Zobacz temat

Analizy Rynkowe - Trendy Długookresowe :: USA 9/11 i lądowanie na Księżycu :: Lądowanie na Księżycu
 Drukuj temat
Ilość zdjęć - ciekawostka
Kazimierz
#1 Drukuj posta
Dodany dnia 29-03-2007 11:42
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Amerykańscy astronauci w czasie sześciu misji Apollo rzekomo spędzili na powierzchni Księżyca łącznie 4834 minuty. W tym czasie wykonali 5771 zdjęć. Oznacza to, że średnio co 50 sekund było robione jedno zdjęcie.

So do the math:

Apollo 11.......121 photos in 031 minutes............3.90 photos per minute
Apollo 12.......504 photos in 230 minutes............2.19 photos per minute
Apollo 14.......374 photos in 385 minutes............0.97 photos per minute
Apollo 15.....1021 photos in 750 minutes............1.36 photos per minute
Apollo 16.....1765 photos in 854 minutes ...........2.06 photos per minute
Apollo 17.....1986 photos in 844 minutes ...........2.35 photos per minute

Or, to put it more simply:

Apollo 11........one photo every 15 seconds
Apollo 12........one photo every 27 seconds
Apollo 14........one photo every 62 seconds
Apollo 15........one photo every 44 seconds
Apollo 16........one photo every 29 seconds
Apollo 17........one photo every 26 seconds

Normalnie jak Japończycy Grin

Źródło: http://www.aulis....leton.html
 
Kazimierz
#2 Drukuj posta
Dodany dnia 10-04-2007 13:24
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Kazeite napisał/a:
Panie Kazimierzu, nie rozumiem zbytnio, czego to ma dowodzić. Chyba nie twierdzi pan, że astronauci robili każde zdjęcie dokładnie co 15 sekund (by użyć najniższej średniej)?

Może mówmy sobie po imieniu.

Jeśli chodzi o Twoją wypowiedź, to oczywiście że nie. Chodzi o to, że astronauci oprócz robienia zdjęć nie mieliby na nic innego czasu.
 
Kazimierz
#3 Drukuj posta
Dodany dnia 11-04-2007 11:02
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Kazeite napisał/a:
Bez urazy, panie Kazimierzu, ale wolałbym nie przechodzić na ty. Prawdę mówiąc, jest to z mojej strony pewien eksperyment Smile

Ok.

Wracając do tematu, czy postuluje pan tutaj, że rzekomi fałszerze byli tak genialni, że udało im się przeprowadzić "mistyfikację" i przez długi czas otrzymać ją w tajemnicy, a jednocześnie tacy głupi, że nie zorientowali się, że sfałszowali za dużo zdjęć?

Jak to za dużo, skoro sfałszowali wszystkie? Smile Żadne z nich nie zostało wykonane na Księżycu, a część z nich nosi ewidentne ślady fotomontażu.

Wyjaśnienie tego "fenomu" jest banalnie proste - astronautów było dwóch. Gdy jeden pstrykał zdjęcia, drugi zajmował się innymi czynnościami. Nie wspominając o tym, że wiele zdjęć na Księżycu było pstrykanych raz za razem (np księżycowe panoramy, czy też klatki z końcówek filmów, na których zazwyczaj nie robiło się żadnych porządnych zdjęć, tylko szybko je zużywano, by założyć nowy film.

Tak duża liczba zdjęć jak dla mnie świadczy o tym, że rzekome misje księżycowe miały być przede wszystkim wydarzeniem medialnym, a nie naukowym. A show robi się w określonym celu - polecam panu film "Control room" o tym, jakie show robili Amerykanie w czasie ataku na Irak. Bynajmniej nie zrobili tego, żeby pomóc Irakijczykom i wyzwolić nas wszystkich od śmiertelnego zagrożenia, którego jak wiemy nie było.
 
