Zobacz temat

Analizy Rynkowe - Trendy Długookresowe :: USA 9/11 i lądowanie na Księżycu :: Lądowanie na Księżycu
 Drukuj temat
Temperatura poszycia promu kosmicznego
Kazimierz
#1 Drukuj posta
Dodany dnia 03-04-2007 09:47
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Wczoraj, czyli w poniedziałek 2 kwietnia 2007 roku telewizja Discovery Science nadała o godzinie 17:10 program zatytułowany Na pokładzie kosmicznego promu. Chcę tu przytoczyć jedno zdanie z tego filmu, co prawda nie w oryginalnej postaci, ale chodzi o jego sens.

"Różnica temperatury poszycia wahadłowca pomiędzy orbitalnym dniem i orbitalną nocą w czasie, kiedy wahadłowiec przelatuje przez cień Ziemi, sięga 200 stopni Celsjusza".

Piszę to w kontekście rzekomych amerykańskich wypraw na Księżyc, zwracając się do osób twierdzących, że z racji braku przewodnictwa cieplnego próżni zarówno nieruchomo stojący lądownik, jak też cały sprzęt znajdujący się na powierzchni księżyca, jak też skafandry astronautów nie mogły się nagrzewać do wysokich temperatur, ani też nie mogły istnieć znaczące różnice temperatur powierzchni oświetlonych przez Słońce i znajdujących się w cieniu. Jak to jest możliwe, że takie właśnie zjawiska są oczywiste na wokółziemskiej orbicie, a na Księżycu mają nie występować? Przecież to absurd.

Łatwo można rozdzielić tę różnicę 200 stopni. Dzieląc ją symetrycznie temperatura powierzchni wahadłowca znajdującego się na orbicie wokółziemskiej w Słońcu osiągnie temperaturę +100 stopni Celsjusza, w cieniu Ziemi spadnie do -100 stopni Celsjusza. W rzeczywistości pewnie wystąpi przesunięcie w górę do powiedzmy +120 stopni Celsjusza w Słońcu i -80 stopni Celsjusza w cieniu.

Jak zatem można twierdzić, że obiekty znajdujące się na Księżycu nie będą wystawione na działanie ekstremalnych temperatur?
 
Kazimierz
#2 Drukuj posta
Dodany dnia 10-04-2007 14:11
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Kazeite napisał/a:
Ja ze swojej strony mam czyste sumienie - nigdy nie twierdziłem, że obiekty na Księżycu nie mogły nagrzewać się do tak wysokich temperatur Smile

Mówiłeś, że wierzchnia warstwa skafandrów astronautów spacerujących po powierzchni Księżyca nie nagrzeje się do wysokiej temperatury, bo astronauci są w ruchu. Ale lądowniki nie były w ruchu - stały nieruchomo przez co najmniej kilkanaście godzin.
 
Kazimierz
#3 Drukuj posta
Dodany dnia 11-04-2007 11:05
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Kazeite napisał/a:
Poza tym, skoro zdaje się pan zgadzać się z tym, że wahadłowce nie są żadną mistyfikacją, a co za tym idzie rzeczywiście są zdolne do wytrzymania takich różnic temperatur, dlaczego utrzymuje pan, że lądowniki księżycowe nie byłyby w stanie ich wytrzymać?

Bo zostały zbudowane jakieś 40 lat temu.
 
Kazimierz
#4 Drukuj posta
Dodany dnia 12-04-2007 09:41
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Kazeite napisał/a:
Natomiast pierwszy funkcjonalny wahadłowiec został zbudowany w roku 1979 (Enterprise zbudowano w roku 1976), a ich wstępne projektowanie rozpoczęto nawet jeszcze przed lądowaniem Apollo 11.

A projektowanie statków Apollo rozpoczęło się pewnie gzieś pod koniec lat 50-tych XX wieku, co daje kilkanaście lat technologicznej różnicy pomiędzy statkami Apollo a wahadłowcami.
 
Kazimierz
#5 Drukuj posta
Dodany dnia 19-04-2007 09:15
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Kazeite napisał/a:
"Pewnie"? Nie, rozpoczęto je w roku 1960.


Panie Janie, jaka jest różnica pomiędzy stwierdzeniem "pod koniec lat 50-tych XX wieku" a stwierdzeniem "w roku 1960"?

