Zobacz temat

 Drukuj temat
Na rynku kredytów tyka kolejna bomba
Kazimierz
#1 Drukuj posta
Dodany dnia 12-02-2008 15:31
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

(Dziennik, pr/12.02.2008, godz. 11:55)
Coraz szersze spektrum problemów na rynkach finansowych grozi wywołaniem nowej fazy globalnego kryzysu kredytowego - informuje "Dziennik".

Tym razem wkraczałaby ona poza ryzykowne kredyty hipoteczne, które kosztowały banki i inwestorów ponad 100 mld dolarów i popchnęły amerykańską gospodarkę w kierunku recesji.

W ciągu ostatnich kilku dni pożyczki korporacyjne o niskiej wiarygodności - które w minionych latach napędzały boom wykupów firm - gwałtownie traciły na wartości.

W rezultacie banki będą prawdopodobnie próbowały w tym tygodniu pozbyć się części tych pożyczek, sprzedając je bez względu na cenę.

Nerwowi nabywcy wycofywali się również w ostatnich dniach z rynku papierów wartościowych gwarantowanych pożyczkami studenckimi i obligacjami miejskimi. Podobnie inwestorzy wychodzili z rynku papierów dłużnych zabezpieczonych nieruchomościami komercyjnymi.

Standard&Poor's podał, że jego indeks cen ryzykownych pożyczek korporacyjnych spadł w ubiegłym tygodniu do wyjątkowo niskiego poziomu 86,28 centa za dolara. Uczestnicy rynku raczej nie spodziewają się, by przez rynek pożyczek korporacyjnych przetoczyła się fala niewypłacalności. Jednak wspólnie grożą oni pogłębieniem ran systemu finansowego i utworzeniem w księgach banków tykającej bomby składającej się z ryzykownych aktywów.
 
FURMAN
#2 Drukuj posta
Dodany dnia 15-02-2008 12:00
Użytkownik

Postów: 211
Data rejestracji: 28.11.06

Poinformował on (Bernanke) senacką komisję bankową, że amerykański bank centralny "rozłoży w czasie swoje działania w tym zakresie tak, aby odpowiednio wspierać wzrost gospodarczy i zapewniać zabezpieczenie przed ryzykiem pogarszania się warunków ekonomicznych".

Zwłaszcza podoba mi się w tym cytacie B.B. słowo "rozłoży" - dodam od siebie -na łopatki amerykańską gospodarkę

pozdrawiam
 
Dennis
#3 Drukuj posta
Dodany dnia 16-02-2008 15:07
Użytkownik

Postów: 219
Data rejestracji: 14.10.07

Słuchajcie, mnie wydaje się, że mamy do czynienia z nadzwyczajną dysproporcją w dystrybucji zysku w społeczeństwach rozwiniętych. No bo jak inaczej nazwać to co się dzieje w USA. Część obywateli kupuje sobie domy na kredyt, biorąc pod uwagę zapewnienia speców typu Allan i Beniu, że recesji nie ma. Ba pieniądz jest tym powszechniej dostępny im większe jest przekonanie, że wszystkich czeka świetlana przyszłość. I takie nastroje są porównywalne do tych z ostatnich momentów (lat) hossy.

Powtarzałem tutaj już opinie niezależnych i b edących w opozycji ekspertów niezależnych, że kryzys przyjdzie prędzej czy później, a przeciąganie go w czasie - obniżanie stóp procentowych w nieskończoność i faktycznie ujemnym skorelowaniu ich z rosnącą inflacją jest uleganiem presji klanowi funduszy i inwestorów.

Czyli mamy dwa jakby kadry z obecnego stanu gospodarki amerykańskiej. Jeden biegun - stojąca na skraju bankructwa klasa średnia, która skazana jest przy zapadającej się goispodarce na coraz gorsze perspektywy i klasa uposażona wysoko, która zamierza przejąć nieruchomości i majatki popadłych w tarapaty finansowe.

Uważam, że taka sytuacja może sprowokować różne reakcje poszkodowanych grup społecznych w związku z konstytucją, która jest aktem najwyższej rangi w USA a takze w związku z jej powszechnością, która przemawia za rozwiązaniami globalnymi.

