Zobacz temat

Analizy Rynkowe - Trendy Długookresowe :: USA 9/11 i lądowanie na Księżycu :: Lądowanie na Księżycu
 Drukuj temat
Misja Apollo to fakt
Kazimierz
#21 Drukuj posta
Dodany dnia 18-07-2007 09:45
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Wlodzio_Boss napisał/a:
Witam Pana Kazimierza! W końcu się zebrałem za rejestrację na pana forum. Należy dodać, że od czasu mojej ostatniej wizyty styl strony się zmienił i to bardzo. Gratulacje - bo rzeczywiście ładnie wygląda. Mam nadzieję, że od czasu do czasu wtrącę tu parę zdań na forumSmile

Witamy panie Włodzimierzu!

Cieszę się, że dołączył pan do nas.
Co do strony to dziękuję za miłe słowa i mam nadzieję, że dzięki nam wszystkim zawartość strony będzie coraz bardziej konkretna Smile
 
Andree
#22 Drukuj posta
Dodany dnia 22-07-2007 19:34
Użytkownik

Postów: 10
Data rejestracji: 25.06.07

Panie Andree, pan nie przeczytał dokładnie strony głównej, a co za tym idzie, pewnie też nie przeczytał pan tego co piszę w dziale Wstęp do strony - albo też nie bardzo pan to zrozumiał.
To o czym piszę jest tylko i wyłącznie moim poglądem na określone sprawy i nie jest moim celem przekonywanie kogokolwiek do mojego punktu widzenia. Dlaczego pan tego nie rozumie?


A co to ma wspolnego do mojej wypowiedzi?? Pan spekuluje, to rzecz prosta. Ja jednak nie twierdze ze zmusza pan innych do przyjmowania swojej opinii (bez wzgledu jak bezsensowna by nie byla).

Panie Andree, a kto mówił o fałszowaniu danych? Pan zaczął o łatwości fałszowania zdjęć, a ja pana zapytałem o pański stosunek do zdjęć wykonywanych przez astronomów. O fałszowaniu danych pomiarowych nie było przecież mowy. Niechże pan się trzyma wątku.


Bylo by tak: Jakbym napisał ze zdjęcia sa używane przez astronomów to pan by napisał ze je latwo sfałszować. Tak wiec unikając niepotrzebnego klepania w klawiaturę skróciłem ta mysl do minimum.

Panie Andree, po raz kolejny kłania się brak przeczytania lub zrozumienia tego, co napisałem na stronie głównej.


?? Dokladnie panie Kazimierzu... czytanie ze zrozumieniem

Niechże się pan uspokoi, panie Andree. Fakty są takie, że rzekomo najbardziej zaawansowane technologicznie i naukowo państwo świata nie jest w stanie zbudować takiego urządzenia. Mnie posądza pan o "niewytłumaczalną awersję" do Amerykanów, a sam nie potrafi pan przyznać, że Amerykanie jednak nie byli w stanie zbudować takiego urządzenia.
bla bal
Niech pan więc nie mitologizuje USA, bo jak widać w wielu dziedzinach są w tyle za tą rzekomo zacofaną Rosją.


Powtórzę zeby inie bylo ze pan nie zauważył. Kolejny raz sie pan ośmiesza. W tekscie artykuły zacytowanego przez pana jest wyraznie napisane ze mogli by skonstruować taka toaletę ale by kosztowała czas i pieniądze.

No i co dla pana wynika z tych artykułów? Na jakich informacjach zawartych w tych artykułach opiera pan stwierdzenie, że Amerykanie do roku 2020 wylądują na Marsie?


Ma pan uporczywa tendencje do wmawiania mi czegoś czego nie zrobiłem. Wedlug tych artykułów amerykanie na poważnie przygotowywuja sie do misji Księżycowo-marsjańskiej. Nie napisałem ze uda im sie w 2020. Napisałem ze widzę postęp i jestem tu optymista.

Nie jestem omnibusem, nie kreuję się też na niego


Jak to nie?? Przecież jest pan ekspertem z: fotografii, technik próżniowych, silników rakietowych, petrologi, geochemii izotopowej, mineralogii, biologi molekularnej i toalet .
Pan mi zarzuca brak umysłowej otwartości, a kiedy poprosiłem pana o pańskie zdanie choćby w temacie dlaczego Amerykanie nie opublikowali prawdziwych zdjęć, pan ucieka od tematu twierdząc, że spekulacjami pan się nie zajmuje.


Tu chyba jest najwiekszy panski problem. Kiedy nie zanegowałem fałszerstwa zdjęć zupełnie skończyła sie pańska argumentacja. Odmawiam jednynie spekulacji dla czego amerykanie mieli by upiększać zdjęcia.

Loty na Księżyc to nie komiks, ale wielowymiarowa układanka składająca się z ogromnej liczby elementów, które powinny tworzyć spójną całość. Pan wziął jeden z tych elementów i nie patrząc na inne stwierdził pan, że skoro ten jeden, wyrwany z całości element jest rzekomo w porządku, to cała układanka jest w porządku.To nie jest naukowe podejście.


Wlasnie na tym polega nauka. Klasyfikacja dowodów względem ich wagi. Zdjęcia nie sa zadnym dowodem za ani przeciw. Jest jeszcze szereg innych dowodow na pobyt amerykanow na srebrzysym globie (np: sejsmologia, laserowy pomiar odleglosci Ziemia Ksiezyc) ale po pańskim podejściu do skal podejmowanie dalszej dyskusji (a raczej monologu) nie ma sensu. Zaraz popisze pan mase niedorzecznych argumentow na poparcie panskich spekulacji.

To tak jakby dostał pan kamienie o jakichś specjalnych cechach i w toku ich badania doszedłby pan do wniosku, że pochodzą one np. z Australii


Australia...koleny raz smiech na sali. Prosze sobie poczytac na czym polega roznica miedzy skalami księżycowymi a ziemskimi. Australia jest duuuzo za blisko.

an twierdzi, ze odpowiedź jest tylko jedna: że materiał skalny z Księżyca przywieźli amerykańscy astronauci i ze inna rozwiązanie jest absolutnie niemożliwe.


Tak wlasnie twierdze czego pan najwyraźniej nie jest w stanie przełknąć.


Panie Andree, wobec tego co pan napisał do tej pory, proszę pana o napisanie, kiedy pańskim zdaniem amerykańscy astronauci będą w stanie polecieć na Księżyc po następne materiały skalne.


A ja prosze o napisanie mi 20 stronnicowego wypracowania na temat skal Ksiezycowych traktujacego, sklad mineralny, izotopowy, datowanie ze szczegolnym wyroznieniem roznic pom Ziemia i Ksiezycem.

odróżnianiu propagandy od rzekomo naukowych faktów


Troche tu pan porzestawial. Powinno byc tak: rzekomej propagandy od naukowych faktów
 
Wlodzio_Boss
#23 Drukuj posta
Dodany dnia 22-07-2007 23:24
Użytkownik

Postów: 31
Data rejestracji: 10.07.07

A ja prosze o napisanie mi 20 stronnicowego wypracowania na temat skal Ksiezycowych traktujacego, sklad mineralny, izotopowy, datowanie ze szczegolnym wyroznieniem roznic pom Ziemia i Ksiezycem.


