieku. Był to początek serii krachów na Wall Street, rozpoczęty krachem dot-comów, potem miały miejsce zamachy z 11 września 2001 roku, prowadzące do ataku na Afganistan i Irak i do wojen toczących się po dziś dzień, krachy na rynku nieruchomości, upadek wielkich amerykańskich instytucji finansowych, i to wszystko, co jeszcze przed nami.

Reguła 10 Osiągnięcie przez DJIA górnej linii długookresowego kanału trendu wzrostowego oznacza nadchodzący krach finansowy i / lub potężny konflikt zbrojny lub serię takich konfliktów, w wyniku których DJIA zostanie sprowadzony do dolnej linii kanału.

Przy tej okazji warto zauważyć, że pomiędzy wierzchołkiem DJIA z roku 1929 a wierzchołkiem z roku 1999 minęło 70 lat. Liczba ta pojawiła się już wcześniej przy okazji opisywania zależności dotyczących historii Polski.
Wierzchołek z roku 1965 uformował się niemal dokładnie w połowie tego okresu, 36 lat od wierzchołka z roku 1929.

Podsumowanie
Kobieta z pieńkiem w serialu Miasteczko Twin Peaks powtarza: Sowy nie są tym, czym się wydają. Wygląda na to, że nie tylko sowy, ale cały świat, który postrzegamy nie jest tym, czym sądziliśmy, że jest. To nie ludzie ani nie bogowie tworzą historię, ale robią to Trendy przy użyciu ludzi. Trendy można analizować, badać i prognozować ich kierunek w przyszłości. Od nas samych zależy, czy i jak wykorzystamy tę wiedzę.

Kazimierz Ożóg

Wygenerowano w sekund: 0.00
2,355,889 Unikalnych wizyt