Wspomniani na wstępie eksperci niezależni wspominali, że giedzie, kursom, nalezy dać się wykorygować.

Co do klasy dobrze uposażonej i miliarderów dawno już proponowanły one same, by należycie je opodatkować.

W stanach bowiem, panuje (panował) kult bogactwa i perzekonanie o możliwości szybkiego dorobienia się (od pucybuta do milionera) - co teraz może być jedynie powodem narastajacej frustracji.

Wskutek rządów skrajnej prawicy przez ostatniech osiem długich lat - doszło do sytuacjj skrajnej, która pogłebiając się, moze doprowadzić do wybicia i szerokiej reakcji, dyskusji na forum narodowym, co doprowadzi do zmiany opcji rządzącej.

Katalizatorem może być nowo wybrany przezydent USA. Pisałem o tym, że chcę Baracka na prezydenta, bo to on może być wyzwolicielem tej dobrej energii w narodzie. On według mnie może być prezydentem - że użyje takiego wyświechtanego określenia - wszystkich amerykanów i zmienić obnlicze ameryki jako durnego kraiku napalonych na sukces i zyski w kraj niosacy jakies wartości ponadczasowe - wychowanie w duchu wzajemnego zrozumienia, budowanie porozumień ponad mitem budowy systemów bezpieczeństwa. Integracja i porozumienie w samej ameryce.

Myślę, że to jest najbliższą przyszłością i stanów i świata globalnego. W dobie powszechnej komunikacji pomiędzy zakątkami globu nie może być mowy o budowaniu przeciwności prowadzących do konfliktów.

Ale najpierw musi zmienić się oblicze ameryki. Pomoże mu Barack, Hillary nie dotrwa raczej. Nikt tak nie zmieni ameryki jak on. Przyznam szczerze, ze jemu kibicujęPfft

PS:
I trzeba pamiętać o afryce. Po wojnach niepodległościowych, etnicznych konfliktach, powoli wstaje z kolan. To potencjał rozwojowy na najblizsze dz9iesięciolecia, setki lat. W ostatnich latach dzięki misjom, dzięki internetowi, następują dynamiczne zmiany. Europejczykom blizej do Afryki niż ameryce.
 
Kazimierz
#4 Drukuj posta
Dodany dnia 18-02-2008 18:16
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Dennis napisał/a:
Słuchajcie, mnie wydaje się, że mamy do czynienia z nadzwyczajną dysproporcją w dystrybucji zysku w społeczeństwach rozwiniętych. No bo jak inaczej nazwać to co się dzieje w USA. Część obywateli kupuje sobie domy na kredyt, biorąc pod uwagę zapewnienia speców typu Allan i Beniu, że recesji nie ma. Ba pieniądz jest tym powszechniej dostępny im większe jest przekonanie, że wszystkich czeka świetlana przyszłość. I takie nastroje są porównywalne do tych z ostatnich momentów (lat) hossy.

Dennis, jak to wydaje Ci się? Przecież to jest prawda - bogaci są coraz bogatsi, a reszta jest coraz bardziej biedna i zadłużona, a w najlepszym wypadku utrzymuje swój status. 400-tu najbogatszych Amerykanów ma majątek wart blisko 1 bilion dolarów (1000 miliardów dolarów), a równocześnie 40 milionów Amerykanów nie ma ubezpieczenia zdrowotnego, bo nie stać ich na jego opłacenie. I tak dalej, i tak dalej.

Co do klasy dobrze uposażonej i miliarderów dawno już proponowanły one same, by należycie je opodatkować.

Smile A George W. Bush ze świtą twierdzili, że napadając na Irak robią to dla naszego dobra.
Dennis, pokaż mi człowieka, szczególnie bogatego, który chciałby płacić większe podatki, a tym samym mniej zarabiać.

Wskutek rządów skrajnej prawicy przez ostatniech osiem długich lat - doszło do sytuacjj skrajnej, która pogłebiając się, moze doprowadzić do wybicia i szerokiej reakcji, dyskusji na forum narodowym, co doprowadzi do zmiany opcji rządzącej.

