Tytuł: Analizy Rynkowe - Trendy Długookresowe :: Marzec 2008

Dodane przez Kazimierz dnia 22-01-2008 10:47
#1

Podajemy prognozy czasowych punktów zwrotnych na marzec 2008.

Dodane przez Hister dnia 29-01-2008 05:48
#2

17.03- jakiś dołek od którego rozpocznie się nowa hossa

Dodane przez FURMAN dnia 29-01-2008 08:58
#3

raczej tylko wieksza (czasowo i zakresowo) korekta

Dodane przez Dennis dnia 31-01-2008 16:43
#4

Hister napisał/a:
17.03- jakiś dołek od którego rozpocznie się nowa hossa


A jak długo ona potrwa??:o

Dodane przez Hister dnia 01-02-2008 01:15
#5

Nie wiem. Coś takiego jak poniżej bym widział. Wykres jest orientacyjny.

Dodane przez Dennis dnia 01-02-2008 10:59
#6

Cześć Hister, powiedz lepiej jak na to wpadłeś, to naprawdę genialne. Ale będę bogaty:D

Dodane przez Dennis dnia 01-02-2008 11:06
#7

Jak mam być szczery to chciałbym by sie sprawdziło

Dodane przez Hister dnia 01-02-2008 20:28
#8

Dennis napisał/a:
Cześć Hister, powiedz lepiej jak na to wpadłeś, to naprawdę genialne. Ale będę bogaty:D

Kwestia znalezienia analogii. O ile dobrze kojarzę to Kazimierzowi wyjdzie coś podobnego z porównania z djia z lat '70. Ja porównałem z innym fragmentem w20.

Edytowane przez Hister dnia 01-02-2008 20:29

Dodane przez Pawel77 dnia 02-02-2008 15:18
#9

10 marzec -zakładam iż tam nastapi absolutne dno fali spadkowej i możemy oczekiwać przynajmniej kilka tygodni wzrostów -jesli nie kolejnej fali wzrostowej .Oprócz metod graficznych która pokazuje początek marca jak bardzo ważny punkt zwrotny,10 marca można wywnioskować używająć liczb fibo.na fali spadkowej wig 20 -
21 sesji dno fali (07.11.28)-
55-56sesji dno fali(08.01.28)-zarazem dno było 33dniem fali spadkowej rozpoczętej(07-12.10).
89-sesji -10 marca jeśli zwrot nastapił by 11-luty była by to również 21 sesia trwania nowej fali spadkowej.

Dodane przez Kazimierz dnia 02-02-2008 22:01
#10

Hister napisał/a:
Kwestia znalezienia analogii. O ile dobrze kojarzę to Kazimierzowi wyjdzie coś podobnego z porównania z djia z lat '70. Ja porównałem z innym fragmentem w20.

U nas doszło jednak do znacznie głębszego spadku niż wtedy w USA. Ale nawet jeżeli dojdzie do dalszych spadków, które zostałyby zatrzymane na poziomie ok. 2500 - 2400 pkt., to byłby to zdecydowanie pozytywny sygnał. Ale to już temat do działu z teorią fal Elliotta.

Dodane przez Pawel77 dnia 02-03-2008 14:34
#11

i mamy początek marca -na wykresie rocznym moja metoda graficzna wskazuje początek marca około 10 tego .Próbowałem innych metod one wskazuje czas około 6-7marca ( to jest juz próba doprecyzowania metody z wykresu długoterminowego wykresem dniowym-tutaj odchylenie może byc około 2 dni.)
Można również doprecyzować czas na wykresie godzinowym (błąd zazwyczaj jest około 2 godzin-czasami bezbłędnie),ale tu pokaże punkty zwrotne który nie koniecznie będzie tymi powiązanym z głownym punktem na który czekam.Może pokazać dna- szczyty intra czyli np. poczatek trendu np. 2 dniowego)
Reasumująć na początku marca spodziewam sie najważniejeszego punktu zwrotnego z których "ostatnio"wyznaczałem.Punkt ten wynika z kilku metod wyznaczania czasu na -pojawił sie ponad 10metodami.Zakładam iż będzie to dołek całej fali spadkowej po której mamy albo nową fale hossy albo korekte czyli fale B.
Jeśli w terminie około 10marca pojawia wam się jakiś dokładna data wynikająca z planet ,czy innych metod -napiszcie.
PS.Znacie jakiś darmowy program w którym można by analizować wykresy intr.
z danymi z okresu do 5 miesięcy?(Im dokładniejszy wykres tym dokładniejsze dane można uzyskać metodami graficznymi)

pozdrawiam

Dodane przez Dennis dnia 02-03-2008 21:19
#12

Paweł, wykresy intra możesz wrzucić w Bossie, ale zakres danych jest niewielki. Co do punktów zwrotnych to uważam, że będzie nim okolica rolowania FW20 czyli ostatni piątek kwartału. I tego się trzymam. Zgrubsza pasuje, bo dno musi się nieco oformować tym razem, przed wyjsciem w górę.

Dodane przez Pawel77 dnia 02-03-2008 22:44
#13

dzieki Denis tam przeprowadzam wszystkie analizy ale dane intra są za krótkie .Biorać fale o małym znaczeniu uzyskam punkt zwrotny o podbnym znaczeniu.Chodzi o to abym miał możliwość analizy fal inta o wiekszym znaczeniu wtedy punkt zwrotny bedzie też o wiekszym znaczeniu,a takiego szukam aby doprecyzowac główny punkt zwrotny.
Co do rolowania dużo osób sadzi iż rolowanie ma się odbyć na minimum a tu może byc niespodzianka .Spadek do około 10 a rolowanie już znacząco powyże minimów.

Dodane przez Dennis dnia 03-03-2008 12:51
#14

Paweł, po dzisiejszych danych z Japonii, nowej rekomendacji dla Biotonu i zachowaniu rynków nie mam złudzeń, że odbędzie się to na niskich poziomach. Czyli do wiosny po wszystkim

Dodane przez Hister dnia 03-03-2008 18:44
#15

Póki co moja "mniej-więcej prognoza" się sprawdza. Do następnego poniedziałku pewnie w20 wzrośnie powyżej 3050. Później do 17-22 marca w dół ale dołka na 2800 nie powinno przebić.
Do Pawel77:
Ispag zapisuje dane intra (w Windowsie) do folderu C://Documents and Settings/<nazwa użytkownika>/.ispagpro/bossa.pl/
Znajdź plik "WIG20.intraday.txt" Z tego pliku Ispag pobiera notowania i w nim zapisuje. Jak chcesz mieć większy zakres notowań to musisz ściągnąć plik z danymi intra w20: http://bossa.pl/p.../WIG20.zip Z tego pliku musisz usunąć trochę danych. Najlepiej zostawić tak z pół roku. Ja miałem w Ispagu dane od grudnia 2006! ale Java wypluwała jakiś błąd i dało się je tylko włączyć na 60 minutowym interwale. Do 6 miesięcy powinno dać się włączyć ticki. W każdym razie musisz sprawdzić jaki jest sposób zapisu w pliku Ispaga i przy pomocy jakiegoś edytora tekstu z funkcją "Znajdź i zamień" dopasować dane i je wkleić.
Przesłałbym Ci swój plik ale korzystałem ostatnio i z Linuksa i z XP i z emulatora XP pod Linuksem :) tak więc mam teraz w każdym pliku przerwy w notowaniach i nie chce mi się bawić z powyższą procedurą.
I jeszcze jedna ważna sprawa, im więcej będziesz miał danych tym wolniej będzie działała aplikacja.

Dodane przez Hister dnia 04-03-2008 17:47
#16

:) Wpadłem na pomysł żeby napisać skrypt w shellu który będzie ściągał dane intra z bossa i przerabiał je na format Ispag. Jak ktoś ma linuksa to może skorzystać. Jak nie to jego strata.
Plik najlepiej skopiować do $HOME/bin/ Uruchamia się wpisując w terminal:
$ dlw20i <liczba wierszy do skopiowania>
Czyli np. jeśli chce się zapisać dane z ostatnich 5 miesięcy to komenda będzie wyglądała tak:
$ dlw20i 220000
Jedna sesja to mniej więcej 1700 wierszy. Na razie jest to pierwsza wersja do jednokrotnego użytku ponieważ za każdym razem ściągany jest plik z danymi ze strony bossa. Jak ktoś na co dzień korzysta z Ispag to dane będą aktualizowane przy starcie programu.

Edytowane przez Hister dnia 04-03-2008 17:48

Dodane przez Dennis dnia 04-03-2008 21:20
#17

Hister, chwała najjaśniejszemu i Tobie w szczególności! A możesz powiedzieć skąd emulator XP na linuksa zdobyć?

Dodane przez Hister dnia 04-03-2008 22:33
#18

Dennis, stąd: http://www.virtua...
P.S.
Metastock pod Wine chodzi o wiele żwawiej. Może to dzięki 64 bitowej wersji linuksa? I w ogóle XP po 2 godzinach pracy musiałem zawsze restartować bo mulił a na linuksie 12 godzin pracuję i po tych 12 godzinach działa jakbym dopiero włączył komputer.

Edytowane przez Hister dnia 04-03-2008 22:34

Dodane przez Pawel77 dnia 04-03-2008 22:50
#19

dzieki Hister za wskazówki spróbuje wcielic w życie choc informatyk ze mnie kiepski

Dodane przez Hister dnia 04-03-2008 23:01
#20

To nie dobrze Pawel77. Każdy szanujący się ekspert powinien umieć zrobić sobie samemu narzędzia do pracy :) tak jak każdy Jedi sam sobie robił miecz świetlny ;) Żartuje oczywiście...
Notowania od czerwca:
http://www.hister...ay.txt.rar

Dodane przez Pawel77 dnia 04-03-2008 23:11
#21

wielkie dzięki odwale obowiazkową robote i pomysle jak twoją prace mogę przekuć na miecz .Problem jest podstawowy mam orginalne systemy na obu komputerach i szkoda mi ich zmieniać na linuksa tymbardziej że nie ma płytek.
pozdrawiam

Dodane przez Pawel77 dnia 06-03-2008 14:04
#22

i jeszcze jedno 3.04.nastapił 13dni.fali spadkowej
fali spadkowej-fala 1 trwała 21 dni=21x0,618=13
fala spadkowa3 -26dni/2=13
Pozatym cała fala trwała by 84dni liczba która też może mieć znaczenie,nastepna liczba która może miec znaczenie to oczywiscie 89 dni trwania fali.