Kazimierz
#4 Drukuj posta
Dodany dnia 12-04-2007 09:36
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Kazeite napisał/a:
Zapewne kilka zdjęć zostało upiększonych lub wyretuszowanych, jednak, cóż, na przykładzie zdjęcia które pan ma na stronie, tego z Boeningiem który zaraz "uderzy" w Pałac Kultury, fakt że do zdjęcia dodano Boeninga nie świadczy o tym, że sam Pałac nie istnieje.

Smile Panie Janie, proszę nie mieszać. Co ma do rzeczy istnienie PKiN? Przecież ja nie kwestionuję istnienia wież WTC, tylko kwestionuję istnienie samolotów na zdjęciach z tymi wieżami.

W tym przypadku ma pan pewnie rację, że misje księżycowe miały być też wydarzeniem medialnym, jednak to samo w sobie nie jest dowodem na ich fałszywość. No chyba że drogą analogii twierdzi pan, że amerykański atak na Irak też był sfałszowany Smile

W sensie obiektywnej prawdy oczywiste jest, że był sfałszowany, bo przeprowadzony na podstawie sfabrykowanych "kwitów".
W sensie medialnym oczywiste jest, że wszelkie przekazy z Iraku były i są bardzo mocno manipulowane przez amerykańską propagandę (po raz kolejny polecam panu obejrzenie filmu Control room).

Nawiasem mówiąc, znowu mamy tutaj do czynienia z wyraźnym debilizmem "konspiratorów", którzy jakoś nie zadbali o to, żeby któryś z "rzekomych" terrorystów był Irakijczykiem, ani nawet nie chciało im się podrzucić na teren Iraku paru głowic chemicznych, które CIA mogłoby następnie triumfalnie "odnaleźć"...

Znalezienie paru głowic niczego by tu nie zmieniło, ponieważ według CIA w Iraku były całe kompleksy przemysłowe rzekomo produkujące broń chemiczną i ogromne magazyny tej broni, mogącej rzekomo zabić pół świata. Co dałoby znalezienie kilku głowic?
A zresztą to przecież Amerykanie dostarczali Husajnowi technologie produkcji takich broni w czasie wojny Iraku z Iranem. Więc co Amerykanie mieli znaleźć? Mieli obwieścić światu: "Znaleźliśmy broń chemiczną, w której produkcji pomagaliśmy Irakowi"?
 
Kazimierz
#5 Drukuj posta
Dodany dnia 19-04-2007 09:50
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Kazeite napisał/a:
[quote]Kazimierz napisał/a:
Co ma do rzeczy istnienie PKiN? Przecież ja nie kwestionuję istnienia wież WTC, tylko kwestionuję istnienie samolotów na zdjęciach z tymi wieżami.

O co właśnie mi chodziło. To zdjęcie schodzącego z drabinki astronauty w pańskim opracowaniu, gdzie wskazuje pan na wklejoną do zdjęcia Ziemię... Czy świadczy to jednoznacznie że reszta zdjęcia jest też całkowitą fałszywką?

Prawdopodobnie jest fałszywką, choćby z tego względu, że bardzo dobrze widoczne są wszystkie szczegóły przedmiotów znajdujących się w cieniu lądownika. Żeby uzyskać taki efekt, musiało istnieć dodatkowe źródło światła, które rozświetliło cień. I nie była to powierzchnia Księżyca biorąc pod uwagę natężenie tego światła. Proszę zwrócić uwagę, że światło odbite od skafandra znajdującego się w cieniu lądownika jest niewiele słabsze od światła odbitego bezpośrednio od rzekomej powierzchni Księżyca.

W sensie obiektywnej prawdy oczywiste jest, że był sfałszowany, bo przeprowadzony na podstawie sfabrykowanych "kwitów".

Chodziło mi nie o jego podstawy, tylko o to, czy rzeczywiście miał miejsce. A miał miejsce, czyż nie? Amerykanie są w Iraku, prawda? Właśnie o to mi chodziło. Bez względu na to, jak manipuluje się przekazami z Iraku, niezaprzeczalnym obiektywnym faktem jest, że Amerykanie w Iraku są.

