Jan Karski "Tajne państwo" - fragmenty

Data publikacji: 3 lipca 2006 roku

Wybrane fragmenty książki Jana Karskiego Tajne Państwo, Wydawnictwo Książkowe Twój Styl, Warszawa 1999

Nigdy przed wojną nie zdawałem sobie sprawy, jak wielki wpływ na ludzi może mieć poezja. Zwłaszcza na ludzi walczących w imię jakiegoś ideału. Prawdę tę dobrze rozumiano w Podziemiu. Nie było praktycznie konspiracyjnego pisma, które nie publikowałoby poezji takich mistrzów, jak Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Cyprian Kamil Norwid czy też Maria Konopnicka. Okres romantyzmu, przypadający na lata naszych zmagań narodowych o niepodległość, zaowocował obfitym dorobkiem poetyckim a charakterze patriotycznym. Redaktorzy prasy podziemnej nie mieli wielkich trudności z doborem stosownych do sytuacji kraju utworów. Wyłoniła się także uzdolniona grupa poetów współczesnych, na bieżąco towarzyszących piórem walce z niemieckim okupantem.
Prasa podziemna pełniła rolę nie tylko wyraziciela poglądów politycznych, wojskowych i społecznych, ale także apelowała do sfery duchowej: kulturalnej i religijnej. Udało mi się zachować tekst wydrukowany w jednym z wydawnictw podziemnych, którego nie waham się nazwać dziś współczesną formą "Ojcze Nasz". W czasie gdy był publikowany, bodaj wiosną 1942 roku, uchodził za tekst niemal kultowy.

OJCZE NASZ, KTÓRYŚ JEST W NIEBIE, spójrz na Polskę, umęczoną Ojczyznę naszą.
ŚWIĘĆ SIĘ IMIĘ TWOJE, w dzień nieustannej rozpaczy naszej i milczenia naszego.
PRZYJDŹ KRÓLESTWO TWOJE, modlimy się co rano, wytrwale powtarzając: niechaj ono powstanie w całej Polsce i niech w blasku wolności nastanie Pokój i Miłość.
BĄDŹ WOLA TWOJA TAKO W NIEBIE JAK I NA ZIEMI. Ona się wypełni. Nie może być jednak Twoja wola, by światem rządził mord, a krew lała się rzeką. Spraw, Boże, by wilgotne cele więzienne opustoszały, by więcej nie było na tej ziemi dołów wypełnionych ludzkimi trupami, by przestał świstać nad naszymi głowami szatański bicz strachu. By niebo nad naszymi głowami dawało nam światło i ciepło miast bomb i ognia. Spójrz na tę ziemię: kraj grobów, łez i nieszczęścia. Uczyń lżejszą drogę, obraną przez naszych synów, ojców i braci, którzy z bronią w ręku walczą o wolność. Tu i z dala od stron ojczystych. Niech wrócą do domów szczęśliwie.
CHLEBA NASZEGO POWSZEDNIEGO DAJ NAM DZISIAJ, lecz innego niż ten, który na co dzień przychodzi nam spożywać. Ciężki ponad nasze siły. Los miota nas z miejsca na miejsce bez pewności jutra. Śmierć czeka na nas od tortur więziennych, od kuli niemieckiej, głodu i na polu walki. Przeżywamy męczarnie milczenia, gdy krzyk bólu więźnie w gardle. Dodaj więc, Panie, do chleba naszego powszedniego siłę i cierpliwość, żebyśmy wytrwali w milczeniu i nie krzyczeli, nim wybije godzina przeznaczenia.
I ODPUŚĆ NAM NASZE WINY. I nam wybacz, żeśmy za słabi, by zadusić bestię. Wzmocnij nasze ramię, by nie zadrżało w godzinie zemsty. Oni śmiertelnie grzeszą przeciw Tobie, gwałcą odwieczne prawa Twoje. Nie pozwól grzeszyć nam. Grzeszyć słabością, jak oni grzeszą zbrodniczym rozpasaniem.
I NIE WÓDŹ NAS NA POKUSZENIE. Niech wszyscy zdrajcy i szpiedzy pośród nas wyginą nagłą śmiercią. Nie pozwól, by serca bogaczy niewolił pieniądz. Niech syci karmią głodnych. Niech w każdej godzinie Polak rozpozna Polaka. Niech usta nasze milczą, gdy oni łamią nasze kości. I nie wódź nas na pokuszenie, abyśmy jutro zapomnieli to, co cierpimy dziś.
ALE NAS ZBAW ODE ZŁEGO. Broń nas, Panie, przed Złym. Wrogiem śmiertelnym Ojczyzny naszej. Uchroń nas, Panie, przed wywiezieniem z domów naszych, przed śmiercią na ziemi, w powietrzu i na wodzie. Przed śmiercią od zdrady domowej. AMEN. Pozwól nam być gospodarzami własnego kraju. Pozwól odzyskać spokój serca w poszumie morza i pięknie naszych gór. Pozwól nakarmić głodnych w blasku Twej łaski. Pozwól nam przywrócić prawo w Polsce sprawiedliwej. A pierwej wróć nam wolność. O to prosimy Cię, Panie.

* * *

Właściwym celem Narodu polskiego w tej wojnie jest walka o sprawiedliwość w świecie. Celem naszym w tej wojnie jest walka o niepodległą Polskę, o zapewnienie jej należnego miejsca wśród ludzkości, na chrześcijańskich zasadach opartej, w której przemoc nie panuje nad prawem. Tylko taki cel usprawiedliwia i motywuje tak często pozornie "naiwną postawę" Narodu polskiego. O takie cele Polak będzie walczyć zawsze - tak jak w tej wojnie - do śmierci lub do zwycięstwa.
Gdy tak zmieniają się koleje tej wojny, gdy tak się zdaje nieraz, że jej linia ideowa i moralna gnie się i łamie, gdy coraz słabszy wreszcie mamy wpływ na przebieg zdarzeń i na ich ostateczny rozwój - dwie rzeczy są, które nam pozostały i których nikt nie przeszkodzi nam czynić: pierwszą - to walka nieugięta o chrześcijańską moralność, o odrodzoną Ojczyznę, walka dynamitem, rewolwerem, karabinem, bombą lotniczą, piórem i słowem.
Druga rzecz to wiara, wiara w Opatrzność Bożą i nieskończoną sprawiedliwość i mądrość Tego, Który wie wszystko, wszystko może i Który wszechmocnie miłuje.

Wygenerowano w sekund: 0.01
2,431,559 Unikalnych wizyt