Dennis, jeśli Ty i ja bylibyśmy praktycznie monopolistami na danym rynku, to jaki byłby sens we wzajemnej konkurencji?

Katalizatorem może być nowo wybrany przezydent USA. Pisałem o tym, że chcę Baracka na prezydenta, bo to on może być wyzwolicielem tej dobrej energii w narodzie. On według mnie może być prezydentem - że użyje takiego wyświechtanego określenia - wszystkich amerykanów i zmienić obnlicze ameryki jako durnego kraiku napalonych na sukces i zyski w kraj niosacy jakies wartości ponadczasowe - wychowanie w duchu wzajemnego zrozumienia, budowanie porozumień ponad mitem budowy systemów bezpieczeństwa. Integracja i porozumienie w samej ameryce.

Myślę, że to jest najbliższą przyszłością i stanów i świata globalnego. W dobie powszechnej komunikacji pomiędzy zakątkami globu nie może być mowy o budowaniu przeciwności prowadzących do konfliktów.

Ale najpierw musi zmienić się oblicze ameryki. Pomoże mu Barack, Hillary nie dotrwa raczej. Nikt tak nie zmieni ameryki jak on. Przyznam szczerze, ze jemu kibicujęPfft

A co ten nowy prezydent USA może zrobić dobrego dla wszystkich Amerykanów?

I trzeba pamiętać o afryce. Po wojnach niepodległościowych, etnicznych konfliktach, powoli wstaje z kolan. To potencjał rozwojowy na najblizsze dz9iesięciolecia, setki lat. W ostatnich latach dzięki misjom, dzięki internetowi, następują dynamiczne zmiany. Europejczykom blizej do Afryki niż ameryce.

Mocna Afryka nie leży w niczyim interesie - taka jest niestety brutalna prawda. Chyba że zostaną tam odkryte gigantyczne złoża ropy naftowej, to Amerykanie z pewnością "zaopiekują się" Afryką.
 
Dennis
#5 Drukuj posta
Dodany dnia 20-02-2008 00:43
Użytkownik

Postów: 219
Data rejestracji: 14.10.07

Kazimierz, kilka kwestii ad vocem:
- po pierwsze co do Baaracka - samo odejście Busha będzie juz w szerokich kręgach amerykanów świętowane; pamiętam co znaczna część (było tego prawie 50%) amerykanów załamywała ręce, gdy Bush dochodził do władzy, że trzeba bedzie opuścić ten piekny kraj - wierzę, że sobie przypomną na czym polega wolność i prawa jednostki i Barack będzie jedynie wyzwolicielem pewnej absolutnie pozytywnej energii w ameryce; samo dojście Baracka do urzedu będzie ewenementem na skalę światową - pokaż mi innego prezydenta, którego matka jest innej narodowości, innego koloru skóry i mieszka od urodzenia w zupełnie innej rzeczywistościWink

po drugie - pamietam co kiedyś usłyszałem, albo przeczytałem w niemieckiej TV czy prasie, kiedy problemem były pratie skrajnie prawicowe (die rechtsradikalen) - niem,iecka demokracja parlamentarna wykluczy ich z zycia politycznego, jeśłi za bardzo urosna w siłę - i to się stało, problem faszystów w niemczech należy do przeszłości (incydenty wywoływane przez żyjących pod kloszem będą zawsze) a i w Austrii Georg Heider nie ma już tylu zwolenników co kiedyś. tak działa demokrtacja.

Mam więc uzasadnioną nadzieję, że nie psrawdzą się kretyńskie, tandetne, futurystyczne rzekomo, filmy amerykańskie, gdzie nawet dobrzy aktorzy występują (mel Gibson-wytrych do uzyskania oglądalności) - zajmujące się tym co nastąpi przykładowo w roku 2250, że nie zostanie nic, tylko pustynie i góry żelastwa, a odczłowieczone homo sapiens będą łazić w szmatach, zbrojach - wizja ameryki jako kupy gówna mam nadzieję sie nie sprawdzi. Ten i inne tego typu dzieła uważam za najgorszą kinematografie, najgorsze świństwo - sorry rozpędziłęm się, zaraz walnę w monitor jak Busha w głupią mordęGrin

Ja mam nadzieję ciągle, że to co mówił kiedyś nasz Stanisław Lem, ze wiek XXI będzie okresem spokojnej konsumpcji po długioch okresach wojen, konfliktów itd, że to się sprawdzi !