Rozumiem panie Janie, o co panu chodzi. Tyle tylko, że obecność Amerykanów w Iraku potwierdzana jest cały czas przez dziesiątki różnych źródeł, podczas gdy w przypadku lotów na Księżyc jedynym źródłem informacji była NASA.
Ja zmienię zdanie co do amerykańskich lotów na Księżyc, jeżeli pewnego dnia rzeczywiście wylądują tam ludzie i pokażą jednoznaczne dowody na to, że Amerykanie kiedyś tam rzeczywiście wylądowali.
Niestety, ogromny postęp technik przetwarzania obrazu sprawia, że takie loty na Księżyc jest coraz łatwiej zrobić bez ruszania się z Ziemi.

Znalezienie paru głowic niczego by tu nie zmieniło(...),

Ale jednocześnie twierdzi pan, że rząd amerykański jest w stanie zafałszować przekazy telewizyjne...

Panie Janie, przekaz telewizyjny jest formą właściwie niematerialną - nie trzeba gigantycznych nakładów, żeby pokazać określone sytuacje, szczególnie dzisiaj, kiedy dobrej jakości filmowe efekty specjalne może sobie stworzyć każdy na swoim komputerze. Co innego z namacalną rzeczywistością. W przypadku Iraku trzeba byłoby zbudować fizycznie istniejące fabryki broni masowego rażenia, bo powtarzam - co dałoby sfabrykowanie kilku pocisków? Chyba pan też nie bardzo widzi możliwość, że Amerykanie bez zwracania czyjejkolwiek uwagi wybudowali "iracką" fabrykę broni masowego rażenia i "sprzedali" ją światu jako iracką.

Już wyjaśniam - wystarczyłoby, że kontrolowana przez rząd telewizja "przekazałaby" odnalezienie w Iraku resztek tychże kompleksów, pokazując jako dowód owe głowice. Według "logiki" 9/11 wspierana przez pana wystarczyłoby to, by przekonać Amerykanów i cały świat, że CIA rzeczywiście miała rację.

Panie Janie, jakich "resztek tychże kompleksów"? Przecież mowa była o całych kompleksach przemysłowych produkujących pełną parą broń masowego rażenia. Więc co dałoby pokazanie ich "resztek"? A co niby miałoby się stać z resztą tych kompleksów? Wyparowałyby?

To jest jeden z podstawowych słabości teorii spiskowej: w zależności od sytuacji wymaga ona, by "spiskowcy" byli geniuszami lub idiotami Smile

Więc kim według pana są Amerykanie? Przecież od samego początku dobrze wiedzieli (mówię o rządzie USA, CIA i innych służbach specjalnych), że to co mówią kompletnie mija się z prawdą i że pewnego dnia będą się musieli z tego wytłumaczyć.

A zresztą to przecież Amerykanie dostarczali Husajnowi technologie produkcji takich broni w czasie wojny Iraku z Iranem. Więc co Amerykanie mieli znaleźć?

Chociażby broń chemiczną nie-amerykańskiego pochodzenia. Przecież Irak nie tylko z USA handlował. O ile dobrze pamiętam, to polscy żołnierze znaleźli onegdaj w Iraku korpusy francuskich rakiet konwencjonalnych, tak?

Panie Janie, istnieje zasadnicza różnica pomiędzy bronią konwencjonalną a bronią masowego rażenia. Podstawowym oficjalnym celem ataku USA na Irak była broń masowego rażenia, a nie broń konwencjonalna. Jak pan sobie wyobraża taką akcję ze strony USA, że ich armia wkracza do kraju, gdzie wręcz na każdym kroku jest wytwarzana broń chemiczna, ale na miejscu okazuje się, że jej nie ma, więc Amerykanie czepiają się kilku starych francuskich rakiet. Jak pan by to nazwał?
Poza tym panie Janie z tego co wiem, Irakijczycy do zwalczania amerykańskich samolotów używają między innymi amerykańskich pocisków ziemia - powietrze typu Stinger. Nie słyszałem, żeby amerykańskie samoloty w Iraku były strącane przez francuskie czy niemieckie rakiety. To też o czymś świadczy.
 