Także proporcie są zachowane.Jednakże na podstawie tylko tych proporcji nie podejmowałbym decyzji inwestycyjnej.
Należy zachować czujnośc i wziąść pod uwagę iż fala spadkowa mogła już się zakończyć i czeka nas "upragniony" okres dłuższych wzrostów.
Ja wchodzę na rynek dopiero po wyrażnym sygnale kupna -ostożności nigdy za wiele

Dodane przez Pawel77 dnia 14-03-2008 01:02
#23

Jak narazie widać zadziałała 89 sesja trwania fali spadkowej.Coś ma się wydarzyć jeszcze za około 6 sesji-21.03.-tylko jedna metoda na to wskazuje ,ale wiarygodna.

Dodane przez Dennis dnia 14-03-2008 10:06
#24

Paweł, spójrz na wykres z daleka - w skali tygodniowej i powiedz, w którym tygodniu nastąpi odwrót - jeśłi mogę prosić;)

Dodane przez Pawel77 dnia 14-03-2008 21:03
#25

spojrzałem z perspektywy ostatniej fali wzrostowej od czerwca 2006 i dwoma metodami pokazało iż zwrotny był zeszły tydzień .Nastepne za kilka tygodni-9także narazie nie warto pisać.Nigdy nie analizuje na wykresie tygoniowym -myslę iz może być problem z dokładnością.Patrząc na Stany i tygodniową świece wątpie aby sygnał się utrzymał,ale jak się utrzyma zainteresuje się analizą czasu na wykresach tygodniowych i miesięcznych.
pozdrawiam

Dodane przez Pawel77 dnia 18-03-2008 17:05
#26

i już widzę iż dobrze przypuszczałem iż nie ma sensu analizować na wykresach tygodniowych.Analizujac na wykresach dziennych może nastapić błąd 2 dni,na godzinowym 2 godziny a na tygodniowym ................. .Poza tym analiza czasu metodami graficznymi opiera się na dokładnym umieszceniu kresek, a na wykresie tygodniowym jest to nie możliwe.Po dzisjeszej sesji myśle iż marcowy dołek(średnioterminowy) został już ustanowiony-ogromna biała świeca powinna stanowić teraz wsparcie.Jeśli to był już ten dołek na który czekam to teraz czeka nas kilka tygodni wzrostów .

Dodane przez Pawel77 dnia 18-03-2008 18:03
#27

punkt 21.03 "powinnien wypaść" jednak w dniu 20.03. pod koniec sesji

Dodane przez Kazimierz dnia 19-03-2008 09:39
#28

Pawel77 napisał/a:
i już widzę iż dobrze przypuszczałem iż nie ma sensu analizować na wykresach tygodniowych.Analizujac na wykresach dziennych może nastapić błąd 2 dni,na godzinowym 2 godziny a na tygodniowym .................

Ale otrzymując informację na podstawie wykresu tygodniowego wiesz, że szykuje się duży ruch. Dokładniejsze punkty zwrotne możesz uzyskać analizując krótsze przedziały czasowe.

Dodane przez Pawel77 dnia 19-03-2008 17:03
#29

Tak Kazimierz zgadza się będę testował jeszcze ten rodzaj wykresu. Metoda na wykresie kilkuletnim ważny punkt zwrotny ma lub już pojawił się w marcu (o tym piszę od kilku miesięcy)
Od poczatku marca czekam spojnie na sygnały odwrotu aby zająć pozycje .Wczoraj dwoma metodami został potwierdzony punkt zwrotny z 17.03.-zakładam iż właśnie ten punkt bedzie tym właściwym od którego zaczniemy dłuzszy okres wzrostów.Jutro prawdopodobnie zakończy się pierwsza 5tka i pod koniec sesji rozpocznie sie korekta wzrostów(teraz już mogę rysować scenariusz pod punkt zwrotny ).Tak patrze na wykres i idealnie było by jakby w wyniku wzrostu w dniu jutrzejszym i korekty powstawała formacja odwróconej RGR.

Dodane przez Hister dnia 20-03-2008 00:21
#30

Kilkuletnie kanały sprawdzają się o niebo lepiej jeśli są rysowane po dziennych świecach. Wykres tygodniowy jest dobry chyba tylko do analizy świec.

Dodane przez Dennis dnia 24-03-2008 10:44
#31

W nawiązaniu do wypowiedzi kolegów, odnosząc się do wykresu WIG20 z ostatnich 5 miesięcy zauważyć można, ze:
- mieliśmy szczyt i mieliśmy dołek a zniesienie korekcyjne spadków póki co wynosi dokladnie 38,2% (~3150), co oznacza niezbyt wielką siłę rynku, mówiąc oględnie
- kurs wyznaczył wierzchołki przy wewenętrznej linii trendu w dniach około połowy grudnia i pod koniec lutego; prowadząc linię trendu przez owe wierzchołki nie mamy do dnia dzisiejszego jej przebicia od dołu, obserwujemy jednak kolejne zagęszczenie ruchów w jej pobliżu
- owo zagęszczenie ruchów w ostatnim okresie od 03 marca do momentu ustanowienia dołka w dniu 17 marca ułożyło się w formację trójkąta rozwartego, z którego odbiliśmy się w górę od dolnego ograniczenia, co jest zachowaniem dość często spotykanym, jednak takie odbicia często kończą się na poziomie zniesienia 50, lub 61,8% - w naszym przypadku wypadło około 70%
- zagęszczenie w okolicach wewnętrznej linii trendu można interpretować jako normalne zachowanie w trakcie budowania lokalnego apogeum formacji, która może się wypełnić przez dalsze spadki do poziomów ok 2400-2500
- póki nie zostały przebite wsparcia mamy jednak nadal szansę na wybicie górą z obecnych poziomów, trzeba do tego jednak większego zdecydowania, które wyraża się zwykle nieco wyższymi obrotami niż obecnie.

Podsumowując szanse na odbicie są. Argumentem wyhamowania trendu spadkowego mogą być zdecydowanie lepsze od oczekiwań ostatnie dane GUS.
Mając jednak na uwadze kolejne spadki na giełdach ewentualne próby medialne, namawiania, naciągania mogą dać efekt wolniejszego obsuwania się indeksu lub trendu bocznego aż do momentu, w którym posiadacze akcji nie przekonają się, że zostali ponownie nabici w butelkę.

Najbliższe opory:
2915, 2980

Pobicie pierwszego oporu i dojście do drugiego będzie już dużym sukcesem

Dodane przez Pawel77 dnia 25-03-2008 10:58
#32

No to punkt zwrotny 20.03.-koncówka sesji jak widać zadziałał -Co do zdania iż zaczynamy wiekszy ruch wzrostowy -podtrzymuje.Jak widać z powyzszych moich postów nie warto czasem rysować scenariuszy w krótkim terminie tylko poprostu zareagować na dane wynikające z wyliczeń.
pozdrawiam

Dodane przez Pawel77 dnia 25-03-2008 13:17
#33

Hister twój 17.03.zadziałał i tu widać sens podawania punktów zwrotnych .Dzięki temu możemy nabrać pewności co do dokładności obiczeń i uzupełniać dane na ten temat .Kiedyś możemy wrzucić dane na wykres i sprawdzić "wizualnie " ile punktów udało nam sie wyłapać.W takiej formie ciężko to stwierdzić.Kiedyś sprawdziłem dane z postów pisanych w innym dziale i wyłapanych było większość punktów zwrotnych.

Dodane przez Dennis dnia 25-03-2008 13:56
#34

Od dawna o to apeluję, bo mówicie różne rzeczy i nie zawsze się sprawdzają. Jeżeli 17 marca uważacie za szczyt, to równie dobrze kolejne po nim to też szczyty. Szczyt to jest jak się też potem z niego zwala a nie sączy po troszku. Czyli np szczyt z maja 2006 albo z 2007. No i pokaż Paweł ten wykres ze wszystkimi kreskami. Daj linka do wykresu, albo do pliku *.zip albo *.rar - każdy sobie pobierze i dokładnie zobaczy o co chodzi. W końcu jak macie coś do powiedzenia to powiedzcie to wyczerpując temat.

Dodane przez Hister dnia 25-03-2008 19:44
#35

W końcu jak macie coś do powiedzenia to powiedzcie to wyczerpując temat.

Wybacz ale nie chcę wyczerpywać tematu dla ludzi którzy nic nie wnoszą. Mam na myśli te ok. 50 zarejestrowanych osób które jeszcze ani razu nic nie napisały. Nie ma nic za darmo.

Dodane przez Dennis dnia 25-03-2008 20:00
#36

Hister, piękny wpis.
Wybacz, nawet jakbyś wyrysował wieżę Eiffla to i tak nie wzbijesz się wyżej.


Ale nic sie nie przejmuj


Czułe pozdrowienia :D

Dodane przez Selena dnia 26-03-2008 15:05
#37

Hister napisał/a:
W końcu jak macie coś do powiedzenia to powiedzcie to wyczerpując temat.

Wybacz ale nie chcę wyczerpywać tematu dla ludzi którzy nic nie wnoszą. Mam na myśli te ok. 50 zarejestrowanych osób które jeszcze ani razu nic nie napisały. Nie ma nic za darmo.