Tym co jednoznacznie przemawia za rozwojem, są ...walory internetu, jako podstawowego i pewnie niedługo bardziej jeszcze powszechnego niż się nam wydaje, narzędzia komunikacji, które służy różnym nacjom, grupom do porozumiewania się miedzy sobą, do poznawania się nawzajem, swoich zwyczajów, kultur, historii. W tym poznawczym pędzie będziemy powoli zapominać o wojnach, zawiści, które są efektem braku dialogu i obstawania przy swoich opcjach. Odejście Busha spowoduje dramatyczną pogoń Ameryki za światem, za porozumieniem, za tym czego zdawali się nie zauwazać Bush&Co.
W internecie, w komunikacji łatwej i taniej tkwi nadzieja dla nabliższej przyszłości

O dialogu myśle juz dawno i internecie jako narzędziu globalnym - ostatni wywiad, reportaż z Włoch o Kapuścińskim wyraźnie pokazuje jak nasz Geniusz pokładał w rozmowie, w rozumieniu i zrozumieniu nadzieje. Uważał, że nieznajomość implikuje niezrozumienie a co za tym często idzie - konflikty. Brak porozumienia-milczenie-konflikt to ciąg przyczynowo-skutkowy w funkcji czasu naturalnie.

http://www.kapuscinski.info/page/filmy3

pozdrawiam
Smile

PS - Kazimierz, mocna Afryka leży najbardziej w interesie samych jej mieszkańców, w końcu oni to walczyli o wolnośc; kolonizacji juz nie ma, historia jest żywa i toczy się dalej - co ma sie stać z Afryką? jest skazana na rozwój! Zaletą Afryki może być w przeciwieństwie do Chin pluralizm i wielonarodowość.
Edytowane przez Dennis dnia 20-02-2008 00:55
 
Kazimierz
#6 Drukuj posta
Dodany dnia 21-02-2008 19:43
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Dennis napisał/a:
Mam więc uzasadnioną nadzieję, że nie psrawdzą się kretyńskie, tandetne, futurystyczne rzekomo, filmy amerykańskie, gdzie nawet dobrzy aktorzy występują (mel Gibson-wytrych do uzyskania oglądalności) - zajmujące się tym co nastąpi przykładowo w roku 2250, że nie zostanie nic, tylko pustynie i góry żelastwa, a odczłowieczone homo sapiens będą łazić w szmatach, zbrojach - wizja ameryki jako kupy gówna mam nadzieję sie nie sprawdzi. Ten i inne tego typu dzieła uważam za najgorszą kinematografie, najgorsze świństwo - sorry rozpędziłęm się, zaraz walnę w monitor jak Busha w głupią mordęGrin

Może nie do końca to chciałeś powiedzieć, ale jeśli tak, to zgadzam się z Tobą, że większość hollywoodzkich produkcji to chłam i kicz. Kiedyś to oglądałem, to wiem Smile
Ale co do przyszłości - czy chcesz powiedzieć, że Ameryka będzie istnieć zawsze?

Ja mam nadzieję ciągle, że to co mówił kiedyś nasz Stanisław Lem, ze wiek XXI będzie okresem spokojnej konsumpcji po długioch okresach wojen, konfliktów itd, że to się sprawdzi !

Jak ma się sprawdzić, kiedy kilka wypowiedzi wyżej mówiliśmy o narastającej przepaści pomiędzy bogatymi opływającymi we wszystko i biednymi umierającymi z głodu. Gdzie tu jest miejsce na spokojną konsumpcję? Jeśli już, to tylko dla określonej, niewielkiej grupy ludzi.