Kazimierz
#6 Drukuj posta
Dodany dnia 21-04-2007 23:25
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Kazimierz napisał/a:
Prawdopodobnie jest fałszywką, choćby z tego względu, że bardzo dobrze widoczne są wszystkie szczegóły przedmiotów znajdujących się w cieniu lądownika. Żeby uzyskać taki efekt, musiało istnieć dodatkowe źródło światła, które rozświetliło cień.

Jak jednak widać ze zdjęcia, cień nie jest rozświetlony, toteż musiała to być powierzchni Księżyca.

Jak pan widzi, po rozjaśnieniu zdjęcia widać, że cień lądownika rzucany na powierzchnią rzekomego Księżyca jest "poprawiony".
Poza tym nie jest żadną sztuką takie ustawienie ekranów odbijających światło, żeby owo odbite światło oświetliło dokładnie obiekt, który chcemy.

Polecam tę stronę, która wyjaśnia, w jakich warunkach obiekty znajdujące się w cieniu mogą być dobrze widoczne:
http://www3.telus...fillit.htm

Nie jest to dla mnie żaden dowód panie Janie, ponieważ zdjęcia zostały wykonane na Ziemi, a jak wiadomo ziemska atmosfera w znacznym stopniu rozprasza światło.
A poza tym według mnie główne założenia tego eksperymentu są błędne. Bo dlaczego autor chce porównywać oświetlenie powierzchni Księżyca przez Słońce do oświetlenia powierzchni Ziemi przez sztuczne światło, i to o małym natężeniu? Od razu implikuje to podobieństwo warunków - bo przecież rezultaty są wręcz identyczne. Niestety, eksperyment ten w mojej ocenie zamiast obalić teorie "spiskowców" potwierdza to, że rzekome zdjęcia z Księżyca można wykonać w studio filmowym przy sztucznym oświetleniu.
A jeżeli już chcemy robić takie eksperymenty, to róbmy je realizując podstawowy warunek: róbmy je przy świetle słonecznym tak samo, jak to rzekomo było na Księżycu.

(...) Tyle tylko, że obecność Amerykanów w Iraku potwierdzana jest cały czas przez dziesiątki różnych źródeł, podczas gdy w przypadku lotów na Księżyc jedynym źródłem informacji była NASA.

Oraz setki astronomów-amatorów, którzy mogli potwierdzić, że NASA rzeczywiście wysłała coś na Księżyc. Co jest silną przesłanką na to, że Amerykanie rzeczywiście wylądowali na Księżycu.

Dla mnie istnieje ogromna różnica pomiędzy stwierdzeniem "NASA rzeczywiście wysłała coś na Księżyc" a stwierdzeniem "NASA wysłała na Księżyc statek z załogą".
Niech pan sobie weźmie dobry teleskop i popatrzy na ISS - ciekawe co pan zobaczy. I czy zobaczy pan cokolwiek, co będzie pan w stanie rozpoznać. A w tym wypadku mówimy o obiekcie poruszającym się w odległości mniej więcej 300 - 400 km od powierzchni Ziemi, a nie w odległościach tysięcy kilometrów od niego. Astronomowie - amatorzy mogli co najwyżej zobaczyć świecący, szybki znikający punkt - i to wszystko. A pan mówi o obserwacjach zmiany trajektorii lotu, o wyrzucanych odpadkach...

(...) W przypadku Iraku trzeba byłoby zbudować fizycznie istniejące fabryki broni masowego rażenia, (...)

A po co? Przecież wystarczyłoby przekupić ponownie ekspertów, żeby poświadczyli, że widzieli w Iraku owe fabryki, pokazać parę sfabrykowanych eksponatów, sfabrykować odpowiednie raporty, podgrzać sprawę w mediach, a następnie "wysadzić fabryki w powietrze", by "zlikwidować prezentowane przez nie zagrożenie".