Od niedawna jestem na tym forum. Dotychczas nie odzywałam się, bo nie widziałam takiej potrzeby. Druga sprawa, że analizy techniczne to dla mnie chińszczyzna, więc zrozumiałe, że nie przyłączę się do dyskusji.
To fakt, że czytając Was uczę się i wielkie dzięki Wam za to, żółwim krokiem dociera do mnie czym jest Giełda.
Nasuwają mi się pytania:
czy nauki płynące z forum są zakazane?
czy forumowicz, który nic na forum nie wnosi jest zbytecznym balastem?
skoro tacy "kibice" jak ja są zbędni możecie ich usunąć, zamknąć forum i we własnym gronie polemizować.

Pozdrawiam :)

Edytowane przez Selena dnia 26-03-2008 16:11

Dodane przez Kazimierz dnia 26-03-2008 18:13
#38

Witamy Selenę! :)

Selena napisał/a:
Nasuwają mi się pytania:
czy nauki płynące z forum są zakazane?

Nie są zakazane. Oczywiście każdy, kto z nich korzysta, musi mieć świadomość tego, że robi to na własną odpowiedzialność ;)

czy forumowicz, który nic na forum nie wnosi jest zbytecznym balastem?
skoro tacy "kibice" jak ja są zbędni możecie ich usunąć, zamknąć forum i we własnym gronie polemizować.

Rozumiem Histera, który pewnie chciał powiedzieć, że od innych uczestników forum oczekuje dzielenia się ich własnymi rzeczowymi i konkretnymi odkryciami czy przemyśleniami. Jeśli skala takiej wymiany jest niewielka, można się poczuć rozczarowanym, że na przykład samemu sporo się wnosi do tematu, a niewiele się z tego otrzymuje. Myślę, że nie ma w tym nic dziwnego. Jeżeli zdobycie określonej wiedzy czy doświadczenia kosztuje Cię lata pracy, wysiłku i wyrzeczeń, to ma to dla Ciebie określoną wartość, poniżej której podzielenie się tą wiedzą może być trudne.
Tym bardziej, że zdarzają się i takie sytuacje, że przekazujesz jakąś wiedzę, którą posiadasz i tym samym wystawiasz się na ostrzał tych, którzy twierdzą, że się znają albo że chcą się znać, a Twoja wiedza jest dla nich tak odległa, że jedyne na co mogą się zdobyć, to obrzucić Cię błotem. W takiej sytuacji wcześniej czy później człowiek staje przed koniecznością określania nie tego, co jest w stanie przekazać, ale tego, co powinien przekazać i komu.

Nie traktuj mojej wypowiedzi tak, że jesteśmy jakimiś super fachowcami od rynków finansowych i że posiadamy wręcz tajemną o nich wiedzę - bo tak nie jest - na pewno jeśli chodzi o mnie. Chodzi o to, że musimy sobie zdać sprawę z istnienia szeregu barier, które utrudniają wymianę wiedzy, a które istnieją zarówno po stronie nadawcy, jak też odbiorcy.

Przypomina mi się tu pewne spotkanie, w jakim uczestniczyłem wiele lat temu. Być może słyszałaś o takim panu, który nazywa się Zenon Komar. Na początku lat 90-tych napisał książkę Sztuka spekulacji, która przez długi czas była jedyną książką dotyczącą rynków finansowych napisaną po polsku i dostępną w księgarniach (chociaż z tym też bywało różnie). A wtedy stan wiedzy teoretycznej zwykłych inwestorów na temat rynków był fatalny, przede wszystkim właśnie ze względu na brak fachowej literatury. A to był człowiek, który z finansami na Zachodzie miał do czynienia i wiedział, o czym mówi. Jesienią 1995 roku był w Rzeszowie na otwartym wykładzie dla drobnych inwestorów. Było nas wtedy na tym spotkaniu około 30 - 40 osób. Pan Komar mówił między innymi o teorii fal Elliotta i interpretacji naszego rynku z niej wynikającej. Wtedy WIG po dramatycznej bessie z roku 1994 wykonał dynamiczne odbicie na początku roku 1995, po czym utknął w trendzie bocznym. Dla pana Komara było rzeczą oczywistą, że bessa została zakończona, że owo odbicie jest pierwszą falą hossy niższego stopnia, a ów ruch boczny to nic innego jak fala płaska, po zakończeniu której rynek będzie kontynuował dynamiczny trend wzrostowy. Wiele z obecnych osób pewnie nie bardzo wiedziało o czym mówi, a inni uśmiechali się tylko, że to tylko pobożne życzenia i że rynek lada moment znowu zacznie dynamicznie spadać, część być może stwierdziła, że gość jest niepoważny i że szkoda w ogóle tego słuchać. Byli pewnie też i tacy, którym te słowa otworzyły zupełnie nowe horyzonty myślowe. Ale tych na pewno było zdecydowanie najmniej.
Pan Komar wtedy nie przekazał nam żadnej tajemnej wiedzy - przekazał tylko podstawowe wnioski wynikające z aktualnej sytuacji na rynku, a to dla wielu obecnych osób było i tak nie do przyjęcia - bo sami wiedzieli lepiej, a dokładnie - bo ich kiepska wiedza i wąskie horyzonty myślowe nie pozwoliły im przyjąć tej wiedzy.
Jestem przekonany, że gdyby pan Komar przyjechał z takim wykładem na początku roku 1995, zostałby potraktowany jak kompletny dyletant i ignorant, człowiek niepoważny, który nie wie o czym mówi. Wtedy wśród drobnych inwestorów można się było spotkać nawet z taką opinią, że to jest koniec giełdy i że tylko patrzeć, jak zostanie zamknięta. Mówienie wtedy o nowej hossie mogłoby tylko jeszcze bardziej zirytować inwestorów.

Tak więc przekazywanie wiedzy na temat rynków finansowych nie jest takie proste ;)

Dodane przez Hister dnia 26-03-2008 18:51
#39

Nie chodziło mi o to żeby usuwać nieaktywnych. To nie była groźba. Nie mam mocy sprawczych do usuwania/ograniczania kogokolwiek na tym forum. Tak jak Ty jestem tylko użytkownikiem i jako użytkownik odmawiam dzielenia się wiedzą zdobywaną przez lata, okupioną wyrzeczeniami i poświęceniami z osobami kompletnie niezorientowanymi w tych sprawach.
Nie chcę, żeby nagle wszyscy zaczęli pisać od rzeczy ale żeby analizowali i dzielili się swoimi analizami. Tylko tego bym oczekiwał.

Pozdrawiam

Dodane przez Selena dnia 26-03-2008 20:44
#40

Hister napisał/a:
Nie chodziło mi o to żeby usuwać nieaktywnych. To nie była groźba. Nie mam mocy sprawczych do usuwania/ograniczania kogokolwiek na tym forum. Tak jak Ty jestem tylko użytkownikiem i jako użytkownik odmawiam dzielenia się wiedzą zdobywaną przez lata, okupioną wyrzeczeniami i poświęceniami z osobami kompletnie niezorientowanymi w tych sprawach.
Nie chcę, żeby nagle wszyscy zaczęli pisać od rzeczy ale żeby analizowali i dzielili się swoimi analizami. Tylko tego bym oczekiwał.

Pozdrawiam



Nie odebrałam tego jako groźby, po prostu okazałeś swoje niezadowolenie z zaistniałej sytuacji i to jest normalne.
Nie udzielam się, bo właśnie pisałabym od rzeczy.
Rozumiem Cię doskonale z tymi wyrzeczeniami i poswięceniami, wiedzą niekiedy ciężko zdobytą nie chcesz się za darmo dzielić. Ciebie to "kosztowało", więc inni też niech płacą.

Tak na marginesie to niewielu jest dziś ludzi w necie, w realu również, którzy bezinteresownie pomogą innym czy chociażby podzielą się tym co mają, nie mówiąc o tym, że czasami nic nie tracą.
Mieliby wdzięczność od ludzi i satysfakcję że mogli pomóc innym.

Przepraszam za ten offtop.

Dodane przez Selena dnia 26-03-2008 20:55
#41

Kazimierz giełdą zaczęłam się interesować od kilku miesięcy, jak wykupiłam fundusze i moje oszczędności z dnia na dzień topniały.
Pan Komar i jego książka nic mi nie mówią, w giełdzie jestem na poziomie przedszkolaka.
Wiedzy zdobytej od Was z pewnością nie wykorzystam, bo nie zawsze rozumiem o czym mówicie, po prostu trafiłam na to forum przypadkiem, podobały mi się Wasze spokojne, rzeczowe wypowiedzi i dlatego dołączyłam do Was jako bierny forumowicz.

Nie pytam Was o rady czy wskazówki, bo to by było przegięcie, nie narzucam się, chciałam być szarą cichutką myszką. Traf chciał, że "wywołano" mnie do odpowiedzi.

Edytowane przez Selena dnia 26-03-2008 20:57

Dodane przez FURMAN dnia 26-03-2008 22:55
#42

Hister troche przesadzil.
Nie nalezy zapominać, że zapewne codziennie gra, a przynajmniej przypatruje sie gieldzie.
Jesli gra, to ma z tego (tak przypuszczam) jakies zyski.
Jesli jest lepszy od innych, to i zyski ma wieksze.
Skad pochodza te zyski, ano z kieszeni osob mniej wiedzacych, czesto totalnych leszczy.
Nie opowiadajmy tutaj, ze swoja wiedze zdobyl ciezka praca.
A coz to kurcze za praca?
Tworzymy cos? - MY spekulanci, bo tak trzeba nas nazwac.
Tych wszystkich traderow, akcyjnych, kontraktowych, ktorzy w pogoni za zyskiem siedza calymi dniami przed komputerami i nazwijmy to po imieniu OKRADAJA RESZTE.
Powinnismy trafic za kratki-taka jest ponura prawda panowie.
To przez takich jak my niedlugo wielu ludzi w tym kraju nie bedzie mialo co do gara wlozyc.
My sobie jakos damy rade, w koncu wczesniej oskubalismy troche gawiedzi...