Tym co jednoznacznie przemawia za rozwojem, są ...walory internetu, jako podstawowego i pewnie niedługo bardziej jeszcze powszechnego niż się nam wydaje, narzędzia komunikacji, które służy różnym nacjom, grupom do porozumiewania się miedzy sobą, do poznawania się nawzajem, swoich zwyczajów, kultur, historii. W tym poznawczym pędzie będziemy powoli zapominać o wojnach, zawiści, które są efektem braku dialogu i obstawania przy swoich opcjach. Odejście Busha spowoduje dramatyczną pogoń Ameryki za światem, za porozumieniem, za tym czego zdawali się nie zauwazać Bush&Co.
W internecie, w komunikacji łatwej i taniej tkwi nadzieja dla nabliższej przyszłości

Ale internet służy też przestępcom, handlarzom broni, itd.
Nie wiem czy słyszałeś, ale nie tak dawno IBM podał informację o budowie super komputera będącego w stanie zmagazynować całe zasoby internetu oraz obsłużyć ruch do tych zasobów. Chyba zdajesz sobie sprawę, co to oznacza.
Uprzedzając - wiem co zrobił Chuck Norris z internetem Smile

O dialogu myśle juz dawno i internecie jako narzędziu globalnym - ostatni wywiad, reportaż z Włoch o Kapuścińskim wyraźnie pokazuje jak nasz Geniusz pokładał w rozmowie, w rozumieniu i zrozumieniu nadzieje. Uważał, że nieznajomość implikuje niezrozumienie a co za tym często idzie - konflikty. Brak porozumienia-milczenie-konflikt to ciąg przyczynowo-skutkowy w funkcji czasu naturalnie.

http://www.kapuscinski.info/page/filmy3

Ale to właśnie Kapuściński powiedział też, że skala manipulacji informacją jest we współczesnym świecie większa niż w Polsce za czasów komunizmu.

PS - Kazimierz, mocna Afryka leży najbardziej w interesie samych jej mieszkańców, w końcu oni to walczyli o wolnośc; kolonizacji juz nie ma, historia jest żywa i toczy się dalej - co ma sie stać z Afryką? jest skazana na rozwój! Zaletą Afryki może być w przeciwieństwie do Chin pluralizm i wielonarodowość.

Wielonarodowość Afryki jest na razie jej kulą u nogi, że przypomnę Rwandę i obecnie Sudan.
Według możnych tego świata najlepiej byłoby, gdyby do Afryki można było wszystko sprzedawać i kasować góry pieniędzy - ale żeby Afryka pozostała nadal Trzecim Światem. Bo przecież dołączenie tego kontynentu do rozwoju światowego to między innymi nieuchronny wzrost cen surowców, w tym ropy naftowej, a zachodni wyborcy, szczególnie amerykańscy, na pewno nie byliby z tego zadowoleni. Taki niestety jest sposób myślenia współczesnego, zachodniego świata.
 
Dennis
#7 Drukuj posta
Dodany dnia 21-02-2008 20:43
Użytkownik

Postów: 219
Data rejestracji: 14.10.07

Kazimierz, zajmujesz widzę stanowisko zahcowawcze. Powiem wiecej nawet wiedziałem dokładnie, że jak napiszę o internecie to Ty napiszesz o przestępcach. Ale to tylko dygresja.

Nie skomentowałeś jednej kwestii, do której ja przywiązuje duzą wagę. Chodzi mianowicie o przykład rugowania, czy podcinania partii skrajnieprawicowych w niemczech. Ten przykład, pokazujący jak daje sie utrzymać w ryzach tę chołotę uświadamia mi, że podobnemu mechanizmowi moga podlegać niekorzystne zjawiska społeczne. Nie zapominajmy w naszych narzekaniach, że mamy do czynienia z homo sapiens. Może się okaże, iż rzeczywiście nastąpią zmiany wywołane "przegięciem" - czyli naturalna reakcja społeczności na karykaturalny sposób bogacenia się, na rosnące upodabnianie się stosunków społecznych do panujacych w ameryce ...łacińskiej.

Kazimierz, ja naprawdę myślę, że tym impulsem, który tchnie ducha będzie Barack Obama.

Manipulacja informacją jest oczywista. Za komuny nie mogła osiągnąć apogeum, bo nie było tylu informacji co dziisaj. Nie było też instutucji danych osobowych a dzisiaj jest.