Pan Kazimierz niech się nie wysila - nie trzeba robić tego, co już zostało zrobione. Proszę się zapoznać ze "sfalsyfikowanymi danymi - jeśli ktoś chce SmileSmile

http://curator.js...endium.cfm - katalog gruntu w JSC
http://curator.js.../index.cfm - jak otrzymać próbkę dla badań

Publikacje:
http://ser.sese.a... - Geologic History of the Moon, Don Wilhelms - przykład na to co Apollo wniosło do selenologii

http://ntrs.nasa....009597.pdf - seminarium naukowe po selenologii miejsca lądowania Apollo-17

http://adsabs.har...dd5ae02397 - protokół po próbkam Apollo-11

http://adsabs.har...dd5ae02397 - rezultaty chemicznych, mineralogicznych, petrologicznych badań gruntu Apollo-11

Na razie nie zaśmiecajmy forum większą ilością odnośników. Jeżeli Pan Kazimierz będzie uprzejmy w podanych publikacjach znaleźć błędy bądź wskazania na ziemskie pochodzenie gruntu - będziemy dyskutować.

Dobra rada - Panie Kazimierzu - jest Pan dobry w analizach rynkowych. Niech Pan publikuje to, w czym jest Pan dobry i nie demaskuje to, na czym się Pan nie zna.
Diadiuszka W.W.
 
Wlodzio_Boss
#24 Drukuj posta
Dodany dnia 22-07-2007 23:27
Użytkownik

Postów: 31
Data rejestracji: 10.07.07

Aha - pytanie.

Panie Kazimierzu - jak na forum zrobić taki trick, żeby link określone słowo było zalinkowane. Bo linki są długie i niepotrzebnie wydłużają stronę. Próbowałem link - nie działa Sad
Diadiuszka W.W.
 
Kazimierz
#25 Drukuj posta
Dodany dnia 23-07-2007 10:20
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Co do linków, dziękuję za ich zamieszczenie. Zapoznam sie z tym materiałem, chociaż moja wiedza w tym zakresie jest niewielka.
A czy Pan, Panie Włodzimierzu zajmuje się badaniem materiału skalnego? Czy zna się Pan na tym?

Co do url, to nie ma możliwości "ukrycia" linku pod opisem.
 
Wlodzio_Boss
#26 Drukuj posta
Dodany dnia 23-07-2007 11:01
Użytkownik

Postów: 31
Data rejestracji: 10.07.07

A czy Pan, Panie Włodzimierzu zajmuje się badaniem materiału skalnego? Czy zna się Pan na tym?


Osobiście - nie. Ale mam bardzo dobrego znajomego geologa, który kiedyś wygłosił mi na ten temat kazanie - nigdy go nie zapomnę. Różnica między nami Panie Kazimierzu jest taka, że ja rzeczy w których nie jestem specjalistą nie zamierzam demaskować. A Pan tak. I staram się Panu pokazać, że to jest złe podejście. Tylko tyle - nie udowadniam lądowań na Księżycu. Udowadniam tylko 4 tezy Starego. A one formułują się następująco:

1. Demaskatorzy za grosz nie znają tematu, który demaskują.
2. Demaskatorzy nie są w stanie znaleźć żadnych nieprawidłowości w materiałach NASA.
3. Demaskatorzy muszą sami kłamać i falsyfikować aby udowodnić swoje poglądy.
4. Demaskatorzy nie potrafią związać koniec z końcem we własnych teoriach.


Tezy powstały w czasach rozwoju ruchu Apollo Hoax - zostały wymyślone przez pewnego inżyniera lotniczego, który funkcjonował i nadal funkcjonuje na różnych forach pod nickiem "Stary". Obecnie te tezy są szeroko znane w Rosji, Stanach - wszędzie, gdzie na różnych forach kosmicznych trwają dyskusję na temat Apollo. Niech mi Pan wierzy - te tezy zostały już tyle razy udowodnione (w tym przeze mnie), że więcej się już nie da. Jeżeli Pan nie będzie ich potwierdzeniem - będzie to wielki wyjątek. Ale to się już okaże.
Diadiuszka W.W.
 
Kazimierz
#27 Drukuj posta
Dodany dnia 23-07-2007 12:03
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Panie Włodzimierzu, a które z punktów, które Pan zamieścił, według Pana odnoszą się do mnie?

Wlodzio_Boss napisał/a:
Niech mi Pan wierzy - te tezy zostały już tyle razy udowodnione (w tym przeze mnie), że więcej się już nie da. Jeżeli Pan nie będzie ich potwierdzeniem - będzie to wielki wyjątek. Ale to się już okaże.

Panie Włodzimierzu, a jak Pan udowodnił te rzekome tezy potwierdzające prawdziwość lotów na Księżyc? Geologiem Pan nie jest. W odniesieniu do zdjęć jak dotąd nie określił Pan jednoznacznie swojego poglądu, czy zostały one wykonane na Księżycu, czy też na Ziemi. Jaką więc wiedzą udowadnia Pan te tezy? Wiedzą innych ludzi?
 
Wlodzio_Boss
#28 Drukuj posta
Dodany dnia 23-07-2007 12:53
Użytkownik

Postów: 31
Data rejestracji: 10.07.07

Panie Włodzimierzu, a jak Pan udowodnił te rzekome tezy potwierdzające prawdziwość lotów na Księżyc? Geologiem Pan nie jest. W odniesieniu do zdjęć jak dotąd nie określił Pan jednoznacznie swojego poglądu, czy zostały one wykonane na Księżycu, czy też na Ziemi. Jaką więc wiedzą udowadnia Pan te tezy? Wiedzą innych ludzi?


Nie. To nie są tezy, potwierdzające prawdziwość lotów na Księżyc. W żadnym wypadku. One dotyczą tylko i wyłącznie osób, które demaskują te loty. Osób a nie lotów. Tutaj prawidłowość jest taka - udowadniając tezy udowadnia się niekompetentność demaskatorów. Zakładając, że za 10 lat Chińczycy polecą na Księżyc i okaże się, że Amerykanów tam nie było - nic się nie zmieni. To, co mówili demaskatorzy o skafandrach, zdjęciach, promieniowaniu, gruncie - to wszystko nie przestanie być dzikimi bredniami udowadniającymi ich niekompetentność.
Tutaj można przeprowadzić analogię - kiedyś uważano, że w przyrodzie istnieje prędkość, powyżej której rozpędzić się nie da. Uważano, że jest to prędkość lecącego ptaka i ta teza była dla nich prawdziwa. I były to brednie. W XX wieku Einstein rzeczywiście udowodnił, że w przyrodzie istnieje taka prędkość - ale twierdzenie tych ludzi bredniami być nie przestało.

Moje zdanie jest takie - nie można mieć absolutnej pewności w stosunku do żadnej rzeczy. Żeby powiedzieć - Amerykanie byli na Księżycu na 100% należało w 1969 roku siedzieć na Księżycu. Tak samo, jak w innych przypadkach. Żeby mieć 100% pewność, że Polską rządzi PiS a nie zakon Syjonu - trzeba być prezydentem. My - jako ludzie zwykli - oceniamy rzeczywistość na podstawie danych, jakie są nam dostępne. I tylko o nich możemy mówić. A dane z Księżyca dostępne publice są 100% takie, jakie byłyby z prawdziwego Księżyca.

