Zobacz temat

Analizy Rynkowe - Trendy Długookresowe :: USA 9/11 i lądowanie na Księżycu :: USA 9/11
 Drukuj temat
Jak to było naprawdę?
Kazimierz
#1 Drukuj posta
Dodany dnia 16-05-2007 22:18
Główny administrator

Postów: 552
Data rejestracji: 16.10.06

Panie Janie, przesuwam nasz wątek do właściwego działu.

Ale trwała II Wojna Światowa.

Co nie zmienia faktu, że USA z Japonią walczyć nie chciała.

Albo raczej mówiono, że nie chce. Jak było naprawdę, tego pewnie nie wie nikt.

Albo jak można przejąć kontrolę nad czterema samolotami mając do swojej dyspozycji zaostrzone karty kredytowe i nożyki do kartonu.

Mam w domu parę noży do kartonu - bez problemów mógłbym poderżnąć nimi komuś gardło, na przykład. Nawet dysponując igłą, mógłbym zaimprowizować z niej narzędzie, którym mógłbym kogoś sterroryzować, np grożąc, że wbiję mu ją w oko. Czy byłby pan skłonny stawiać komuś takiemu opór?

Ja chciałbym wiedzieć panie Janie, jak mając zaostrzone karty kredytowe i nożyki do kartonu, można sforsować drzwi kabiny pilotów, skutecznie unieszkodliwić pilotów, bez problemu przejąć kontrolę nad samolotem i skutecznie udawać wobec kontroli naziemnej, że wszystko jest w porządku i że nic się nie stało.
Skoro pańskim zdaniem tak łatwo mógłby pan przy użyciu takich narzędzi zastraszyć innych ludzi, to dlaczego ta metoda tak skutecznie zadziałała na pasażerów trzech samolotów, a nie zadziałała na pasażerów lotu UAL93?

Albo jak można trafić tak precyzyjnie w cele nie mając żadnych możliwości naprowadzania z ziemi.

A dlaczego naprowadzanie z ziemi było pańskim zdaniem niezbędne?

A jak pan sobie wyobraża tak precyzyjne trafienie w cele bez naprowadzenia z ziemi?

Albo jak strażacy mogli słyszeć eksplozje wewnątrz wież WTC.

Przypomina mi się tutaj niedawna katastrofa w polskiej kopalni - jeden z ratowników powiedział, że zniszczenia pod ziemią były takie, "jakby wybuchła bomba atomowa". Czy to znaczy, że pod ziemią rzeczywiście wybuchła bomba atomowa?

Górnik w pańskim przykładzie nie mówi nic o odgłosie eksplozji, mówi jedynie o skutkach wybuchu.

Albo jak ważący 150 ton samolot może się wbić w wieżę i zniknąć bez śladu na odcinku 64 metrów.

Bez śladu? Przecież wydobyto jego szczątki ze szczątków WTC.

Widział je pan? I co się z nimi stało? Gdzie podziały się najbardziej wytrzymałe mechanicznie elementy samolotu, jakimi są silniki? Wierzy pan, że znaleziono resztki poszycia samolotu czy całe koło z podwozia z - nawiasem mówiąc - nietkniętą przez ogień oponą, a nie znaleziono silników? Nie mówię o tym czymś, co spadło na ulicę przy uderzeniu drugiego samolotu, a co okrzyknięto resztką prawego silnika. A gdzie podziały się trzy pozostałe? A właściwie siedem pozostałych, licząc wszystkie samoloty? Gdzie podziały się czarne skrzynki z samolotów? (z tego co wiem, w każdym z samolotów były po dwie czarne skrzynki).

Cóż, wałkujemy ten temat już drugą stronę, chociaż zupełnie nie to było moim zamiarem, jednak cóż, przewinęło się tutaj wiele wątków, które pan po prostu opuścił, nie zmieniając jednak zdania na ich temat. Chociażby te nieszczęsne 7,1 miliarda dolarów... Czy pan ma, czy nie ma jakiś dowodów na poparcie swojej tezy o przekręcie, czy jest to po prostu wyraz pańskiej nieufności do rządu USA?

Pan twierdzi na przykład, że obraz z katastrofy w Pensylwanii jest jak najbardziej prawidłowy. Nie odpowiedział mi pan jednak, dlaczego w ziemi nie ma śladów silników i statecznika pionowego.

Szczególnie interesuje mnie wytłumaczenie tych niezgodności, na które zwracam uwagę w swoich opracowaniach.

Wytłumaczenie jednej niezgodności, o której wspomina jedno opracowanie, już podałem: wszyscy porywacze owszem, nie żyją, a osoby, o których myślano, że nimi są, okazały się ludźmi, którzy po prostu noszą te same (lub podobne) imiona i nazwiska. Czy przekonuje pana taki argument?

To tylko jeden aspekt całej sprawy, i to aspekt, którego żaden z nas nie jest w stanie sprawdzić.
Skoncentrujmy się na tym, co widać na filmach i zdjęciach z 11 września i na tym, co możemy potwierdzić lub odrzucić.
 
Przeskocz do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.01
2,472,815 Unikalnych wizyt