Komunikacja, komunikacja - to klucz do rozwoju. Zauważ, rozwijamy się tak szybko, że informacje uzyskane tydzień wstecz stają sie ndzisiaj nieaktualne czy nieprzydatne.

Transport - same sukcesy w ostatnich latach - mowa o komunikacji lotniczej za frajer. Kto 10 lat wstecz mógłby pomyśleć o powszechności latania wszędzie za koszt porządnego obiadu?

W końcu, jeśli taki dynamiczny rozwój jest faktem, to trzeba się spodziewać dalszego w jeszcze większym tempie.

pozdrawiam
 
Kazimierz
#8 Drukuj posta
Dodany dnia 25-02-2008 12:16
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Dennis napisał/a:
Kazimierz, zajmujesz widzę stanowisko zahcowawcze. Powiem wiecej nawet wiedziałem dokładnie, że jak napiszę o internecie to Ty napiszesz o przestępcach. Ale to tylko dygresja.

Smile
Ale Dennis, pamiętasz co było po 11 września? Przecież amerykańskie media grzmiały, jak to islamscy terroryści znakomicie potrafią wykorzystać najnowsze środki łączności do koordynowania akcji terrorystycznych.
A jak pewnie też wiesz, do dzisiaj Al-Kaida publikuje swoje ogłoszenia w internecie i Jankesie są bezradni - twierdzą, że wylądowali na Księżycu, a nie potrafią zablokować jednej strony internetowej. Ale to wszystko jest oczywiście grą.

Nie skomentowałeś jednej kwestii, do której ja przywiązuje duzą wagę. Chodzi mianowicie o przykład rugowania, czy podcinania partii skrajnieprawicowych w niemczech. Ten przykład, pokazujący jak daje sie utrzymać w ryzach tę chołotę uświadamia mi, że podobnemu mechanizmowi moga podlegać niekorzystne zjawiska społeczne. Nie zapominajmy w naszych narzekaniach, że mamy do czynienia z homo sapiens. Może się okaże, iż rzeczywiście nastąpią zmiany wywołane "przegięciem" - czyli naturalna reakcja społeczności na karykaturalny sposób bogacenia się, na rosnące upodabnianie się stosunków społecznych do panujacych w ameryce ...łacińskiej.

Wszystko jest dobrze, dopóki wszyscy mają pracę i mogą sobie pozwolić na życie na dobrym poziomie. Obawiam się, że od czasów Hitlera niewiele się zmieniło i jeśli dojdzie do głębokiego kryzysu gospodarczego, władzę mogą przejąć najgorsi populiści.

Kazimierz, ja naprawdę myślę, że tym impulsem, który tchnie ducha będzie Barack Obama.

Dennis, a powiedz co on takiego zrobi, żeby wyciągnąć USA z gigantycznych długów zagranicznych i wewnętrznych, co zrobi, żeby ludzie mieli naprawdę otwarty dostęp do edukacji i opieki zdrowotnej, itd.
On może chcieć, ale będzie w stanie zrobić tylko tyle, na ile pozwolą mu wszelkie lobby, czyli niewiele. Do odmiany oblicza Ameryki (i nie tylko) nie wystarczy zmiana jednego człowieka na kluczowym stanowisku - do wprowadzenia takich zmian trzeba byłoby wymienić większość administracji rządowej, służb specjalnych, policji oraz biznesu, a to jest zadanie niewykonalne. Jeżeli Barack porwałby się na coś takiego, nie pożyłby długo. Jacyś "islamscy terroryści" albo kosmici zastrzeliliby go w biały dzień na oczach milionów ludzi - na przykład.

Manipulacja informacją jest oczywista. Za komuny nie mogła osiągnąć apogeum, bo nie było tylu informacji co dziisaj. Nie było też instutucji danych osobowych a dzisiaj jest.

Ale wiesz, podobno mamy wolność słowa i demokrację. Jeżeli więc mówimy, że w takich warunkach manipulowanie informacją jest powszechne, to trzeba stwierdzić wprost, że z demokracją ma to niewiele wspólnego.

Komunikacja, komunikacja - to klucz do rozwoju. Zauważ, rozwijamy się tak szybko, że informacje uzyskane tydzień wstecz stają sie ndzisiaj nieaktualne czy nieprzydatne.