Co do mojej kompetencji - oczywiście, że nie jest ona za wysoka (interesuje się techniką kosmiczną jako hobby) i oczywiście, że chcę udowodnić tezy Starego za pomocą cudzej wiedzy. A jak można inaczej? W życiu korzystamy z cudzej wiedzy na codzień. Pan umie skonstruować telewizor? A komputer? Pan rozumie działanie tych rzeczy w całej ich złożoności? Ja przyznaję, że nie. Ale zakładam, że ludzie, którzy się uczyli o tym, inżynierowie elektronicy mają wiedzę, którą służą nam i są w tych sprawach kompetentni. I jeżeli znajdzie się osoba, która będzie mi udowadniać, że kolorowy telewizor jest falsyfikacją - skorzystam z wiedzy tych inżynierów i przedstawię ją tej osobie.

Niech Pan zrozumie jedno - człowiek może korzystać z wiedzy ludzi kompetentnych nie mając tej wiedzy - ale jeżeli on chcę tę wiedzę demaskować - musi ją conajmniej posiadać.

Na temat zdjęć odpowiem w stosownym temacie. Na wszystko powyżej nie musi Pan odpowiadać - to są moje poglądy które wyraziłem, żeby Panu były znane.
Edytowane przez Wlodzio_Boss dnia 23-07-2007 12:55
Diadiuszka W.W.
 
Kazimierz
#29 Drukuj posta
Dodany dnia 24-07-2007 09:33
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Wlodzio_Boss napisał/a:
Nie. To nie są tezy, potwierdzające prawdziwość lotów na Księżyc. W żadnym wypadku. One dotyczą tylko i wyłącznie osób, które demaskują te loty. Osób a nie lotów. Tutaj prawidłowość jest taka - udowadniając tezy udowadnia się niekompetentność demaskatorów.

Niech Pan określi jednoznacznie, o co Panu chodzi. Najpierw mówi Pan demaskowaniu osób, a kawałek dalej mówi Pan o demaskowaniu osób przez udowadnianie tez. Więc jak w końcu?

Tutaj można przeprowadzić analogię - kiedyś uważano, że w przyrodzie istnieje prędkość, powyżej której rozpędzić się nie da. Uważano, że jest to prędkość lecącego ptaka i ta teza była dla nich prawdziwa. I były to brednie. W XX wieku Einstein rzeczywiście udowodnił, że w przyrodzie istnieje taka prędkość - ale twierdzenie tych ludzi bredniami być nie przestało.

Nie zauważył Pan rzeczy bardzo istotnej: w owym czasie wszyscy wierzyli, że tak właśnie jest. Tak więc nie wiedzieli, że to są brednie. Dowiedzieli się dopiero wtedy, i to zapewne nie bez ogromnych oporów, że wierzyli w bzdury. Pan twierdzi, że wtedy taki mechanizm działał, a teraz rzekomo nie ma mowy, żeby działał. Dlaczego? Przecież tamci naukowcy mieli rzekomy ogrom wiedzy z zakresu tej tematyki, byli fachowcami, znali się na tym. A jednak jeden po drugim powtarzali te, jak Pan mówi, brednie i udowadniali je na tysiące sposobów. Dlaczego Pańskim zdaniem nie ma obecnie możliwości działania tego samego mechanizmu?
Byłoby tak, gdybyśmy doszli do kresu poznania rzeczywistości, gdybyśmy wiedzieli już wszystko. A tak nie jest i nigdy nie będzie. Dlatego twierdzenie, że wtedy, dawniej mogło dojść do tak ogromnych przekłamań w ocenie rzeczywistości było możliwe, a obecnie jest to niemożliwe, jest kompletnie nieprzekonywające.

Moje zdanie jest takie - nie można mieć absolutnej pewnoś
ci w stosunku do żadnej rzeczy.

Ale przecież mówi Pan o fachowcach, którym trzeba zaufać. A teraz z kolei mówi Pan, że nic nie jest całkowicie pewne.

Żeby powiedzieć - Amerykanie byli na Księżycu na 100% należało w 1969 roku siedzieć na Księżycu. Tak samo, jak w innych przypadkach. Żeby mieć 100% pewność, że Polską rządzi PiS a nie zakon Syjonu - trzeba być prezydentem. My - jako ludzie zwykli - oceniamy rzeczywistość na podstawie danych, jakie są nam dostępne. I tylko o nich możemy mówić. A dane z Księżyca dostępne publice są 100% takie, jakie byłyby z prawdziwego Księżyca.

Co Pan rozumie pod pojęciem "dane"? Jeżeli zalicza Pan tu również zdjęcia, to jak sam Pan widzi, nie są takie, jakie byłyby, gdyby je wykonano na Księżycu - choćby ze względu na masę retuszy, fotomontaży i poprawek.
Ma Pan zdjęcia ewidentnie podrabiane i twierdzi Pan, ze wyglądają tak samo, jak zrobione na Księżycu.
Na czym opiera Pan swoje przekonanie, że owe dane są takie, jakie powinny być, skoro jak Pan twierdzi "nie można mieć absolutnej pewności w stosunku do żadnej rzeczy"?

W życiu korzystamy z cudzej wiedzy na codzień. Pan umie skonstruować telewizor? A komputer? Pan rozumie działanie tych rzeczy w całej ich złożoności? Ja przyznaję, że nie. Ale zakładam, że ludzie, którzy się uczyli o tym, inżynierowie elektronicy mają wiedzę, którą służą nam i są w tych sprawach kompetentni. I jeżeli znajdzie się osoba, która będzie mi udowadniać, że kolorowy telewizor jest falsyfikacją - skorzystam z wiedzy tych inżynierów i przedstawię ją tej osobie.

Nie, nie potrafię skonstruować telewizora czy komputera, nie znam dogłębnie sposobu ich działania, bo do tego potrzebna jest ogromna wiedza.
Ale tutaj sytuacja jest prosta. Do telewizora czy komputera dostęp ma każdy. Można sobie rozkręcić telewizor, wziąć miernik, oscyloskop, dokumentację techniczną i sprawdzić napięcia, prądy, oscylogramy czy są zgodne z tym, co piszą w książkach i dokumentacjach technicznych. Niestety, w przypadku lotów na Księżyc takiej możliwości nie ma. Sam Pan twierdzi, że niczego nie można być absolutnie pewnym - jak zatem może Pan być pewnym orzeczeń naukowców co do na przykład materiału skalnego rzekomo przywiezionego z Księżyca?

Niech Pan zrozumie jedno - człowiek może korzystać z wiedzy ludzi kompetentnych nie mając tej wiedzy - ale jeżeli on chcę tę wiedzę demaskować - musi ją conajmniej posiadać.

Albo przyjąć założenie, że owi fachowcy przekazują obiektywną prawdę. Jak Pan mówi, nie ma Pan ani odpowiedniej wiedzy własnej wynikającej z wykształcenia i doświadczenia, ani też nie przyjął Pan założenia, że naukowcy mówią prawdę.
 
Kazimierz
#30 Drukuj posta
Dodany dnia 24-07-2007 09:55
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Jeszcze coś dla Pana Andree, który twierdzi, że obserwacje astronomiczne w świetle widzialnym to kompletny archaizm i przeszłość.