Edytowane przez FURMAN dnia 26-03-2008 23:57

Dodane przez Dennis dnia 27-03-2008 00:02
#43

FURMAN napisał/a:

Powinnismy trafic za kratki-taka jest ponura prawda panowie.




A co??? niewygodnie Tobie tam gdzie jesteś?? To musisz mieć niezłe wyniki, skoro masz takie wyrzuty sumienia. Czekaj czekaj, wpadniesz jeszcze w ręce rewolucji - ale postaraj sie gdzieś trafić w okolice Poznania - może do Wronek, albo Rawicza:-) Wpadnę z paczuszką w odwiedziny.

Dodane przez FURMAN dnia 27-03-2008 00:06
#44

Mała wtrącinka - wątek poetycki, podobnie "poetycka" jest nasza gra na giełdzie...

http://www.youtube.com/watch?v=myTktAvNM1w

Dodane przez Selena dnia 27-03-2008 00:30
#45

FURMAN napisał/a:
Hister troche przesadzil.
Nie nalezy zapominać, że zapewne codziennie gra, a przynajmniej przypatruje sie gieldzie.
Jesli gra, to ma z tego (tak przypuszczam) jakies zyski.
Jesli jest lepszy od innych, to i zyski ma wieksze.
Skad pochodza te zyski, ano z kieszeni osob mniej wiedzacych, czesto totalnych leszczy.
Nie opowiadajmy tutaj, ze swoja wiedze zdobyl ciezka praca.
A coz to kurcze za praca?
Tworzymy cos - MY spekulanci, bo tak trzeba nas nazwac.
Tych wszystkich traderow, akcyjnych, kontraktowych, ktorzy w pogoni za zyskiem siedza calymi dniami przed komputerami i nazwijmy to po imieniu OKRADAJA RESZTE.
Powinnismy trafic za kratki-taka jest ponura prawda panowie.
To przez takich jak my niedlugo wielu ludzi w tym kraju nie bedzie mialo co do gara wlozyc.
My sobie jakos damy rade, w koncu wczesniej oskubalismy troche gawiedzi...




Wiele racji jest w tym co piszesz, ale zanim doszedłeś do zysków musiałeś po drodze stracić, wchodząc na Giełdę byłeś nowiciuszem tak jak ja teraz.
Każdy ma prawo do rozwijania i wykorzystania swoich zdolności czy umiejetności a taką umiejętnością jest gra na Giełdzie i jeśli nie krzywdzi przy tym innych to jest ok, ale niestety chcąc zarobić musi oskubać innych, więc postępuje nie fair.
Druga sprawa, że ludzie mają wolność wyboru co zrobią ze swoimi pieniędzmi, ktoś lubi ryzyko idzie na giełdę, obawia się, że utopi kase w akcjach to kładzie to na bezpieczną lokatę, więc jeśli ktoś jest oskubany to na własne życzenie.


do Hister.
Z tą ciężka pracą to lekko przesadziłeś, może i jestem laikiem, ale sądzę, że tych umiejętności nie nabyłeś sam z siebie, na początku też musiałeś korzystać z wiedzy innych. Do czego zmierzam? otóż do tego że jak by każdy zatrzymał swoją wiedzę tylko dla siebie, to z pokolenia na pokolenie przybywało by nam tumanów.
Domyślam się, że w Giełdzie jesteś obcykany na medal, świadczą o tym Twoje wypowiedzi na forum. Tajników giełdowych zdradzać nie chcesz i nikt nie ma Ci tego za złe. Zaskoczyło mnie tylko, że tak bezpośrednio piszesz o tym. Przepraszam, ale to chyba świadczy o egoizmie.

Dodane przez FURMAN dnia 27-03-2008 01:06
#46

Wolność wyboru? :D

dobre sobie

coś takiego nie istnieje jesli w gre wchodza pieniadze, duze pieniadze

na wlasne zyczenie beda oskubani przyszli emeryci, ktorych ktos zmusil do odkladania pieniedzy w funduszach emerytalnych???

wolne żarty

podobnych "ścieżek" jest cała masa-trzeba tylko otworzyc oczy

Dodane przez Selena dnia 27-03-2008 01:26
#47

FURMAN napisał/a:
Wolność wyboru? :D

dobre sobie

coś takiego nie istnieje jesli w gre wchodza pieniadze, duze pieniadze

na wlasne zyczenie beda oskubani przyszli emeryci, ktorych ktos zmusil do odkladania pieniedzy w funduszach emerytalnych???

wolne żarty

podobnych "ścieżek" jest cała masa-trzeba tylko otworzyc oczy




Miałam na mysli wolność wyboru w ulokowaniu oszczędności na rok, dwa czy kilka lat tzn giełda, lokata, złoto czy nieruchomość.
Rownie dobrze można swoje oszczędności w skarpecie trzymać, to zależy tylko od nas.


Fundusze Emerytalne to inna bajka.

Edytowane przez Selena dnia 27-03-2008 01:27

Dodane przez Dennis dnia 27-03-2008 01:52
#48

Furman, ale Jozin z Bazin to on nie jest...

A to z pewnoscią doczeka wiecznosci:

http://www.youtube.com/watch?v=aKjF3GPp4X4

http://www.youtube.com/watch?v=2ewLjlmxf-w&feature=related

Ten drugi link to wywiad - godny uwagi


I coś na rozluźnienie :
http://www.youtube.com/watch?v=m2feoIM9baI&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=2_tJnj2j5kI&feature=related

Dodane przez Dennis dnia 27-03-2008 02:11
#49

Some years behind...
http://www.youtube.com/watch?v=4bUch5dveX0

Dodane przez Hister dnia 27-03-2008 02:51
#50

FURMAN, nawet odkrycie "Świętego Graala" nie gwarantuje zysków. Od września nie gram, mało kiedy spoglądam na wykresy.

Kazimierzu, dziękuję za trafne rozwinięcie mojej myśli. Fajna historyjka na dobranoc.

na początku też musiałeś korzystać z wiedzy innych

Odnosze wrażenie Seleno, że nie zrozumiałaś istoty sprawy. Ja razem z Pawel77 podawaliśmy daty punktów zwrotnych na rynku. Dennis poprosił abyśmy opisali jakimi metodami uzykujemy te daty. I podania tych metod odmówiłem dlatego, że to nie są powszechnie znane podstawy i nie chcę dzielić się nimi z całym światem, tym bardziej, że większość osób nic z tego nie zrozumie. To nie jest wiedza którą się przekazuje "na początku".

Dodane przez Dennis dnia 27-03-2008 02:56
#51

Hister, gadasz jak erotoman teoretyk i masz skłonności do konfabulacji. To nie jest wielka wada. Wadą jest robić z tego problem na świat cały i dorabiać dupie uszy.

Edytowane przez Dennis dnia 27-03-2008 03:01

Dodane przez FURMAN dnia 27-03-2008 09:15
#52

:) "dorabiać dupie uszy" :p
tego powiedzonka jeszcze nie slyszalem :D

Dodane przez Selena dnia 27-03-2008 11:43
#53

Hister napisał/a:

Odnosze wrażenie Seleno, że nie zrozumiałaś istoty sprawy.



Ok, sorry jak kogoś uraziłam, ale odniosłam wrażenie że jestem intruzem, który za darmochę chce się nachapać Waszej wiedzy, wykorzystać to na Giełdzie i w konsekwencji zostać krezusem. :p

Dodane przez Selena dnia 27-03-2008 11:50
#54

Przepraszam że wcinam się w Wasze forum, ale mam propozycję a raczej pomysł. Wasze forum jest ściśle tematyczne i dla niektórych może wydawać się nudnawe. Z tego co widzę i o czym wspomniał Hister ok 50 osób jest zalogowanych a nie odzywa się, być może są to forumowicze w moim typie, którzy czytają a nie mają nic do powiedzenia w temacie.
Inne fora netowe mają dział Offtop albo rozmowy na luźne tematy, u Was tego nie ma a może przydałby się taki dział "rozmowy o wszystkim i o niczym", albo "Giełda dla początkujących", gdzie laicy mieli by możliwość wypowiedzenia się. Moje posty dotychczas to offtop, bo nic nie wnoszą do dyskusji o giełdzie a w luźnym dziale być może odezwaliby się również nieaktywni forumowicze a z czasem nabierając więcej wiedzy o giełdzie, zaczęli się wypowiadać w innych działach już bardziej "fachowo".

Dodane przez Kazimierz dnia 27-03-2008 16:29
#55

Selena napisał/a:
Nie udzielam się, bo właśnie pisałabym od rzeczy.

Ale zawsze można pytać :) Nie chodzi tu przecież wyłącznie o przekazywanie jakichś super trafnych, profesjonalnych ocen i wniosków.

Tak na marginesie to niewielu jest dziś ludzi w necie, w realu również, którzy bezinteresownie pomogą innym czy chociażby podzielą się tym co mają, nie mówiąc o tym, że czasami nic nie tracą.
Mieliby wdzięczność od ludzi i satysfakcję że mogli pomóc innym.

Nie zawsze, myślę wręcz, że bardzo rzadko.

Wiedzy zdobytej od Was z pewnością nie wykorzystam, bo nie zawsze rozumiem o czym mówicie, po prostu trafiłam na to forum przypadkiem, podobały mi się Wasze spokojne, rzeczowe wypowiedzi i dlatego dołączyłam do Was jako bierny forumowicz.

Forum jest otwarte, nie ma żadnych barier wejścia.
To, że czegoś nie rozumiesz powinno Cię mobilizować do zadawania pytań i również własnej pracy nad szukaniem na nie odpowiedzi.
Ja też wszystkiego nie wiem :)

Nie pytam Was o rady czy wskazówki, bo to by było przegięcie, nie narzucam się, chciałam być szarą cichutką myszką. Traf chciał, że "wywołano" mnie do odpowiedzi.