Otóż to. Właśnie między innymi dlatego ludzie nie przywiązują wagi do tego, co oglądają i słuchają, przez co za prawdę uznają największe bzdury.

Transport - same sukcesy w ostatnich latach - mowa o komunikacji lotniczej za frajer. Kto 10 lat wstecz mógłby pomyśleć o powszechności latania wszędzie za koszt porządnego obiadu?

Nie zmienia to faktu, że np. do USA większość z nas drogę ma zamkniętą.
Minusem takiej otwartości jest zamazywanie i niwelowanie wszelkich różnic, w tym kulturowych, etycznych, moralnych. Powstaje "groch z kapustą", bezkształtny twór, który nie bardzo wie skąd przyszedł i dokąd zmierza, nastawiony głównie na konsumpcję z reguły nie wybiega wyobraźnią dalej, niż do najbliższych kilku godzin. Nie ma w tym tworze wartościowego fundamentu, rdzenia, na którym można byłoby zbudować coś trwałego i obiektywnie dobrego. Masz przykład tego w USA - słynny "tygiel narodów". Wszystko przebiega w miarę dobrze, kiedy każdy ma pełny brzuch. Kiedy nadchodzą kłopoty (np. huragan "Katrina" ), ludzie skaczą sobie do gardeł, walcząc o przeżycie.

W końcu, jeśli taki dynamiczny rozwój jest faktem, to trzeba się spodziewać dalszego w jeszcze większym tempie.

"Drzewa nie rosną do nieba", Dennis. "Nie można sterować cyklami wysokich stopni". Dotychczasowa historia świata pokazuje, że nic na nim nie jest wieczne - rozwój również.
 
FURMAN
#9 Drukuj posta
Dodany dnia 25-02-2008 15:33
Użytkownik

Postów: 211
Data rejestracji: 28.11.06

Może się czepiam, ale za Obamą stoja spore pieniądze, a to już nakazuje ostrożność.
pozdrawiam
 
Dennis
#10 Drukuj posta
Dodany dnia 25-02-2008 22:13
Użytkownik

Postów: 219
Data rejestracji: 14.10.07

Kazimierz, to co tam wyżej napisałem to głos mojej prywatnej nadziei. Mam wrażenie, że czeka nas wielka chwila i zmiana trendów w poltyce. Oficjalnie zostanie powiedziane, że to co było jest złem - tak jak kaczorom się to teraz mówi a nie pojmują w swoich zakutych łbach. Że demokraci dadzą nową nadzieję swoim ovywatelom - nadzieja to ogromna siła, obudzi się duch w narodzie. Zresztą - czy my kiedykolwiek przypuszczaliśmy, że rozwój sytuacji gospodarczo-politycznej w naszym kraju tak diametralnie się zmieni?

No więc zmiany będą. I z pewnością na lepsze.

Furman - Pieniądze stoją za Barackiem - Kennedych i nie tylko pewnie.
 
Kazimierz
#11 Drukuj posta
Dodany dnia 27-02-2008 10:18
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Dennis, ale ja to rozumiem, że jest to Twoja ocena sytuacji. Przecież nikt nie jest wyrocznią, żeby z całą pewnością wiedział, jak rozwinie się sytuacja.
Pytam Cię o to wszystko, bo zdaję sobie sprawę z tego, że nie wiem wszystkiego i że z tego powodu w mojej ocenie sytuacji mogę nie brać pod uwagę jakichś istotnych czynników.
 
Dennis
#12 Drukuj posta
Dodany dnia 02-03-2008 20:33
Użytkownik

Postów: 219
Data rejestracji: 14.10.07

Kazimierz, zwykle rzeczywistość okazuje się mniej brutalna niżby być mogła. Podjrzewam, że są pewne siły, które mają dość błądzenia ameryki i nawet jeśli nastąpi przesunięcie środka ciężkości w sytuacji polityczno-gospodarczej w stronę Azji (Lem przewidział, że USA będzie hintrelandem - Japonii i Europy, ale w moim odczuciu nawet w obliczu obecnych klopotów gospodarczych nie będzie to upadek do poziomu Ameryki łacińskiej - zbyt wiele jest zagorożeń z tym związanych), to nie będą to procesy gwałtowne a już z pewnością nie będą niszczące.