-----

Zbadaj galaktyczne zoo

Piotr Cieśliński

2007-07-24, ostatnia aktualizacja 2007-07-23 17:10

Możecie być pierwszymi ludźmi, którzy na własne oczy zobaczą światy odległe o miliony lat świetlnych. Trzeba ocenić milion galaktyk sfotografowanych przez automatyczny teleskop. Astronomów przerasta ogrom tego zadania. Dlatego proszą o pomoc amatorów

Międzynarodowa grupa astronomów, która zajmuje się tworzeniem szczegółowej, trójwymiarowej mapy najbliższej nam części Wszechświata, zaprasza do pomocy wszystkich użytkowników internetu. Potrzeba nam każdej pary oczu - apelują badacze.

Ich teleskop w obserwatorium Apache Point w Nowym Meksyku od kilku lat systematycznie przesiewa i fotografuje niebo. To jeden z największych przeglądów nieba, finansowany przez fundację Alfreda P. Sloana. W jego pamięci znajdują się już zdjęcia setek tysięcy galaktyk, w zdecydowanej większości nieznanych i nigdy wcześniej nieoglądanych. Choć trafiły do bazy danych, to prawie nikt ich nie widział, bo cel dla obserwacji teleskopu i moment naciśnięcia migawki wybierał automatycznie komputer.

Galaktyczne naleśniki i pączki

Astronomowie nawet nie są w stanie dokładnie przeliczyć tych galaktyk, bo wiadomo, że nie wszystkie zdjęcia się udały. Na niektórych widnieje tylko pojedyncza gwiazda albo ślad sztucznego satelity, który przypadkiem wpadł w obiektyw. System komputerowy, który ma oddzielać ziarno od plew, niestety, często się myli. Dlatego każde ze zdjęć powinien obejrzeć i ocenić człowiek.

Poza tym naukowcy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej o sfotografowanych galaktykach. Te wyspy miliardów gwiazd zanurzone w kosmicznej pustce dzielą się na dwa gatunki w zależności od kształtu:

* spiralne - wirują jak dysk, są naleśnikowato płaskie z niewielkim centralnym zgrubieniem i rozchodzącymi się od niego spiralnie ramionami (takie jak nasza Droga Mleczna);

* eliptyczne - okrągłe jak pączki albo jajowato wydłużone jak piłka rugby.

Łatwo je rozróżnić na pierwszy rzut oka, nawet gdy zdjęcie jest niewyraźne, a galaktyka jest na nim ledwie małą, słabą plamką. Dla człowieka to fraszka. Jednak programy komputerowe wciąż słabo radzą sobie z rozpoznawaniem złożonych wzorów, podobnie jak zawodzą przy rozpoznawaniu ludzkich twarzy.

Chodzi więc o to, by zajrzeć na stronę www.galaxyzoo.org, przejść krótki test rozpoznawania galaktyk (mój siedmioletni syn zdał go bez trudu) i zabrać się do pracy. Na ekranie będą kolejno pojawiać się zdjęcia - musimy ocenić, czy pokazują galaktykę, jakiego kształtu, czy wiruje ona w kierunku zgodnym czy przeciwnym do ruchu wskazówek zegara.

Na gorącym uczynku

Określenie typu galaktyk to tylko pierwszy krok do dalszych prac. Mając aż milion zwierząt w swoim kosmicznym zoo, w bardzo różnym wieku i kondycji, astronomowie mogą prowadzić badania porównawcze. Odkrywać prawa, które rządzą ich podopiecznymi.

Tajemnic jest wiele. Nie bardzo rozumiemy, dlaczego galaktyki osiągają taki, a nie inny kształt. Niektóre hipotezy mówią, że z połączenia dwóch spiralnych galaktyk może powstać eliptyczna, z kolei dwie eliptyczne galaktyki po zderzeniu mogą zmienić się w spiralną. Takie nieoczekiwane zamiany kształtów sugerowane są przez symulacje komputerowe. Gdyby to była prawda, to wśród milionów fotografii powinna być i taka, która proces ich łączenia złapie na gorącym uczynku.

Inna tajemnica dotyczy galaktyk spiralnych. Prof. Michael Longo z Uniwersytetu Michigan w USA stwierdził niedawno, że jeden z kierunków ich wirowania jest preferowany w naszym najbliższym sąsiedztwie. Ale swoją tezę oparł tylko na niewielkiej próbce. Gdyby się okazało, że większość galaktyk spiralnych obraca się zgodnie z ruchami wskazówek zegara (albo przeciwnie), byłaby to sensacja. Astronomowie uznają Wszechświat za całkowicie symetryczny, bez żadnej wyróżnionej osi i kierunków. Z drugiej strony lokalnie mogą istnieć jakieś międzygalaktyczne pola magnetyczne, które w swoim obszarze wymuszają określony kierunek wirowania.

W ostatnich latach naukowcy wielokrotnie już zwracali się do internautów o pomoc - np. w poszukiwaniu sygnałów od inteligentnych cywilizacji z kosmosu. Zawsze jednak chodziło o udostępnienie wolnych mocy ich komputerów.

- Po raz pierwszy chcemy skorzystać z waszych mózgów - mówią astronomowie. Ponieważ w grę wchodzi badanie nieznanego, mogą trafić się niespodzianki. - Jeśli dostrzeżesz rzeczywiście coś niezwykłego lub dziwnego, daj nam natychmiast znać - proszą uczeni.

Szczegóły: http://www.galaxy...

-----

źródło: http://www.gazeta...
 
Wlodzio_Boss
#31 Drukuj posta
Dodany dnia 24-07-2007 12:24
Użytkownik

Postów: 31
Data rejestracji: 10.07.07

Niech Pan określi jednoznacznie, o co Panu chodzi. Najpierw mówi Pan demaskowaniu osób, a kawałek dalej mówi Pan o demaskowaniu osób przez udowadnianie tez. Więc jak w końcu?


Chodzi o to, że w większości przypadków osoba demaskująca program Apollo sama udowadnia jedną z tez Starego, w czym ja mogę chętnie pomóc. Smile

Co do tej analogii. Porównajmy teorię naukową z teorią konspiracji. Teorię naukową potwierdza się doświadczalnie bądź rachunkowo i uznaje się - bądź nie. Przy czym trud udowadniania leży na tych, którzy tę teorię wysnuwają. Czasem jej uznanie prowadzi do obalenie innej teorii, która w swoim czasie też była udowodniona. Czy to oznacza, że ta poprzednia teoria była błędna? Einstein obalił niektóre założenia mechaniki Newtona, ale czy to oznacza, że były one niesłuszne? Przecież w swoim czasie zostały udowodnione... I tu jest właśnie różnica. Lądowanie na Księżycu to nie jest teoria. To jest fakt historyczny udowodniony doświadczalnie w swoim czasie. Jest to fakt niezaprzeczalny w świecie naukowym.
To co mówiłem Panu o "wiecznej niepewności" - to było moje subiektywne zdanie, co zresztą powiedziałem. Jak również to, że to zdanie dotyczy tylko i wyłącznie mnie.
Jeżeli zaś mówimy o teorii konspiracji - to nadal jest to tylko teoria. Mają ją udowodnić jej twórcy. I należy dobrze zrozumieć, że to nie NASA ma przedstawiać dowody na lądowanie na Księżycu - to twórcy teorii mają przedstawiać dowody na to, że tego lądowania nie było. A te dowody można rozpatrywać. I albo je przyznać - albo nie. I to właśnie leży w sferze moich zainteresowań. Pokazanie, że dowody na potwierdzenie teorii konspiracji są niedorzeczne i wynikają przede wszystkim z niewiedzy autora - na potwierdzenie 4 tez Starego.