Nie róbmy z tego problemu.
Raczej nie otrzymasz tu odpowiedzi na pytanie, czy kupić lub sprzedać jakieś papiery, a nawet jeżeli taką odpowiedź otrzymasz to i tak musisz być świadoma tego, że w efekcie końcowym odpowiedzialność za skutki takiej transakcji ponosisz wyłącznie Ty sama - takie są reguły.
Nie rozumiem, dlaczego twierdzisz, że "przegięciem" z Twojej strony byłoby zadawanie pytań - między innymi do tego służy forum :)

FURMAN napisał/a:
Hister troche przesadzil.
Nie nalezy zapominać, że zapewne codziennie gra, a przynajmniej przypatruje sie gieldzie.
Jesli gra, to ma z tego (tak przypuszczam) jakies zyski.
Jesli jest lepszy od innych, to i zyski ma wieksze.
Skad pochodza te zyski, ano z kieszeni osob mniej wiedzacych, czesto totalnych leszczy.
Nie opowiadajmy tutaj, ze swoja wiedze zdobyl ciezka praca.
A coz to kurcze za praca?
Tworzymy cos? - MY spekulanci, bo tak trzeba nas nazwac.
Tych wszystkich traderow, akcyjnych, kontraktowych, ktorzy w pogoni za zyskiem siedza calymi dniami przed komputerami i nazwijmy to po imieniu OKRADAJA RESZTE.
Powinnismy trafic za kratki-taka jest ponura prawda panowie.
To przez takich jak my niedlugo wielu ludzi w tym kraju nie bedzie mialo co do gara wlozyc.
My sobie jakos damy rade, w koncu wczesniej oskubalismy troche gawiedzi...

Pawle, nie zgodzę się z Tobą.
Zdobycie wiedzy pozwalającej na skuteczne i efektywne działanie na rynkach jest kosztowne, zarówno w sensie finansowym, intelektualnym, jak też psychicznym i zabiera całe lata. Niewielu osiąga poziom wiedzy i doświadczenia pozwalający na utrzymywanie się wyłącznie z giełdy.
Problem z leszczami polega na tym, że większość ludzi rozpoczynających przygodę w giełdą chce osiągnąć sukces "na skróty", jak najmniejszym nakładem sił i środków. Na rynkach obowiązują określone reguły, które każdy musi zrozumieć i zaakceptować. Przystąpienie do gry oznacza, że reguły te akceptuje. Nie mogą istnieć inne reguły dla starych wyjadaczy i nowicjuszy, tak samo jak na przykład zasady gry w piłkę nożną są takie same dla drużyn powiedzmy z polskiej okręgówki, jak dla tych grających w mistrzostwach świata. Nie można dążyć do tego, żeby w przypadku meczu na przykład zakazać zawodnikom jednej strony zbyt szybkiego biegania, bo ci słabsi nie będą mogli ich dogonić - przecież to byłby absurd.

Rynki finansowe są ściśle sformalizowane, są wyznaczone granice działania, reguły, zasady, przepisy. Do wyjątków należą sytuacje jawnych przewałek na giełdzie, w wyniku których tracą leszcze. A kiedy nawet się zdarzają i tak wcześniej pojawiają się sygnały, że coś jest z rynkiem nie w porządku. Jeżeli leszcz da się nabrać, może mieć pretensje wyłącznie do siebie. Absurdem byłoby, gdyby piłkarz X złożył skargę na piłkarza Y, że ten biegł szybciej albo że w dozwolony sposób zabrał mu piłkę.

My, spekulanci, współtworzymy płynność rynków.

Wszystkie pieniądze jakie otrzymujemy, pochodzą o innych ludzi. Wszystkie. Problem polega na stronniczości ludzkiego myślenia. Jeżeli ja oddaję komuś swoje umiejętności i czas wykonując określoną pracę i otrzymuję za to pieniądze - jest w porządku. Jeżeli poświęcam swoje umiejętności i czas sobie, podejmuję ryzyko i staję do rynkowych zawodów - nagle robię się oszustem? Nie mogę się z tym zgodzić.

Selena napisał/a:
Wiele racji jest w tym co piszesz, ale zanim doszedłeś do zysków musiałeś po drodze stracić, wchodząc na Giełdę byłeś nowiciuszem tak jak ja teraz.
Każdy ma prawo do rozwijania i wykorzystania swoich zdolności czy umiejetności a taką umiejętnością jest gra na Giełdzie i jeśli nie krzywdzi przy tym innych to jest ok, ale niestety chcąc zarobić musi oskubać innych, więc postępuje nie fair.

Seleno, z Tobą również się nie zgodzę. Mówiąc w ten sposób negujesz samą istotę giełdy. Przecież istotą giełdy jest przepływ pieniędzy pomiędzy uczestnikami rynku. Przepływ ten jest znacznie szybszy niż na przykład na rynku pracy. Wygrywa ten, kto potrafi skutecznie wykorzystać zalety tego przepływu.
O "skubanie" innych można w takim układzie oskarżyć każdą firmę działajacą na dowolnym rynku, co przecież byłoby absurdem.

Druga sprawa, że ludzie mają wolność wyboru co zrobią ze swoimi pieniędzmi, ktoś lubi ryzyko idzie na giełdę, obawia się, że utopi kase w akcjach to kładzie to na bezpieczną lokatę, więc jeśli ktoś jest oskubany to na własne życzenie.

Dokładnie tak.

do Hister.
Z tą ciężka pracą to lekko przesadziłeś, może i jestem laikiem, ale sądzę, że tych umiejętności nie nabyłeś sam z siebie, na początku też musiałeś korzystać z wiedzy innych.

Seleno, w pierwszej połowie lat 90-tych w Polsce nie było z czyjej wiedzy korzystać - nie było książek o giełdzie, nie było prasy giełdowej, nie było Internetu, nie było nawet programów do analizy technicznej. Mogłaś sobie zamówić za granicą jakąś książkę, ale w języku angielskim, która kosztowała 100 czy 150 USD. Potem pojawiło się wydawnictwo WIG-Press, które zaczęło wydawać profesjonalne książki o giełdzie w języku polskim. Ale realia były takie, że Teoria fal Elliotta w momencie pojawienia się na polskim rynku kosztowała bodajże 60 zł, a minimalna miesięczna płaca netto wynosiła niecałe 400 zł.
Ty możesz dzisiaj poczytać sobie we wspomnieniach znanych amerykańskich inwestorów o tym, jak sporządzali wykresy własnoręcznie na papierze milimetrowym, a ja znam to z własnego doświadczenia - bo innych narzędzi nie było.

Do czego zmierzam? otóż do tego że jak by każdy zatrzymał swoją wiedzę tylko dla siebie, to z pokolenia na pokolenie przybywało by nam tumanów.
Domyślam się, że w Giełdzie jesteś obcykany na medal, świadczą o tym Twoje wypowiedzi na forum. Tajników giełdowych zdradzać nie chcesz i nikt nie ma Ci tego za złe. Zaskoczyło mnie tylko, że tak bezpośrednio piszesz o tym. Przepraszam, ale to chyba świadczy o egoizmie.

Seleno, pokaż mi uczelnię, która mogłaby mi zaoferować bardzo dobre wykształcenie za darmo, tak żeby wystarczyło mi tylko zgłosić się tam i od ręki zostałbym przyjęty.
Inwestowanie to sztuka. Tego nie da się zapisać w naukowych formułach. Tutaj coś, co jest oczywiste dla jednego, dla innego będzie nie do przyjęcia.
Polecam Ci obejrzenie znakomitego polskiego filmu Wielki Szu. Tam jest znakomicie pokazane, co to znaczy stawać sie mistrzem i jak trudna droga do tego prowadzi.

Teraz na rynku są tysiące książek o giełdzie wydawanych w wielomilionowych nakładach - wiedza najlepszych inwestorów wszech czasów dostępna jest na wyciągnięcie ręki. Czy osobiście znasz ludzi, którzy dorobili się fortun na giełdzie? Nie sądzę. Dlaczego tak jest? Bo bariery są wewnątrz ludzi, a nie poza nimi. Myślę, że jedną z Twoich barier nie jest to, że Hister nie chce Ci przekazać swoich sekretów :) ale to, że chcesz je w ogóle otrzymywać :) Świetne narzędzia jednych ludzi dla innych często są bezużyteczne.

Edytowane przez Kazimierz dnia 27-03-2008 17:33

Dodane przez Kazimierz dnia 27-03-2008 17:36
#56

FURMAN napisał/a:
Mała wtrącinka - wątek poetycki, podobnie "poetycka" jest nasza gra na giełdzie...

http://www.youtube.com/watch?v=myTktAvNM1w

Pawle, nie promujemy treści wulgarnych :)

Dodane przez Kazimierz dnia 27-03-2008 17:43
#57

Selena napisał/a:
Nie udzielam się, bo właśnie pisałabym od rzeczy.

Ale zawsze można pytać :) Nie chodzi tu przecież wyłącznie o przekazywanie jakichś super trafnych, profesjonalnych ocen i wniosków.

Tak na marginesie to niewielu jest dziś ludzi w necie, w realu również, którzy bezinteresownie pomogą innym czy chociażby podzielą się tym co mają, nie mówiąc o tym, że czasami nic nie tracą.
Mieliby wdzięczność od ludzi i satysfakcję że mogli pomóc innym.

Nie zawsze, myślę wręcz, że bardzo rzadko.

Wiedzy zdobytej od Was z pewnością nie wykorzystam, bo nie zawsze rozumiem o czym mówicie, po prostu trafiłam na to forum przypadkiem, podobały mi się Wasze spokojne, rzeczowe wypowiedzi i dlatego dołączyłam do Was jako bierny forumowicz.