Amerykanie w swoim domku robią co im się podoba. Ale jeżeli napadają na suwerenne państwo, to sprawa przybiera rozmiar międzynarodowy. Tak więc panie Janie nie dałoby się stworzyć komisji, w skład której wchodziliby wyłącznie Amerykanie. Komisje musiałyby być międzynarodowe. A tutaj możliwości ustawienia wyników ich kontroli znacznie się zmniejszają.

Chyba pan też nie bardzo widzi możliwość, że Amerykanie bez zwracania czyjejkolwiek uwagi wybudowali "iracką" fabrykę broni masowego rażenia i "sprzedali" ją światu jako iracką.

Nie widzę też możliwości, żeby bez zwracania czyjejkolwiek uwagi obłożyli WTC materiałami wybuchowymi. Zaiste, łatwiej byłoby rzeczywiście zbudować w Iraku fałszywą fabrykę broni chemicznej...

Powtarzam panie Janie, nie o jedną fabrykę chodzi, ale o całe kompleksy przemysłowe. I to kompleksy, które nie mogły zostać zniszczone, ponieważ nie było doniesień o tym, żeby niszczył je Husajn, jak również nie niszczyły ich wojska amerykańskie - bo nie mogły ich znaleźć. Skąd więc nagle miałyby wyrosnąć zniszczone fabryki broni masowego rażenia, skoro nikt ich w rzeczywistym świecie na terenie Iraku nie widział?

Więc kim według pana są Amerykanie?

Nie są ani geniuszami, ani idiotami, ani spiskowcami.

Ale ja nie pytałem, kim pańskim zdaniem nie są. Ja pytałem, kim pańskim zdaniem są.

Panie Kazimierzu, istnieje zasadnicza różnica pomiędzy zakupem amerykańskich pocisków przeciwlotniczych, a chociażby domniemaną próbą zakupu uranu z Nigeru. Którą, żeby było śmieszniej, "wykrył" wywiad włoski, nie amerykański. A prawda jest taka, że Irak rzeczywiście próbował kupić broń chemiczną od kogo się dało.

Tak samo jak próbował wytruć pół świata - według Amerykanów.
Prawda jest taka panie Janie, że ani grama tej broni w Iraku nie znaleziono, o czym mówi oficjalny raport Pentagonu z roku bodajże 2006, kiedy to po 3 latach bezskutecznych poszukiwań Amerykanom nie udało się znaleźć nawet najmniejszych śladów broni masowego rażenia.
Edytowane przez Kazimierz dnia 21-04-2007 23:55
 
Kazimierz
#7 Drukuj posta
Dodany dnia 24-04-2007 10:11
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Kazimierz napisał/a:
Jak pan widzi, po rozjaśnieniu zdjęcia widać, że cień lądownika rzucany na powierzchnią rzekomego Księżyca jest "poprawiony".

Nie, nie widać tego w żaden sposób. Obszar cienia nie wygląda na poprawiany lub przyciemniany.

http://analizyryn...ezyc06.jpg

Nie jest to dla mnie żaden dowód panie Janie, ponieważ zdjęcia zostały wykonane na Ziemi, a jak wiadomo ziemska atmosfera w znacznym stopniu rozprasza światło.

Nie przyjrzał się pan zdjęciu puszki trzymanej nad ziemią? Musiał pan je widzieć. Jeżeli ma pan rację, to nie powinno być różnicy pomiędzy fotografią puszki postawionej na asfalcie, a trzymanej nad nim. A tak nie jest.

Powtórzę po raz kolejny, że błędne są założenia tego eksperymentu. Zdjęcia powinny być wykonywane przy świetle słonecznym, a nie sztucznym.

I to dowodzi, że rozpraszanie światła przez atmosferę nie ma nic wspólnego z tym efektem, jak również to, że pańskie twierdzenie, jakoby księżycowe plenery były doświetlane precyzyjnie ustawionymi lampami jest błędne.