A Pan może mi w tym albo pomóc, albo mnie posadzić do kałuży SmileSmile
Diadiuszka W.W.
 
Kazimierz
#32 Drukuj posta
Dodany dnia 25-07-2007 12:30
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Wlodzio_Boss napisał/a:
Lądowanie na Księżycu to nie jest teoria. To jest fakt historyczny udowodniony doświadczalnie w swoim czasie. Jest to fakt niezaprzeczalny w świecie naukowym.

Wiele już było w historii takich "niezaprzeczalnych faktów", które rozwiały się jak pył na wietrze - jak choćby właśnie iracka broń masowego rażenia.

Jeżeli zaś mówimy o teorii konspiracji - to nadal jest to tylko teoria. Mają ją udowodnić jej twórcy. I należy dobrze zrozumieć, że to nie NASA ma przedstawiać dowody na lądowanie na Księżycu - to twórcy teorii mają przedstawiać dowody na to, że tego lądowania nie było. A te dowody można rozpatrywać. I albo je przyznać - albo nie. I to właśnie leży w sferze moich zainteresowań. Pokazanie, że dowody na potwierdzenie teorii konspiracji są niedorzeczne i wynikają przede wszystkim z niewiedzy autora - na potwierdzenie 4 tez Starego.

NASA ma przedstawić dowody na prawdziwość lotów na Księżyc, co zrobiła. Problem w tym, że z niektórymi tymi dowodami (np. zdjęcia) jest kiepsko.
CIA też przedstawiła dowody na istnienie w Iraku broni masowego rażenia - tyle że dowody te były sfałszowane. Dlaczego Pańskim zdaniem w odniesieniu do irackiej broni masowego rażenia możliwe było sfałszowanie tych danych, a w odniesieniu do lotów na Księżyc już nie?

Ja myślę tak, że skoro Pan jest całkowicie pewny tego, że Amerykanie rzeczywiście wylądowali na Księżycu (w co zresztą Pan równocześnie wątpi, bo jak Pan powiedział, nie był Pan tam), to przecież ani Pan, ani nikt inny kto w to wierzy, nie powinniście w ogóle udowadniać prawdziwości tych lotów ani obalać żadnych teorii spiskowych. Owo rzekomo niezaprzeczalne wydarzenie historyczne powinno mieć tak mocne podstawy, że powinno się samo obronić. Dlaczego ono nie przemawia do tak wielu ludzi? Dlaczego niemal wszystkie ważniejsze wydarzenia przede wszystkim w USA mają tak wiele luk, że ludzie po prostu nie przyjmują ich jako prawdziwych albo przyjmują tylko częściowo? Od zamachu na Kennedy'ego, poprzez loty na Księżyc, do zamachów z 11 września. Czy rację w tych przypadkach ma wąska grupa naukowców, czy znacznie większa grupa tych, którzy widzą to, o czym naukowcy nawet nie chcą dyskutować?
Kto więc ma rację? Oficjalne "czynniki? Irak z całą pewnością pokazuje, że nie. Sztaby naukowców, wywiadowców, kilkaset tysięcy uzbrojonych po zęby żołnierzy USA, spece od propagandy i manipulacji ludźmi - i katastrofa. Wojna, która miała trwać kilka tygodni, trwa już ponad 4 lata i kosztami w cenach realnych zrównała się z wojną w Wietnamie trwającą ponad 10 lat. Jak to się stało, że tak wielu najlepszych speców tak katastrofalnie się pomyliło? I co więcej, starają się nam wszystkim wmówić, że co prawda sytuacja nie idzie zbyt dobrze, ale panują nad sytuacją. Pytanie tylko, o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. A może - przy okazji - Pan zna odpowiedź na to pytanie?
 
Wlodzio_Boss
#33 Drukuj posta
Dodany dnia 25-07-2007 13:07
Użytkownik

Postów: 31
Data rejestracji: 10.07.07

Wiele już było w historii takich "niezaprzeczalnych faktów", które rozwiały się jak pył na wietrze - jak choćby właśnie iracka broń masowego rażenia.


Czy Pan nie myli faktów historycznych z faktami naukowymi?

Ja myślę tak, że skoro Pan jest całkowicie pewny tego, że Amerykanie rzeczywiście wylądowali na Księżycu


O czym Pan tak kategorycznie twierdzi a co ja kategorycznie cały czas zaprzeczam Wink

to przecież ani Pan, ani nikt inny kto w to wierzy, nie powinniście w ogóle udowadniać prawdziwości tych lotów ani obalać żadnych teorii spiskowych. Owo rzekomo niezaprzeczalne wydarzenie historyczne powinno mieć tak mocne podstawy, że powinno się samo obronić.


To wydarzenie ma podstawy i broni się już 40 lat w świecie nauki. Kto demaskuje loty Apollo? Ci, którzy na tym zarabiają (Kaysing, Peers, Popow) lub ci, którzy potwierdzają 1 tezę Starego (demaskatorzy za grosz nie orientują się w temacie, który demaskują). Innych nie ma.

Dlaczego ono nie przemawia do tak wielu ludzi?


To jest zasadnicze pytanie! Niech Pan sobie sam na niego odpowie. A jednocześnie i na kilka innych - dlaczego 9 na 10 osób nie zna zasad Newtona? Dlaczego 5 na 10 osób nie potrafi na podstawie czasu i przyśpieszenia policzyć drogę? Dlaczego 5 na 10 osób nie wie kiedy obchodzimy w Polsce dzień Niepodległości. I tak dalej. Dlaczego? Pan powie - bo ich to nie interesuje i nie pracują w tym zawodzie. Dlaczego coś, co kiedyś nosiło nazwę "wiedza ogólna" przestało istnieć?

Co do tych analogii z innymi wydarzeniami - powiem tak. Loty księżycowe są najlepiej udokumentowanym osiągnięciem ludzkości w jej historii. Przy czy ta dokumentacja jest szeroko dostępna. Kiedy np. lot Gagarina nie jest niczym udokumentowany. Kadry, które widział świat w telewizji kręcono w studiu - to przyznali radzieccy inżynierowie później. Dlaczego nie demaskują tego? Odpowiedź jest prosta. Bo nie ma zdjęć. Ludzie kochają kolory, zdjęcia, obrazki. Niech Pan zauważy, że 95% osób demaskujących Apollo mówi tylko o zdjęciach. O niczym więcej. Inni wtrącają coś innego, ale bez wszelkich odnośników i dowodów - luźne przemyślenia. Tymczasem zdjęcia stanowią jedynie małą cząstkę tego, co osiągnięto w programie Apollo. Niech Pan odpowie sam sobie na pytanie - dlaczego tak jest?