Forum jest otwarte, nie ma żadnych barier wejścia.
To, że czegoś nie rozumiesz powinno Cię mobilizować do zadawania pytań i również własnej pracy nad szukaniem na nie odpowiedzi.
Ja też wszystkiego nie wiem :)

Nie pytam Was o rady czy wskazówki, bo to by było przegięcie, nie narzucam się, chciałam być szarą cichutką myszką. Traf chciał, że "wywołano" mnie do odpowiedzi.

Nie róbmy z tego problemu.
Raczej nie otrzymasz tu odpowiedzi na pytanie, czy kupić lub sprzedać jakieś papiery, a nawet jeżeli taką odpowiedź otrzymasz to i tak musisz być świadoma tego, że w efekcie końcowym odpowiedzialność za skutki takiej transakcji ponosisz wyłącznie Ty sama - takie są reguły.
Nie rozumiem, dlaczego twierdzisz, że "przegięciem" z Twojej strony byłoby zadawanie pytań - między innymi do tego służy forum :)

FURMAN napisał/a:
Hister troche przesadzil.
Nie nalezy zapominać, że zapewne codziennie gra, a przynajmniej przypatruje sie gieldzie.
Jesli gra, to ma z tego (tak przypuszczam) jakies zyski.
Jesli jest lepszy od innych, to i zyski ma wieksze.
Skad pochodza te zyski, ano z kieszeni osob mniej wiedzacych, czesto totalnych leszczy.
Nie opowiadajmy tutaj, ze swoja wiedze zdobyl ciezka praca.
A coz to kurcze za praca?
Tworzymy cos? - MY spekulanci, bo tak trzeba nas nazwac.
Tych wszystkich traderow, akcyjnych, kontraktowych, ktorzy w pogoni za zyskiem siedza calymi dniami przed komputerami i nazwijmy to po imieniu OKRADAJA RESZTE.
Powinnismy trafic za kratki-taka jest ponura prawda panowie.
To przez takich jak my niedlugo wielu ludzi w tym kraju nie bedzie mialo co do gara wlozyc.
My sobie jakos damy rade, w koncu wczesniej oskubalismy troche gawiedzi...

Pawle, nie zgodzę się z Tobą.
Zdobycie wiedzy pozwalającej na skuteczne i efektywne działanie na rynkach jest kosztowne, zarówno w sensie finansowym, intelektualnym, jak też psychicznym i zabiera całe lata. Niewielu osiąga poziom wiedzy i doświadczenia pozwalający na utrzymywanie się wyłącznie z giełdy.
Problem z leszczami polega na tym, że większość ludzi rozpoczynających przygodę w giełdą chce osiągnąć sukces "na skróty", jak najmniejszym nakładem sił i środków. Na rynkach obowiązują określone reguły, które każdy musi zrozumieć i zaakceptować. Przystąpienie do gry oznacza, że reguły te akceptuje. Nie mogą istnieć inne reguły dla starych wyjadaczy i nowicjuszy, tak samo jak na przykład zasady gry w piłkę nożną są takie same dla drużyn powiedzmy z polskiej okręgówki, jak dla tych grających w mistrzostwach świata. Nie można dążyć do tego, żeby w przypadku meczu na przykład zakazać zawodnikom jednej strony zbyt szybkiego biegania, bo ci słabsi nie będą mogli ich dogonić - przecież to byłby absurd.

Rynki finansowe są ściśle sformalizowane, są wyznaczone granice działania, reguły, zasady, przepisy. Do wyjątków należą sytuacje jawnych przewałek na giełdzie, w wyniku których tracą leszcze. A kiedy nawet się zdarzają i tak wcześniej pojawiają się sygnały, że coś jest z rynkiem nie w porządku. Jeżeli leszcz da się nabrać, może mieć pretensje wyłącznie do siebie. Absurdem byłoby, gdyby piłkarz X złożył skargę na piłkarza Y, że ten biegł szybciej albo że w dozwolony sposób zabrał mu piłkę.

My, spekulanci, współtworzymy płynność rynków.

Wszystkie pieniądze jakie otrzymujemy, pochodzą o innych ludzi. Wszystkie. Problem polega na stronniczości ludzkiego myślenia. Jeżeli ja oddaję komuś swoje umiejętności i czas wykonując określoną pracę i otrzymuję za to pieniądze - jest w porządku. Jeżeli poświęcam swoje umiejętności i czas sobie, podejmuję ryzyko i staję do rynkowych zawodów - nagle robię się oszustem? Nie mogę się z tym zgodzić.

Selena napisał/a:
Wiele racji jest w tym co piszesz, ale zanim doszedłeś do zysków musiałeś po drodze stracić, wchodząc na Giełdę byłeś nowiciuszem tak jak ja teraz.
Każdy ma prawo do rozwijania i wykorzystania swoich zdolności czy umiejetności a taką umiejętnością jest gra na Giełdzie i jeśli nie krzywdzi przy tym innych to jest ok, ale niestety chcąc zarobić musi oskubać innych, więc postępuje nie fair.

Seleno, z Tobą również się nie zgodzę. Mówiąc w ten sposób negujesz samą istotę giełdy. Przecież istotą giełdy jest przepływ pieniędzy pomiędzy uczestnikami rynku. Przepływ ten jest znacznie szybszy niż na przykład na rynku pracy. Wygrywa ten, kto potrafi skutecznie wykorzystać zalety tego przepływu.
O "skubanie" innych można w takim układzie oskarżyć każdą firmę działajacą na dowolnym rynku, co przecież byłoby absurdem.

Druga sprawa, że ludzie mają wolność wyboru co zrobią ze swoimi pieniędzmi, ktoś lubi ryzyko idzie na giełdę, obawia się, że utopi kase w akcjach to kładzie to na bezpieczną lokatę, więc jeśli ktoś jest oskubany to na własne życzenie.

Dokładnie tak.

do Hister.
Z tą ciężka pracą to lekko przesadziłeś, może i jestem laikiem, ale sądzę, że tych umiejętności nie nabyłeś sam z siebie, na początku też musiałeś korzystać z wiedzy innych.

Seleno, w pierwszej połowie lat 90-tych w Polsce nie było z czyjej wiedzy korzystać - nie było książek o giełdzie, nie było prasy giełdowej, nie było Internetu, nie było nawet programów do analizy technicznej. Mogłaś sobie zamówić za granicą jakąś książkę, ale w języku angielskim, która kosztowała 100 czy 150 USD. Potem pojawiło się wydawnictwo WIG-Press, które zaczęło wydawać profesjonalne książki o giełdzie w języku polskim. Ale realia były takie, że Teoria fal Elliotta w momencie pojawienia się na polskim rynku kosztowała bodajże 60 zł, a minimalna miesięczna płaca netto wynosiła niecałe 400 zł.
Ty możesz dzisiaj poczytać sobie we wspomnieniach znanych amerykańskich inwestorów o tym, jak sporządzali wykresy własnoręcznie na papierze milimetrowym, a ja znam to z własnego doświadczenia - bo innych narzędzi nie było.

Do czego zmierzam? otóż do tego że jak by każdy zatrzymał swoją wiedzę tylko dla siebie, to z pokolenia na pokolenie przybywało by nam tumanów.
Domyślam się, że w Giełdzie jesteś obcykany na medal, świadczą o tym Twoje wypowiedzi na forum. Tajników giełdowych zdradzać nie chcesz i nikt nie ma Ci tego za złe. Zaskoczyło mnie tylko, że tak bezpośrednio piszesz o tym. Przepraszam, ale to chyba świadczy o egoizmie.

Seleno, pokaż mi uczelnię, która mogłaby mi zaoferować bardzo dobre wykształcenie za darmo, tak żeby wystarczyło mi tylko zgłosić się tam i od ręki zostałbym przyjęty.
Inwestowanie to sztuka. Tego nie da się zapisać w naukowych formułach. Tutaj coś, co jest oczywiste dla jednego, dla innego będzie nie do przyjęcia.
Polecam Ci obejrzenie znakomitego polskiego filmu Wielki Szu. Tam jest znakomicie pokazane, co to znaczy stawać sie mistrzem i jak trudna droga do tego prowadzi.

Teraz na rynku są tysiące książek o giełdzie wydawanych w wielomilionowych nakładach - wiedza najlepszych inwestorów wszech czasów dostępna jest na wyciągnięcie ręki. Czy osobiście znasz ludzi, którzy dorobili się fortun na giełdzie? Nie sądzę. Dlaczego tak jest? Bo bariery są wewnątrz ludzi, a nie poza nimi. Myślę, że jedną z Twoich barier nie jest to, że Hister nie chce Ci przekazać swoich sekretów :) ale to, że chcesz je w ogóle otrzymywać :) Świetne narzędzia jednych ludzi dla innych często są bezużyteczne.
Nasze forum widzę raczej jako miejsce wymiany doświadczeń i poglądów, a nie gotowych rozwiązań inwestycyjnych, nad którymi często też pracuje się latami.

Selena napisał/a:
Ok, sorry jak kogoś uraziłam, ale odniosłam wrażenie że jestem intruzem, który za darmochę chce się nachapać Waszej wiedzy, wykorzystać to na Giełdzie i w konsekwencji zostać krezusem. :p

Seleno, odnoszenie wrażeń na giełdzie jest bezużyteczne, a często wręcz szkodliwe :D Na giełdzie liczy się rzeczywistość.
Gdybyśmy chcieli trzymać naszą wiedzę wyłącznie dla siebie, forum byłoby dostępne wyłącznie dla wąskiej grupy osób opłacających niemały abonament :)

Przepraszam że wcinam się w Wasze forum, ale mam propozycję a raczej pomysł. Wasze forum jest ściśle tematyczne i dla niektórych może wydawać się nudnawe. Z tego co widzę i o czym wspomniał Hister ok 50 osób jest zalogowanych a nie odzywa się, być może są to forumowicze w moim typie, którzy czytają a nie mają nic do powiedzenia w temacie.
Inne fora netowe mają dział Offtop albo rozmowy na luźne tematy, u Was tego nie ma a może przydałby się taki dział "rozmowy o wszystkim i o niczym", albo "Giełda dla początkujących", gdzie laicy mieli by możliwość wypowiedzenia się. Moje posty dotychczas to offtop, bo nic nie wnoszą do dyskusji o giełdzie a w luźnym dziale być może odezwaliby się również nieaktywni forumowicze a z czasem nabierając więcej wiedzy o giełdzie, zaczęli się wypowiadać w innych działach już bardziej "fachowo".