Więc twierdzi pan, że w ciągu 9 lat NASA (a ściślej mówiąc: NAA i Grumman) nie mogła zaprojektować działającego pojazdu kosmicznego opartego na sprawdzonej zasadzie, ale mogła zaprojektować działający wahadłowiec, i to wielokrotnego użytku?


Panie Janie, na przykład w przypadku samolotu Airbus A380 od pierwszych prac koncepcyjnych do jego pierwszego lotu w marcu 2006 roku minęło około 15 lat. Pan twierdzi, że NASA w ciągu 9 lata zaprojektowała od podstaw i zbudowała 6 statków kosmicznych, które rzekomo wylądowały na Księżycu. I to dysponując technologią starszą o ponad 30 lat, w tym nie mogąc praktycznie wcale użyć w procesie projektowania komputerów - bo te było dopiero w powijakach.

Przykro mi to mówić, ale to nie ma sensu: uznawanie programu wahadłowca za prawdziwy automatycznie oznacza, że program Apollo też trzeba uznać za prawdziwy.


Panie Janie, statki Apollo przeznaczone do lotów na Księżyc byłyby gotowe do użytku po niecałych 9 latach, a wahadłowce przeznaczone zaledwie do lotów orbitalnych dopiero po 22 latach? Dlaczego?
Poza tym z tego co mi wiadomo, praca nad wahadłowcami zostały rozpoczęte około roku 1968, co i tak daje okres 14 lat, zanim pierwszy z nich odbył swój próbny lot.
 
Kazimierz
#6 Drukuj posta
Dodany dnia 21-04-2007 22:54
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Kazimierz napisał/a:
Pan twierdzi, że NASA w ciągu 9 lata zaprojektowała od podstaw i zbudowała 6 statków kosmicznych, które rzekomo wylądowały na Księżycu.

Od podstaw? Bynajmniej. Opierali się oni na doświadczeniach wyniesionych z poprzednich konstrukcji.

Smile A jakichż to poprzednich konstrukcji? Forda T? Proszę panie Janie przybliżyć temat, jakież to Amerykanie mieli doświadczenia w budowaniu załogowych statków kosmicznych przed programem Apollo.

I to dysponując technologią starszą o ponad 30 lat, w tym nie mogąc praktycznie wcale użyć w procesie projektowania komputerów - bo te było dopiero w powijakach.

Brak komputera nie obniża automatycznie ilorazu inteligencji projektanta. Jak wykazały niezliczone projekty, jak najbardziej można było zaprojektować coś bez komputera.

Oczywiście że można projektować bez użycia komputerów. Ale żeby w niecałe 9 lat zaprojektować od podstaw, zbudować i wysłać na Księżyc załogowy statek kosmiczny (a właściwie 6 statków)? Chyba musieliby mieć zaczarowany ołówek. A gdzie próby? A gdzie poprawki? A gdzie różne nieprzewidziane okoliczności? Panie Janie, ja mówię o realnym świecie, a nie o fantastyce.
Jak pan pewnie wie, od czasu zbudowania prototypu i pierwszych prób wahadłowca Enterprise w roku 1977 do czasu pierwszego lotu orbitalnego Columbii w roku 1981 minęły 4 lata - tyle czasu potrzeba było na przeprowadzenie wszelkich badań, prób, testów - a przecież cały czas mówimy o pojeździe do lotów orbitalnych, a nie o pojeździe zdolnym do bezpiecznego lotu na odległość ponad 700,000 km!

Panie Janie, statki Apollo przeznaczone do lotów na Księżyc byłyby gotowe do użytku po niecałych 9 latach, a wahadłowce przeznaczone zaledwie do lotów orbitalnych dopiero po 22 latach? Dlaczego?

Po ilu latach? Skąd panu wzięła się ta liczba? Bo mi, jakbym nie liczył, na projektowanie i budowę ostatecznej koncepcji wahadłowca zużyto raptem siedem lat (cztery, jeżeli liczyć Enterprise). Tymczasem NASA na zaprojektowanie i wybudowanie modułu Apollo potrzebowała także siedmiu lat (pierwszy planowany załogowy lot testowy lot (Apollo 1) miał się odbyć w 1967 roku).