Co do konkretnych analogii do innych wydarzeń - nie mieszajmy jedno do drugiego. Jeżeli chce Pan dyskutować o poczynaniach Rządu USA na przestrzeni lat - to ja tu jestem czarnym lamerem i nie będzie Pan we mnie miał godnego dyskutanta. Jedyne czym się mogę zająć - to lotami kosmicznymi, gdyż należy do do moich zainteresowań.
Diadiuszka W.W.
 
Kazimierz
#34 Drukuj posta
Dodany dnia 26-07-2007 09:44
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Kazimierz napisał:
Wiele już było w historii takich "niezaprzeczalnych faktów", które rozwiały się jak pył na wietrze - jak choćby właśnie iracka broń masowego rażenia.

Czy Pan nie myli faktów historycznych z faktami naukowymi?

Proszę Pana, naukowcy, historycy, i polscy, i inni, twierdzili oficjalnie na przykład, że polskich oficerów w Katyniu wymordowali Niemcy. Dzieci uczyły się tego na lekcjach historii, a za inne twierdzenia można było wylądować w więzieniu. To nie były domysły czy przypuszczenia - był to rzekomo udowodniony fakt historyczny - który okazał się kłamstwem. Ale znaleźli się tacy naukowcy, którzy pod tym się podpisali.

to przecież ani Pan, ani nikt inny kto w to wierzy, nie powinniście w ogóle udowadniać prawdziwości tych lotów ani obalać żadnych teorii spiskowych. Owo rzekomo niezaprzeczalne wydarzenie historyczne powinno mieć tak mocne podstawy, że powinno się samo obronić.

To wydarzenie ma podstawy i broni się już 40 lat w świecie nauki. Kto demaskuje loty Apollo? Ci, którzy na tym zarabiają (Kaysing, Peers, Popow) lub ci, którzy potwierdzają 1 tezę Starego (demaskatorzy za grosz nie orientują się w temacie, który demaskują). Innych nie ma.

Ludzi, którzy głosili prawdę np. o Katyniu, wtrącano do więzień i niszczono, obrzucano błotem i ogłaszano wichrzycielami i siejącymi zamęt wrogami przyjaźni pomiędzy Polską i Związkiem Radzieckim.

To jest zasadnicze pytanie! Niech Pan sobie sam na niego odpowie. A jednocześnie i na kilka innych - dlaczego 9 na 10 osób nie zna zasad Newtona? Dlaczego 5 na 10 osób nie potrafi na podstawie czasu i przyśpieszenia policzyć drogę? Dlaczego 5 na 10 osób nie wie kiedy obchodzimy w Polsce dzień Niepodległości. I tak dalej. Dlaczego? Pan powie - bo ich to nie interesuje i nie pracują w tym zawodzie. Dlaczego coś, co kiedyś nosiło nazwę "wiedza ogólna" przestało istnieć?

Ludzie mają teraz mnóstwo zabawek i gadżetów, które odwracają ich uwagę od tego, co istotne - i wygląda na to, że ludziom jest z tym dobrze. Mimo wszystko uważam, że o ile ludzie mogą nie znać różnych praw fizyki czy matematyki (których znajomość nie jest im potrzebna w codziennym życiu), o tyle mają jeszcze na tyle rozumu, żeby zastanowić się na przykład nad tym, dlaczego 40 lat temu można było bez problemu 6 razy polecieć na Księżyc, a dzisiaj każdy kolejny załogowy lot orbitalny w wykonaniu Amerykanów obarczony jest coraz większym ryzykiem.

Co do tych analogii z innymi wydarzeniami - powiem tak. Loty księżycowe są najlepiej udokumentowanym osiągnięciem ludzkości w jej historii. Przy czy ta dokumentacja jest szeroko dostępna. Kiedy np. lot Gagarina nie jest niczym udokumentowany. Kadry, które widział świat w telewizji kręcono w studiu - to przyznali radzieccy inżynierowie później. Dlaczego nie demaskują tego? Odpowiedź jest prosta. Bo nie ma zdjęć. Ludzie kochają kolory, zdjęcia, obrazki. Niech Pan zauważy, że 95% osób demaskujących Apollo mówi tylko o zdjęciach. O niczym więcej. Inni wtrącają coś innego, ale bez wszelkich odnośników i dowodów - luźne przemyślenia. Tymczasem zdjęcia stanowią jedynie małą cząstkę tego, co osiągnięto w programie Apollo. Niech Pan odpowie sam sobie na pytanie - dlaczego tak jest?

W takim razie powstaje pytanie: skoro Amerykanie wiedzieli, że ludzie lubią zdjęcia i że równocześnie ludzie będą im się przyglądać, żeby ewentualnie odkryć jakieś nieścisłości - to po co ich tyle narobili, tym bardziej, że podobno jest tak dużo innych dowodów potwierdzających prawdziwość lotów? To tak, jakby Amerykanie robiąc tak dużą ilość zdjęć, świadomie ładowali się w kłopoty.

Co do konkretnych analogii do innych wydarzeń - nie mieszajmy jedno do drugiego. Jeżeli chce Pan dyskutować o poczynaniach Rządu USA na przestrzeni lat - to ja tu jestem czarnym lamerem i nie będzie Pan we mnie miał godnego dyskutanta. Jedyne czym się mogę zająć - to lotami kosmicznymi, gdyż należy do do moich zainteresowań.

O to właśnie pytał Pan wcześniej: gdzie podziała się wiedza ogólna? Nie można złożyć prawdziwego obrazu rzeczywistości, bazując wyłącznie na jej małym wycinku, tak samo jak sam fizyk albo inżynier nie zbudują samolotu czy mostu.
 
Wlodzio_Boss
#35 Drukuj posta
Dodany dnia 26-07-2007 16:13
Użytkownik

Postów: 31
Data rejestracji: 10.07.07

Proszę Pana, naukowcy, historycy, i polscy, i inni, twierdzili oficjalnie na przykład, że polskich oficerów w Katyniu wymordowali Niemcy. Dzieci uczyły się tego na lekcjach historii, a za inne twierdzenia można było wylądować w więzieniu. To nie były domysły czy przypuszczenia - był to rzekomo udowodniony fakt historyczny - który okazał się kłamstwem. Ale znaleźli się tacy naukowcy, którzy pod tym się podpisali.


To prawda. I czego to dowodzi? Tego, że skoro Katyń był kłamstwem to i Apollo też nim jest?

Ludzi, którzy głosili prawdę np. o Katyniu, wtrącano do więzień i niszczono, obrzucano błotem i ogłaszano wichrzycielami i siejącymi zamęt wrogami przyjaźni pomiędzy Polską i Związkiem Radzieckim.


Czy sądzi Pan, że demaskatorzy programu Apollo mają równie szlachetne cele i są równie bohaterscy?

o tyle mają jeszcze na tyle rozumu, żeby zastanowić się na przykład nad tym, dlaczego 40 lat temu można było bez problemu 6 razy polecieć na Księżyc, a dzisiaj każdy kolejny załogowy lot orbitalny w wykonaniu Amerykanów obarczony jest coraz większym ryzykiem.


Ano dlaczego? Niech Pan szybko wyjaśni tę kwestię tym, którzy się zastanawiają.