Do doświetlenia sceny można także użyć specjalnych ekranów odbijających światło. Ich zastosowanie daje to, że światło jest bardziej "miękkie" i rozproszone niż bezpośrednie światło np. z reflektora.

Dla mnie istnieje ogromna różnica pomiędzy stwierdzeniem "NASA rzeczywiście wysłała coś na Księżyc" a stwierdzeniem "NASA wysłała na Księżyc statek z załogą".

Jeżeli podróż na Księżyc przeżyła elektronika, to tym bardziej przeżyli by ją ludzie, panie Kazimierzu. Mówię tu głównie o tym rzekomo potwornym promieniowaniu panującym w kosmosie.

Ludzie w przeciwieństwie do elektroniki muszą oddychać, muszą mieć zapewnioną w miarę stabilną temperaturę, wilgotność powietrza, itd., itd. Mówiąc to mam na myśli fakt, że wysłanie ludzi w kosmos jest znacznie bardziej skomplikowane niż wysłanie jakiegokolwiek sprzętu.

Niech pan sobie weźmie dobry teleskop i popatrzy na ISS - ciekawe co pan zobaczy.

A jeżeli spojrzę na niego przez teleskop obserwatorium astronomicznego? Smile

...do których astronomowie - amatorzy nie mają dostępu.

(...) Komisje musiałyby być międzynarodowe.

No, oczywiście - W niczym nie zmienia to mojej hipotezy. Jeżeli Amerykanom udało się przekupić/zastraszyć ekspertów z innych krajów przy 9/11, to nie widzę powodów, dla których nie mogliby zrobić tego ponownie. Niech pan będzie konsekwentny.

A jacyż to zagraniczni eksperci sporządzili oficjalny amerykański raport rządowy na temat 11 września? Francuzi? Niemcy? A może Brazylijczycy?

Tak samo jak próbował wytruć pół świata - według Amerykanów.

Jak i przez ile lat? Rzuca pan tą połową świata, ale to twierdzenie absolutnie nic nie mówi o jego rzeczywistych bądź domniemanych możliwościach.

Przecież ja mówię o tym, co twierdzili Amerykanie.
Zarzuca mi pan brak konkretów. Przypomnę więc panu również i to, że Amerykanie twierdzili, że Al-Kaida ma ogromne, rozbudowane struktury we wszystkich krajach świata, że w samych Stanach Zjednoczonych bojowników AL-Kaidy są tysiące gotowych w każdej chwili do kolejnych ataków. To mówił Bush, Rumsfeld, Cheney, Rice, CIA i wszystkie media. Gdzie oni się podziali? Co się z nimi stało?

Prawda jest taka panie Janie, że ani grama tej broni w Iraku nie znaleziono,(...)

Więc spiskowcy najwyraźniej w połowie realizacji swojego diabolicznego planu zdecydowali, że nie chce im się go przeprowadzić do końca Grin

Jak to mówią panie Janie: Z faktami się nie dyskutuje. Broni masowego rażenia, czyli jednego z głównych oficjalnych powodów ataku USA na Irak, w Iraku nie znaleziono - takie są fakty.
 
Maksiu
#8 Drukuj posta
Dodany dnia 12-06-2007 09:36
Użytkownik

Postów: 3
Data rejestracji: 21.12.06

Witam.

Znalazłem coś takiego w internecie. Dużo zdjęć powiązanych z tematem.

http://161.115.184.211/teague/

Pozdrawiam.
 
Kazimierz
#9 Drukuj posta
Dodany dnia 13-06-2007 09:24
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Maksiu napisał/a:
Witam.

Znalazłem coś takiego w internecie. Dużo zdjęć powiązanych z tematem.

http://161.115.184.211/teague/

Pozdrawiam.

Witamy i dziękujemy za link.
 
Przeskocz do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.05
2,472,925 Unikalnych wizyt