Taka liczba lat wzięła mi się stąd, że stwierdził pan, że program Apollo rozpoczęto na początku lat 60-tych. Lot pierwszego wahadłowca odbył się w roku 1981, a więc około 22 lata od startu programu Apollo. Skoro zaprojektowanie i zbudowanie pojazdów zdolnych dolecieć z ludźmi na Księżyc i z powrotem i to 6 razy zajęło zaledwie 9 lat, to dlaczego zbudowanie wahadłowców do lotów orbitalnych zajęło prawie dwa razy więcej czasu?
Nawet gdybyśmy odsunęli na bok program Apollo i zajęli się wyłącznie wahadłowcami, to okaże się że od rozpoczęcia programu w roku 1968 do pierwszego próbnego lotu wahadłowca w roku 1981 minęło 13 lat. A regularne loty rozpoczęły się pewnie jeszcze kilka lat później, co da nam około 16 - 18 lat, czyli prawie dwa razy dłużej, niż program Apollo.
 
Kazimierz
#7 Drukuj posta
Dodany dnia 23-04-2007 20:58
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Kazimierz napisał/a:
A jakichż to poprzednich konstrukcji?

Merkury i Gemini. Naprawdę pan o nich nic nie wiedział? Przykro mi to mówić, ale taka niewiedza automatycznie stawia pańskie hipotezy na przegranej pozycji.

Zgoda panie Janie. Tylko że istnieje w tych programach pewien ciekawy szczegół: spośród tych wszystkich lotów programu Mercury i Gemini tylko jeden lot (dla przypomnienia - orbitalny) trwał porównywalnie długo z czasem potrzebnym na wykonanie lotu na Księżyc, pobycie tam i lot powrotny. Wszystkie loty pozostałe były znacznie krótsze. Według mnie o wiele za krótkie, żeby przygotować prawdziwe misje na Księżyc.

Taka liczba lat wzięła mi się stąd, że stwierdził pan, że program Apollo rozpoczęto na początku lat 60-tych.

Ale wahadłowce zaczęto projektować dopiero w 1972 roku. Dlaczego liczy pan to w taki dziwny sposób?

Początki amerykańskiego programu wahadłowca kosmicznego sięgają końca lat 60. i początku lat 70. XX wieku. (Wikipedia), Pierwsze plany rozpoczęcia programu budowy pojazdu wielokrotnego użytku, będącego w stanie wynieść na niską orbitę ładunek i kosmonautów, oraz powrócić w całości na ziemię, pojawiły się już w 1968 roku, jako sposób obniżenia kosztów lotów kosmicznych. Właściwą realizację programu nazwanego początkowo ILRV (Integrated Launch and Reentry Vehicle - zintegrowany pojazd startowo- powrotny) rozpoczęto 31 stycznia 1969 roku, przy udziale ogromnych przedsiębiorstw sektora lotniczo-kosmicznego tj. General Dynamics, North American Rockwell, Mc Donnell-Douglas, oraz Lockheed. Pierwszy wahadłowiec miał wystartować w 1978 roku, już po zakończeniu projektów Apollo i Skylab, ale termin ukończenia prac przesunął się o kilka lat., http://www.wahadl...

A jeszcze w temacie próżni i nagrzewania przedmiotów wystawionych na bezpośrednie działanie Słońca. Dzisiaj około godziny 18:40 w I Programie Polskiego Radia nadany został krótki felieton dotyczący udziału polskich naukowców w programie jednej z europejskich sond kosmicznych. W czasie rozmowy z jednym z naukowców z PAN reporterka zapytała, czy urządzenie zbudowane przez polskich naukowców poradzi sobie w tak skrajnych zakresach temperatur, na co pan profesor odpowiedział, że zakres temperatur nie jest aż tak dużym problemem. Problemem jest próżnia, która powoduje, że ogrzewającym się przedmiotom bardzo trudno jest oddawać ciepło. Jak stwierdził, wystarczy nawet niewielkie poluzowanie mocowań, żeby ciepło niesione przez promieniowanie słoneczne doprowadziło dosłownie do ugotowania takiego przedmiotu.
Tak więc oczywiste staje się, że w czasie misji księżycowych wszelkie przedmioty, wyposażenie, aparatura badawcza, skafandry kosmonautów, itd, itd. musiały mieć zapewnione wręcz idealne odprowadzanie ciepła dostarczanego przez Słońce. Wydaje mi się rzeczą nieprawdopodobną, żeby w czasie tylu misji, przy takiej ilości sprzętu i tak dużym jego skomplikowaniu, nie doszło do jakiejś poważniejszej awarii spowodowanej właśnie przegrzaniem.
I jak widać, przedmioty wystawione w próżni na działanie promieniowania słonecznego są w stanie nagrzać się do bardzo wysokich temperatur.
 
Przeskocz do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.81
2,472,696 Unikalnych wizyt