W takim razie powstaje pytanie: skoro Amerykanie wiedzieli, że ludzie lubią zdjęcia i że równocześnie ludzie będą im się przyglądać, żeby ewentualnie odkryć jakieś nieścisłości - to po co ich tyle narobili, tym bardziej, że podobno jest tak dużo innych dowodów potwierdzających prawdziwość lotów? To tak, jakby Amerykanie robiąc tak dużą ilość zdjęć, świadomie ładowali się w kłopoty.


Żaden normalny człowiek nie mógł wpaść na pomysł, że w zdjęciach z Księżyca ktoś będzie szukał nieścisłości. A co do ilości zdjęć - to właściwie można poradzić, żeby demaskatorzy doszli w końcu do zgody z samym sobą. Mówię w liczbie mnogiej, bo nie Pan pierwszy mi zadaje to pytanie. Otóż ja twierdzę, że zgoda z samym sobą to podstawa duchowego zdrowia. A tu - raz twierdzą, że za mało zdjęć (dlaczego tak mało zdjęć z Ziemią w tle, ukazujących Armstronga itd) - a drugi raz, że za dużo. To jak w końcu jest - zdjęć jest za dużo czy za mało?

O to właśnie pytał Pan wcześniej: gdzie podziała się wiedza ogólna? Nie można złożyć prawdziwego obrazu rzeczywistości, bazując wyłącznie na jej małym wycinku, tak samo jak sam fizyk albo inżynier nie zbudują samolotu czy mostu.


A czy to, że się jest w temacie lamerem znaczy, że się nie wie zupełnie nic? Znam podstawy. Wiem w jakiej sytuacji powstał wyścig w kosmos i co do tego doprowadziło. Ale nie czuje się na siłach, by prowadzić z kimś dyskusje na tematy polityczne, gdyż do tego potrzeba szerokiej wiedzy z tego zakresu, której ja nie posiadam i posiadać nie chcę. Co nie przeszkadza mi twierdzić, że osoby wierzące w spisek między rządami USA i ZSRR w sprawie Apollo zdecydowanie nadużywają ze środkami halucynogennymi.
Diadiuszka W.W.
 
Kazimierz
#36 Drukuj posta
Dodany dnia 27-07-2007 09:56
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Wlodzio_Boss napisał/a:
To prawda. I czego to dowodzi? Tego, że skoro Katyń był kłamstwem to i Apollo też nim jest?

Niekoniecznie. To dowodzi, że w przypadku programu Apollo mogą działać podobne mechanizmy presji, które działały choćby w tej sprawie.

Czy sądzi Pan, że demaskatorzy programu Apollo mają równie szlachetne cele i są równie bohaterscy?

Niekoniecznie. Ale też nie można im wszystkim zarzucać, że mają złe intencje.

Ano dlaczego? Niech Pan szybko wyjaśni tę kwestię tym, którzy się zastanawiają.

Ale to ja się pytam dlaczego Smile Ostatnie pół wieku to okres bezprecedensowego postępu we wszelkich dziedzinach ludzkiej aktywności. A tu okazuje się, że dla najbardziej zaawansowanego technologicznie państwa na świecie coraz większym problemem są loty orbitalne, a loty na Księżyc to już kompletna utopia.

Żaden normalny człowiek nie mógł wpaść na pomysł, że w zdjęciach z Księżyca ktoś będzie szukał nieścisłości.

W sytuacji, kiedy trwał wyścig o pierwszeństwo w kosmosie, Pan twierdzi, ze nikt normalny nikomu innemu nie będzie patrzył na ręce...

A co do ilości zdjęć - to właściwie można poradzić, żeby demaskatorzy doszli w końcu do zgody z samym sobą. Mówię w liczbie mnogiej, bo nie Pan pierwszy mi zadaje to pytanie. Otóż ja twierdzę, że zgoda z samym sobą to podstawa duchowego zdrowia. A tu - raz twierdzą, że za mało zdjęć (dlaczego tak mało zdjęć z Ziemią w tle, ukazujących Armstronga itd) - a drugi raz, że za dużo. To jak w końcu jest - zdjęć jest za dużo czy za mało?

Ale niech Pan nie robi takich uogólnień. Ja stwierdziłem, że zdjęć jest rochę dużo, jak na czas, jaki astronauci przebywali na Księżycu. Nie twierdziłem później, że jest ich za mało.

Ale w odniesieniu do zdjęć mam pytanie, na które jak na razie nie znalazłem przekonującej odpowiedzi. Otóż jak Pan wie, Amerykanie zabrali ze sobą na Księżyc masę różnego sprzętu, wiele instrumentów pomiarowych, odbłyśnik laserowy, nawet zabrali pojazd do poruszania się po Księżycu. Wykonali masę eksperymentów naukowych, zebrali sporo materiału skalnego, itd. To co mnie dziwi to fakt, że w epoce, kiedy nikt nawet nie marzył o orbitalnym teleskopie Hubbla a cała astronomia optyczna bazowała wyłącznie na obserwacjach nieba wykonywanych z Ziemi, godząc się na zakłócanie obserwacji kaprysami pogody i zniekształceniami ziemskiej atmosfery, Amerykanie mając możliwość wykonania zdjęć nieba spoza ziemskiej atmosfery po raz pierwszy w stabilnych warunkach choćby po to, żeby pokazać, o ile lepsze mogą być zdjęcia wykonane spoza ziemskiej atmosfery, nie zrobili ani jednego takiego zdjęcia. Dlaczego?
 
Wlodzio_Boss
#37 Drukuj posta
Dodany dnia 27-07-2007 13:51
Użytkownik

Postów: 31
Data rejestracji: 10.07.07

Ale to ja się pytam dlaczego Smile Ostatnie pół wieku to okres bezprecedensowego postępu we wszelkich dziedzinach ludzkiej aktywności. A tu okazuje się, że dla najbardziej zaawansowanego technologicznie państwa na świecie coraz większym problemem są loty orbitalne, a loty na Księżyc to już kompletna utopia.


Pan się nie pyta dlaczego. Gdyby się Pan pytał powiedziałby Pan tak: "Proszę mi wytłumaczyć, dlaczego dziś ludzie nie latają już na Księżyc - ponieważ z powodu mojej nikłej orientacji w tematach astronautyki nie potrafię tego pojąć". Wówczas nazywałoby się to pytaniem. A skoro Pan próbuje udowodnić swoje zdanie na ten temat - chętnie wysłucham jakie ono jest.

W sytuacji, kiedy trwał wyścig o pierwszeństwo w kosmosie, Pan twierdzi, ze nikt normalny nikomu innemu nie będzie patrzył na ręce...


Chodziło mi o czasy dzisiejsze.

Amerykanie mając możliwość wykonania zdjęć nieba spoza ziemskiej atmosfery po raz pierwszy w stabilnych warunkach choćby po to, żeby pokazać, o ile lepsze mogą być zdjęcia wykonane spoza ziemskiej atmosfery, nie zrobili ani jednego takiego zdjęcia. Dlaczego?


Należy tutaj pojąć różnicę - "wydaje mi się, że nie zrobili ani jednego zdjęcia" nie jest równoznaczne "rzeczywiście nie zrobili ani jednego zdjęcia". Podczas misji Apollo-16 wykonywano zdjęcia astronomiczne specjalnym teleskopem w ultrafiolecie. Takie zdjęcia mają wielką wagę dla astronomów, gdyż ultrafiolet jest na Ziemi prawie cały zatrzymywany przez ozon na wysokościach 50-60 km. Dlatego też zdjęć nieba w ultrafiolecie nie można wykonać na Ziemi. Dziś robi je Hubble.