Podstawowe czynności zostały już w stanach wykonane i można przypusczać, że zalew rynku tanim pieniądzem ustąpi, wskutek czego polepszy się sytuacja.
 
Kazimierz
#13 Drukuj posta
Dodany dnia 04-03-2008 19:31
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Dennis napisał/a:
Kazimierz, zwykle rzeczywistość okazuje się mniej brutalna niżby być mogła.

Na początku września 1939 roku większość Polaków była przekonana, że Wielka Brytania i Francja wywiążą się ze swoich umów z Polską, że wypowiedzą wojnę Hitlerowi i że wojna zakończy się najdalej w ciągu kilku tygodni.
Ja myślę Dennis, że ludzie w krajach rozwiniętych zapomnieli już, czym jest głód czy powszechne zagrożenie życia. Z obecnej sytuacji wyciągają wniosek, że zawsze będzie już tak jak jest albo lepiej, a jakieś kataklizmy czy załamania gospodarcze może będą kiedyś tam, ale na razie nie ma się czym przejmować. To jednak pewnego dnia stanie się faktem, bo taka jest kolej rzeczy.

Podstawowe czynności zostały już w stanach wykonane i można przypusczać, że zalew rynku tanim pieniądzem ustąpi, wskutek czego polepszy się sytuacja.

Ale Dennis, gdyby w obecnej sytuacji USA zmniejszyły zalew rynku tanimi dolarami, drastycznemu obniżeniu uległby m.in. standard życia w USA, spychając miliony ludzi w kierunku śmierci głodowej. Który prezydent wystąpi przed Amerykanami i powie, że za ubiegłych kilkadziesiąt lat życia ponad stan teraz Ameryka przez następnych kilkadziesiąt lat musi zacisnąć pasa? Przecież nie dożyłby następnego dnia.
 
Dennis
#14 Drukuj posta
Dodany dnia 04-03-2008 21:52
Użytkownik

Postów: 219
Data rejestracji: 14.10.07

Kazimierz, szcerze powiem, że widzę poważne zagrożenia. W wyniku subprime crisis i dętych listów zastawnych zalegających szafy banków, mamy w USA to co mamy.

Jak bardzo przełoży się to na sytuację gospodarczą w Europie?

To nasze zmartwienie - unii, jak pobudzić popyt i spadający wzrost gospodarczy.

Póki co Trichet skutecznie opiera się obniżaniu stóp procentowych pozostawiając cenę pieniądza na stabilnym poziomie.

U nas w Polsce, nastąpiła kolejna podwyżka, mówi się o następnej w marcu. Myślę, że to pomoże utrzymać naszą walutę w ryzach. Ale czy dojdzie do sytuacji, w której nie będzie wyjścia i mimo rosnącej inflacji konieczne będą obniżki tak jak w stanach, by ratować gospodarkę?

Wierzę, że to nie nastąpi, że ewentualna skala podwyżek stóp przez NBP zakończy się na poziomie do 7-8 procent, czyli stopa referencyjna około 6-6,5%. To sa poziomy, które jeszce nie wpłyna na płynność przedsiębiorstw.
 
FURMAN
#15 Drukuj posta
Dodany dnia 05-03-2008 11:04
Użytkownik

Postów: 211
Data rejestracji: 28.11.06

Całkowicie zgadzam się z Kazikiem, mam akurat w tej kwestii (bieda, zaciskanie pasa itp.) identyczne zdanie.
Dyskutowaliśmy z Kazikiem wiele razy poza forum na ten temat.
pozdrawiam
 
Dennis
#16 Drukuj posta
Dodany dnia 09-03-2008 19:50
Użytkownik

Postów: 219
Data rejestracji: 14.10.07


Furman, tak generalnie ja równiez się zgadzam z ogólną wizją ale mam może więcej nadziei, ze drastyczny scenariusz się nie sprawdzi.

pozdrawiam
 
Przeskocz do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.07
2,477,333 Unikalnych wizyt