Dobry pomysł, Seleno. Zaraz założę stosowny dział w dziale Różne tematy.

Edytowane przez Kazimierz dnia 27-03-2008 17:54

Dodane przez Dennis dnia 27-03-2008 18:06
#58

FURMAN napisał/a:
:) "dorabiać dupie uszy" :p
tego powiedzonka jeszcze nie slyszalem :D


FURMAN - no tak, to jest zawsze misterna robota i g... z tego wychodzi -dupa to to dupa i nic więcejB)

Dodane przez Dennis dnia 27-03-2008 18:31
#59

Kazimierz, ubaw po pachy z tym Histerem. I naprawdę nic nie zmienisz. Powiedzmy sobie, że jego zachowanie jest do kitu i to od dłuższego już czasu i wygląda na to, że ten facet w ogóle nie głosuje kasą, a tutaj sie produkuje. Skoro ma taką olbrzymią wiedzę, którą się może z nami podzielić to niech powie ile chce. Nie powie, bo wie, że nikt nie da. Kalendarz faz księżyca jest dostępny za friko. Nie rozumiem tylko, o co on się ujawnia z tymi swoimi tajemnicami tutaj, skoro nie gra jak mówi. Nie wiem - to nie jest chyba forum dla mnie i dla Histera. Czy nie mógłbś Drogi Kaziu dać pokoiku dla mnie i dla Seleny?? I Histerowi jakąś osobną komnatę blisko Pawła007?
Niech Paweł to wszystko sprawdza co Hister pisze, bo u niego zaraz wejdziemy w stratosferę.
Acha - a może dla Histera zrobimy ANALIZYRYNKWECHALLENGE?? to byśma sie przekonali co te przepowiednie są warte.

Buziaczki dla całej paczki.


PS - Kazmierz, przez kilka dobrych lat błem kierownikiem kontraktów w niemczech. I wiem jedno - nie idzie promować tandety, bo się wszystko rozwali. Każdy ma swoje miejsce według komoetencji i zasług. I każdy ma obowiązek i nie tylko tu ale w życiu - traktotwać innych równo i mieć nieco dystansu - do siebie przede wszystkim.

Dodane przez Hister dnia 27-03-2008 19:28
#60

Dennis,
:) Pieniądze to nie wszystko. Jak powiem "A" to chcę żeby ktoś to "A" przeanalizował na wszystkie możliwe sposoby, dorobił "B", "C" i podzielił się ze mną wynikami. Tylko tyle.

Nie uważam, żebym się tu produkował. Wręcz przeciwnie. Staram się jak najmniej pisać, tylko teraz temat się rozwinął...

Dodane przez FURMAN dnia 27-03-2008 20:33
#61

Denis, Hister ma wiele racji w tym co mówi na forum, poza tym jak widać -i sam to podkreśla- niewiele się udziela na forum, a jak mówią "kto wiele gada nie ma nic do powiedzenia".
Tą "łatkę" można by przykleić do mnie, do Ciebie, ale raczej nie do Histera :)
Do Kazika jeszczcze też :D, on tu najwięcej się "nagadał", to jego strona - żartuję oczywiście, bo nie o to tu chodzi :)
Dla mnie Hister to OK gość, nie ważne czy gra, czy tylko obserwuje i analizuje.

Dodane przez FURMAN dnia 27-03-2008 20:57
#62

"...Na rynkach obowiązują określone reguły, które każdy musi zrozumieć i zaakceptować. Przystąpienie do gry oznacza, że reguły te akceptuje. Nie mogą istnieć inne reguły dla starych wyjadaczy i nowicjuszy, tak samo jak na przykład zasady gry w piłkę nożną są takie same dla drużyn powiedzmy z polskiej okręgówki, jak dla tych grających w mistrzostwach świata. Nie można dążyć do tego, żeby w przypadku meczu na przykład zakazać zawodnikom jednej strony zbyt szybkiego biegania, bo ci słabsi nie będą mogli ich dogonić - przecież to byłby absurd...."


[b]Nie prawda Kazik, reguły gry tylko pozornie są te same.
Duży zawsze może liczyć na wsparcie tego czy tamtego, a mały.... sam na siebie.
"Kapitalizm to prywatyzacja zysków i uspołecznienie kosztów" - jak ktoś kiedyś trafnie zauważył. Widać to teraz wyraźnie w np. USA. A niedługo bedzie to widać i u nas. Poza tym zawsze można kupić mecz i co z tego że się zawodnicy nabiegają...



"...Rynki finansowe są ściśle sformalizowane, są wyznaczone granice działania, reguły, zasady, przepisy. Do wyjątków należą sytuacje jawnych przewałek na giełdzie, w wyniku których tracą leszcze. A kiedy nawet się zdarzają i tak wcześniej pojawiają się sygnały, że coś jest z rynkiem nie w porządku. Jeżeli leszcz da się nabrać, może mieć pretensje wyłącznie do siebie. Absurdem byłoby, gdyby piłkarz X złożył skargę na piłkarza Y, że ten biegł szybciej albo że w dozwolony sposób zabrał mu piłkę...."

Kazik, nie spodziewałem się tego od Ciebie usłyszeć!
"Do wyjątków należą sytuacje jawnych przewałek na giełdzie..." - Kazik przecież to co napisałeś jest oczywistą nieprawdą.
Te przewały są codziennie! Doskonale o tym wiesz.



"...Jeżeli poświęcam swoje umiejętności i czas sobie, podejmuję ryzyko i staję do rynkowych zawodów - nagle robię się oszustem? Nie mogę się z tym zgodzić...."

Moim zdaniem w przypadku giełdy - TAK.


"...Seleno, pokaż mi uczelnię, która mogłaby mi zaoferować bardzo dobre wykształcenie za darmo, tak żeby wystarczyło mi tylko zgłosić się tam i od ręki zostałbym przyjęty..."

Aż tak dobrze to jeszcze niestety nie ma, selekcja jakaś musi być, natomiast nie może to być selekcja oparta o pieniądze - stać go to dostanie lepsze wykształcenie, nie stać go to won.
Dostęp do wiedzy powinien być równy dla wszystkich, czyli bezpłatny.
Wiedza nie może być towarem. W ten sposób nigdzie nie zajdziemy.
Kazik sam kiedys wspominałeś o tym, a teraz odwracasz kota ogonem?
Nie jest nigdzie powiedziane, że uczelnie/szkoły prywatne (płatne) kształcą lepiej i wychodzą z nich lepsi i lepiej wykształceni obywatele - to bzdura.

Edytowane przez FURMAN dnia 27-03-2008 21:02

Dodane przez Pawel77 dnia 27-03-2008 21:19
#63

Denis
Nie chciałem uczestniczyć w tej rozprawie bo nie mam tak naprawde czasu na tego typu rozmowy-dużo pracy.Uważam ,że nie powinno się krytykową innych osób bez powodu.W tym temacie chodziło o wyznaczenia punktów zwrotnych ,a nie na bezkrytycznym pisaniu postów obrażajacych inne osoby z forum.W tym czasie smiało możesz poczytac posty i sprawdzić czy się sprawdzały.Ja anlizowałem przyznaje ,że tylko swoje pisane w dziale intra -dlatego stwierdziłem iż mamy wyłapane większość punktów zwrotnych-zapraszam do lektury.
Jeśli chodzi o daty pisane w nowym dziale"Prognoza punktów zwrotnych" lutowa data się sprawdziła 14luty,marzec pisąłem ogólnie ,że spodziewam się zwrotu o dużym znaczeniu następnie zwrot 17marca potwierdzony przez wyliczenia histera u mnie też została potwierdzona o czym napisałem ,później zwrot 20.03.pod koniec sesji też jak widzisz się sprawdził-niektóre punkty zwrotne o małym znaczeniu też podaje bo jak juz usiadłem i poświęciłem na to czas to uważam że warto podać może komuś się przyda do dalszej analizy.Pisze o nich tylko okazjonalnie bo nie analizuje ich na bieżąco - nie gram intra i szkoda mi na to czasu.Ja osobiście na podstawie moich wyliczeń inwestuje i stawiam własną kase,ale jakie to ma znacznie.Ja myslałem iż ten dział ,ma nam służyć do porównywania danych i na podstawie tych danych podejmowanie decyzji .
pozdrawiam

Dodane przez Dennis dnia 27-03-2008 22:51
#64

"W tym temacie chodziło o wyznaczenia punktów zwrotnych ,a nie na bezkrytycznym pisaniu postów obrażajacych inne osoby z forum. W tym czasie smiało możesz poczytac posty i sprawdzić czy się sprawdzały."

Nikogo nie obraziłem i nic nie będę sprawdzał. Nie daję wiary wątpliwym metodom. Co z tego, że Hister na zasadzie rzucania na oślep trafił w 17 lutego, gdzie nie było żadnego szczytu, tylko apogeum fali korygującej niewielkiego znaczenia? Na tej samej sesji mieliśmy indeks i kontrakty w pewnym przedziale, a wierzchołek był jednym krótkim impulsem w górę - FW20 na ok 190 jak pamiętam a indeks na 160 około. I zgoda, że to się udało.
Ale przypomnij sobie ile się musiałem z Wami nawalczyć, żebyście zrozumieli zasięg spadku w styczniu(wydłużenie trzeciej fali) - poczytajcie sobie Wasze posty z pierwszej połowy stycznia.