Opis kamery:
http://www.lpi.us...s_UVC.html

Opis badań:
http://ares.jsc.n...t1/UVC.htm

Katalog zdjęć UV:
http://ilewg.lpi....azine/?131
Diadiuszka W.W.
 
Kazimierz
#38 Drukuj posta
Dodany dnia 30-07-2007 10:27
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Kazimierz napisał:
Ale to ja się pytam dlaczego Smile Ostatnie pół wieku to okres bezprecedensowego postępu we wszelkich dziedzinach ludzkiej aktywności. A tu okazuje się, że dla najbardziej zaawansowanego technologicznie państwa na świecie coraz większym problemem są loty orbitalne, a loty na Księżyc to już kompletna utopia.

Pan się nie pyta dlaczego. Gdyby się Pan pytał powiedziałby Pan tak: "Proszę mi wytłumaczyć, dlaczego dziś ludzie nie latają już na Księżyc - ponieważ z powodu mojej nikłej orientacji w tematach astronautyki nie potrafię tego pojąć". Wówczas nazywałoby się to pytaniem. A skoro Pan próbuje udowodnić swoje zdanie na ten temat - chętnie wysłucham jakie ono jest.

W opracowaniu z 1 lipca 2005 roku napisałem: Prawda jest na naszych oczach: dopiero współpraca najbardziej zaawansowanych technicznie i technologicznie państw świata pozwala na zbudowanie przyzwoitej stacji orbitalnej, w której będą mogli przez długi czas przebywać kosmonauci, w dobrych i bezpiecznych warunkach.

Powraca tu sprawa sprzed kilku tygodni, kiedy Amerykanie kupili od Rosjan kosmiczną ubikację, bo sami nie potrafili zrobić równie dobrej, o lepszej nie wspominając.

Informacja z 27 lipca 2007 roku:

USA: wybuch na lotnisku samolotów kosmicznych

Na lotnisku na Pustyni Mojave w Kalifornii, gdzie odbywają się próby silników rakietowych i pionierskich samolotów kosmicznych, doszło do silnego wybuchu o nieznanej przyczynie. Trzech pracowników naziemnych zostało zabitych, trzech jest ciężko rannych.

Do wypadku doszło podczas testowania silnika rakietowego - poinformował rzecznik miejscowej straży pożarnej. W wyniku wybuchu doszło też do wycieku trujących substancji. Cały rozległy obszar Portu Lotniczego i Kosmicznego na pustyni Mojave, mający powierzchnię 1335 hektarów, został natychmiast zamknięty.

"Los Angeles Times" informuje, że dwie osoby zginęły na miejscu, a trzecia zmarła w szpitalu. Przyczyny wybuchu nie są jeszcze znane.

Robione ze śmigłowców zdjęcia telewizyjne obszaru położonego na północ od Los Angeles, w pobliżu bazy sił powietrznych Edwards, pokazują duże zniszczenia, poskręcany sprzęt i wraki pojazdów.

Na lotnisku przygotowywano pojazdy kosmiczne, które mają być wykorzystywane w szeroko reklamowanej, przyszłościowej turystyce kosmicznej, czyli indywidualnych, kosztownych lotach na orbitę okołoziemską.


Dzisiaj mają problemy z silnikami do lotów orbitalnych, najnowocześniejsza technologia i są zabici i ranni podczas prób. Ale 40 lat temu chyba wszystko było prostsze i łatwiejsze, skoro dało się zbudować systemy zdolne do lotu na Księżyc i z powrotem. Jak to jest możliwe?

Należy tutaj pojąć różnicę - "wydaje mi się, że nie zrobili ani jednego zdjęcia" nie jest równoznaczne "rzeczywiście nie zrobili ani jednego zdjęcia". Podczas misji Apollo-16 wykonywano zdjęcia astronomiczne specjalnym teleskopem w ultrafiolecie.

Czy łatwiej jet wykonać zdjęcia w świetle widzialnym czy w ultrafiolecie? Oczywiście, że w świetle widzialnym. Dlaczego Amerykanie tego nie zrobili? Dlaczego nie zrobili zdjęć nieba gwiaździstego w świetle widzialnym?

Takie zdjęcia mają wielką wagę dla astronomów, gdyż ultrafiolet jest na Ziemi prawie cały zatrzymywany przez ozon na wysokościach 50-60 km. Dlatego też zdjęć nieba w ultrafiolecie nie można wykonać na Ziemi. Dziś robi je Hubble.

Katalog zdjęć UV:
http://ilewg.lpi....azine/?131

Kilkadziesiąt zdjęć Ziemi i Księżyca... Czy gdybym pokazał Panu te zdjęcia nie podając żadnych innych informacji, potrafiłby Pan rozpoznać, że zostały wykonane w ultrafiolecie mając na uwadze to, co Pan mówi o innych zdjęciach z Księżyca, jak zostały przerobione, żeby ładnie wyglądały? Skąd Pan wie, że te zdjęcia nie zostały przerobione? Bądźmy konsekwentni, Panie Włodzimierzu. Jeżeli jedne zdjęcia Pan kwestionuje, a inne podaje Pan jako dowód, to proszę mi powiedzieć, jakimi kryteriami Pan się kieruje odróżniając jedne od drugich?
 
Wlodzio_Boss
#39 Drukuj posta
Dodany dnia 30-07-2007 13:45
Użytkownik

Postów: 31
Data rejestracji: 10.07.07

Moment moment. Zanim przejdziemy do analizy zdjęć musielibyśmy zanotować postępy. Inaczej mówiąc - czy Pan przyznaje, że mówił Pan o braku jakichkolwiek zdjęć nieba z Księżyca w momencie, kiedy takie zdjęcia istnieją? Czy przyznaje Pan, że wynika to z faktu, że nie wiedział Pan o ich istnieniu? Czy wynika z tego, że czytelnik może podważyć Pana wiarygodność, skoro nie wie Pan rzeczy oczywistych?
Diadiuszka W.W.
 
Kazimierz
#40 Drukuj posta
Dodany dnia 31-07-2007 09:30
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Wlodzio_Boss napisał/a:
Moment moment. Zanim przejdziemy do analizy zdjęć musielibyśmy zanotować postępy. Inaczej mówiąc - czy Pan przyznaje, że mówił Pan o braku jakichkolwiek zdjęć nieba z Księżyca w momencie, kiedy takie zdjęcia istnieją? Czy przyznaje Pan, że wynika to z faktu, że nie wiedział Pan o ich istnieniu? Czy wynika z tego, że czytelnik może podważyć Pana wiarygodność, skoro nie wie Pan rzeczy oczywistych?

Mam na myśli zdjęcia nieba gwiaździstego, zdjęcia gwiazd wykonanych z powierzchni Księżyca, takich zdjęć, na których dałoby się zidentyfikować na przykład konkretne konstelacje i gwiazdy, a może nawet inne obiekty typu mgławice, galaktyki czy gromady gwiazd. Wspominam o tym w opracowaniu dotyczącym Księżyca z dnia 1 lipca 2005 roku.
 
Przeskocz do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.14
2,472,704 Unikalnych wizyt