Zobacz temat

 Drukuj temat
Globalne zmiany geopolityczne i ich konsekwencje
Dennis
#1 Drukuj posta
Dodany dnia 05-01-2008 01:14
Użytkownik

Postów: 219
Data rejestracji: 14.10.07

http://www1.cozpolska.pl/19lis/index.htm

Pozwalam sobie na taką propozycję tematu, zainsporowany wywiadem Tomasza Lisa z Fukuyamą a także innymi zdarzeniami ostatnich miesięcy / lat.
Od dawna bowiem wiadomo, że dalsze poszerzanie sfery wpływów USA i sposobu w jaki to się dokonuje z góry wcześniej czy później doprowadzi do "zmęczenia materiału" - czyli kryzysu gospodarczego w USA, który jak w Dominoday zaimplikuje kolejne zmiany w tym być może zmianę środka ciężkości globalnej gospodarki. W rozmowie z Lisem Fukuyama wskazuje na kwestie wyłaniania się nowych liderów w tej grze, jakimi są już dzisiaj gospodarki Indii i Chin.

Wywiad odbył się 19 listopada ale mimo to polecam, tym bardziej, że sytuacja rozwija się dnamicznie i niektóre problemy w nim poruszane się potwierdzają.
 
FURMAN
#2 Drukuj posta
Dodany dnia 05-01-2008 20:00
Użytkownik

Postów: 211
Data rejestracji: 28.11.06

Nie trawię Lisa Grin
pozdrawiam
 
Kazimierz
#3 Drukuj posta
Dodany dnia 07-01-2008 18:21
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Dennis, bardzo ciekawy temat. Obejrzę ten program. Ciekawe, co powiedzieli. Zachęcam wszystkich do dzielenia się swoimi uwagami w tym temacie.
Edytowane przez Kazimierz dnia 07-01-2008 18:26
 
Kazimierz
#4 Drukuj posta
Dodany dnia 14-01-2008 17:54
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Obejrzałem.

Co do Fukuyamy to słyszałem o nim taką opinię, że co prawda odniósł sukces sprzedając miliony książek, ale trudno byłoby znaleźć jakąś jego prognozę, który by się zrealizowała.

Fukuyama stwierdza, że władza odpływa z USA. Nie ma w tym niczego odkrywczego - przecież 11 września, Afganistan oraz Irak to działania mające na celu zatrzymanie tej władzy właśnie w USA.

Problemem według Fukuyamy jest zdobywanie technologii jądrowych przez państwa nie będące mocarstwami. Tylko że jak dotąd jedynym państwem, które użyło broni atomowej, i to przeciwko cywilom, były Stany Zjednoczone. Czy zatem jeżeli broń atomową mają tylko światowe mocarstwa, jest to gwarancją jej nieużycia? Oczywiście że nie. Chodzi wyłącznie o wytworzenie przewagi militarnej a nie o zapewnienie bezpieczeństwa na świecie. Gdyby było inaczej, broń atomowa byłaby nikomu niepotrzebna.

Lis postawił ciekawą tezę, że Republikanie przed wyborami mogą doprowadzić do wybuchu kolejnej wojny, która pomogłaby im te wybory wygrać. Sam taki pomysł świadczy o tym, że w polityce zaczyna funkcjonować (a może funkcjonuje od dawna?) odniesienie do wojny jako elementu kampanii wyborczej. A więc wywołajmy kontrolowaną wojnę, w której będziemy odnosić spektakularne zwycięstwa nad terrorystami albo Marsjanami, co pozwoli nam sięgnąć po władzę. Nieistotne, że zginą przy tym tysiące ludzi - ale wygramy wybory, a o to przecież chodzi. Ale czy jest inaczej?

Fukuyama twierdzi: "Nie ma moralnego problemu z odsunięciem Husajna od władzy". Obiektywnie rzecz biorąc, z punktu widzenia Fukuyamy gdyby istniało państwo znacznie potężniejsze niż USA i gdyby przywódca owego państwa doszedł do wniosku, że George W. Bush to terrorysta i morderca, to zrównanie USA z ziemią też nie stanowiłoby moralnego problemu - tak wygląda świat oczami jednego z rzekomo najlepszych futurologów. Można zapytać, gdzie były Stany Zjednoczone, kiedy Husajn gazował Kurdów amerykańską bronią chemiczną.

I dalej Fukuyama: "Po 11 września pojawiła się w społeczeństwie amerykańskim wola, by poprzeć działania zbrojne". Każdy, kto oglądał film na przykład "Orwell przewraca się w grobie" wie, jak to się odbywało.

Po obejrzeniu tego wywiadu odniosłem wrażenie, że Fukuyama jako jeden z najbardziej znanych futurologów funkcjonuje w znaczącym oderwaniu od rzeczywistości, w jakimś propagandowo - życzeniowym świecie. Nie za bardzo widzę możliwości w takiej sytuacji stawiania trafnych prognoz.
 
Dennis
#5 Drukuj posta
Dodany dnia 14-01-2008 18:57
Użytkownik

Postów: 219
Data rejestracji: 14.10.07

Ładnie napisane.
Ale to jest kwestia, którą można obrócić jescze inaczej - a co będzie, jeśli w USA nastąpi kryzys gospodarczy wspomagany pałającym chęcią kolejnego ataku terrorem?

Czy wtedy broń atomowa znajdująca się w arsenałach USA na całym świecie nie będzie mogła zostać użyta przecie choćby Pakistanowi? Z drugiej strony jednak, tacy terroryści jak Osama Bin Laden nie zamierzają chyba tak jednym chaustem skonsumowac zdobyczy.

Bush nie może chyba bez zgody kongresu wypowiadać nowych wojen?
Oj dobrze będzie jak ten prezydent się zmieni.
 
Przeskocz do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.02
2,472,717 Unikalnych wizyt