I tutaj nawiązuję do punktu w którym się zaczął ten cały cyrk z Histerem. Paweł, przeczytaj sobie swój post w którym piszesz o tym, że chcesz zrobić jakiś zbiorczy schemat czy diagram, czy coś, na czym zilustrujesz Wasze prognozy i porównasz z faktami. Czy pamiętasz ten post?

Hister twój 17.03.zadziałał i tu widać sens podawania punktów zwrotnych .Dzięki temu możemy nabrać pewności co do dokładności obiczeń i uzupełniać dane na ten temat .Kiedyś możemy wrzucić dane na wykres i sprawdzić "wizualnie " ile punktów udało nam sie wyłapać.W takiej formie ciężko to stwierdzić.Kiedyś sprawdziłem dane z postów pisanych w innym dziale i wyłapanych było większość punktów zwrotnych.

I potam mój, coś jakby przekonanie o potrzebie stworzenia takiego diagramu:

Od dawna o to apeluję, bo mówicie różne rzeczy i nie zawsze się sprawdzają. Jeżeli 17 marca uważacie za szczyt, to równie dobrze kolejne po nim to też szczyty. Szczyt to jest jak się też potem z niego zwala a nie sączy po troszku. Czyli np szczyt z maja 2006 albo z 2007. No i pokaż Paweł ten wykres ze wszystkimi kreskami. Daj linka do wykresu, albo do pliku *.zip albo *.rar - każdy sobie pobierze i dokładnie zobaczy o co chodzi. W końcu jak macie coś do powiedzenia to powiedzcie to wyczerpując temat.

I czy ja tym kogolowiek obraziłem?, czy Ty w swojej wypowiedzi sam ten temat podejmujesz?

Proponuję sobie skromnie odpowiedzieć na ten temat, jeśłi zajmujecie się tutaj punktami zwrotnymi. Proponuję tez żebyście przypomnieli sobie wszystkie, powtarzam wszystkie Wasze daty i wpisali na Wasz wykres i udostępnili ogółowi - bo tego wymaga zwykła grzeczność. Nie musisz Paweł tego robić, ja się tego nie domagam, bo tego nie potrzebuję. Powiedzmy, że byłem ciekaw co tam zaprezentujecie, bo ważna jest metoda a nie wynik.

I na koniec jedna uwaga - pisałem o dupie i uszach, a terez powiem wprost:

NAUKA TO NAUKA A SCIENTYZM PANUJĄCY WOKÓŁ RYNKÓW FINANSOWYCH DOBRZE JEST ZNANY. PROGNOZOWANIE KURSÓW TO NIE JEST ŻADNA NAUKA! TO JEST PRAKTYKA! NIE MA NA TO MĄDRYCH! SYSTEMY INFORMATYCZNE ZAWODZĄ A CO DOPIERO LUDZKA GŁOWA. ZOBACZCIE ILU ANALITYKÓW SIĘ MYLI, ILE JEST W GAZETACH ABSURDALNYCH KOMENTARZY I ZAMĘTU.

SĄ KURSY NA DORADCĘ, ALE ONI TEŻ SIĘ MYLĄ.

KIEDYŚ WICHEREK PRZEPOWIADAŁ POGODĘ. RAZ MU SIĘ UDAŁO A RAZ MUSIAŁ ZJEŚĆ PARASOL. DZISIAJ MAMY TRAFNIEJSZE PROGNZY POGODY, ALE PROGNOZY dla RYNKÓW AKCJI SĄ CZĘŚCIEJ NIETRAFNE. ANO DLATEGO, ŻE NIGDY NIE WIADOMO ILU UCZESTNIKÓW RYNKU WYBIERZE PROGNOZOWANĄ OPCJĘ JAKO SWOJĄ STRATEGIĘ A ILU POSTĄPI DOKŁADNIE ODWROTNIE.

INNYMI SŁOWY, GDYBY PROGNOZY SPRAWDZAŁY SIĘ W 100% POWSTAŁOBY COŚ JAK PERPETUM MOBILE. A TEMU NAUKA DZISIAJ ZAPRZECZA.




PAWEŁ, NA SAM KONIEC POWTARZAM PONOWNIE - PUNKTY ZWROTNE NIE MAJA WIĘKSZEGO ZNACZENIA, BO PO PIERWSZE NIE SPRAWDZAJĄ SIĘ W 100% A PO DRUGIE SĄ WTÓRNE DO POZIOMÓW WSPARĆ ITD.



PS

Paweł, i nie zapomnij powiedzieć, że czekałeś z kasą na 2500.

Dodane przez Dennis dnia 27-03-2008 23:05
#65

FURMAN napisał/a:
Denis, Hister ma wiele racji w tym co mówi na forum, poza tym jak widać -i sam to podkreśla- niewiele się udziela na forum, a jak mówią "kto wiele gada nie ma nic do powiedzenia".
Tą "łatkę" można by przykleić do mnie, do Ciebie, ale raczej nie do Histera :)
Do Kazika jeszczcze też :D, on tu najwięcej się "nagadał", to jego strona - żartuję oczywiście, bo nie o to tu chodzi :)
Dla mnie Hister to OK gość, nie ważne czy gra, czy tylko obserwuje i analizuje.



FURRRRMAN - przysłowia o milczeniu znam co najmniej dwa:

1 MOWA SREBREM MILCZENIE ZŁOTEM
2 LEPIEJ MILCZEĆ UDAJĄC GŁUPIEGO NIŻ ODEZWAĆ SIĘ I ROZWIAĆ WSZELKIE WĄTPLIWOŚCI

I choćbyś mnie kołem łamał nie powiem, które moim zdaniem pasuje do tej durnej sytuacji.

pozdr

Dodane przez Selena dnia 27-03-2008 23:20
#66

Wszystko jasne, będę miała niejasności to będę pytać.
Wszelkie rady i wskazówki przyjmę z podziękowaniem, ale decyzje będą należeć do mnie, moja kasa, moje dyspozycje.

Ktoś mi bliski dał mi radę życiową, słuchaj wszystkich, bierz pod uwagę co mówią, ale swój rozum masz i kieruj się nim. Tak właśnie postępuję.

Dodane przez Pawel77 dnia 28-03-2008 00:26
#67

DENIS
1.Chodziło o zwrot17marca
2.Dane naniosę jak bedzie chwila -najlepeij jak to zrobia osoby zainteresowane bo zawsze mozna powiedziec iż bzdury sa naniesione
3.Ja inwestuje głownie na podstawie punktów zwrotnyc dzieki temu wyskoczyłem na samym szczycie hossy -tez jest postach i przeczekałem do teraz
4.Poziomy wsparcia traktuje pomocniczo ,ale niektóre z nich wynikające z pewnych metod traktuje tak jak punkty czasowe -nigdy jednak sie nie upoieram punkt musi dojść do danego wsparcia oporu.
5.Nigdy nie napisałem ,ze metoda ta sie sprwdza w 100% -jak ktoś chce badania poczynić zapraszam do czytania postów.
6.Analizująć używam metod twardych i miękkich na podstawie miekkich sobie "fantazjuje" ,że tam może dotrzeć na podstawie twardych(punkty zwrotne wyznaczone pewnymi metodami) podejmuje decycje o zainwestowaniu kasy.
7.Z tąd poziom 2500 pisałem ,że zamknołem pozycje krótką z zyskiem i ze wzgledu na to ,że na wykresie długoterminowym wyszedł mi punkt zwrotny w marcu czekam na sygnał kupna i zajęcie pozycji długiej.Na 2500 przecieło się kilka kresek jakby tam zawędrowało to fajnie jak nie to tez dobrze -tak pisałem proszę zaglądnoć do zródła.
8.To ,że ogrom doradców ,maklerów się myli to mnie nie interesuje ,nigdy nie pisałem ,zę ja się nigdy nie mylę ,a tu spotykam się z postamijakbym conajmniej napisał referat o nieomylności moich analiz .
9.Pieknie by było jakby każdy pisał konkretnie Denis poziomy wsparcia -jak sie tym kieruje ktoś inny również mógłby swoimi metodami wyznaczać wsparcia -porównujemy i na zasadzie prawdopodobieństwa z analiz kilku osób mamy prawie pewniak to samo ja chciałem zrobić z punktami czasowymi.
10.A jakby było pieknie jakbyśmy potem połączyli analize czasu z analizami wsparć i innymi metodami czy nie uzyskalibyśmy konkretnych wyników .Pewnie tak i to bardzo dobre tylko nie krytykujmy się a starajmy się wnieść konkrety .

Dodane przez Kazimierz dnia 29-03-2008 22:03
#68

FURMAN napisał/a:
Nie prawda Kazik, reguły gry tylko pozornie są te same.
Duży zawsze może liczyć na wsparcie tego czy tamtego, a mały.... sam na siebie.
"Kapitalizm to prywatyzacja zysków i uspołecznienie kosztów" - jak ktoś kiedyś trafnie zauważył. Widać to teraz wyraźnie w np. USA. A niedługo bedzie to widać i u nas. Poza tym zawsze można kupić mecz i co z tego że się zawodnicy nabiegają...

Co do kupowania meczów to właśnie pod takimi zarzutami został aresztowany w ostatnich dniach Dariusz Wdowczyk. Miał swoje pięć minut, podobnie jak tych kilkunastu czy kilkudziesięciu sędziów piłkarskich z polskiej ligi, plus inni mniejsi trenerzy. Ich pięć minut mija, albo już minęło. Przewałka może się udać raz czy drugi, ale robienie z tego sposobu na życie nie jest dobrym pomysłem.

"...Rynki finansowe są ściśle sformalizowane, są wyznaczone granice działania, reguły, zasady, przepisy. Do wyjątków należą sytuacje jawnych przewałek na giełdzie, w wyniku których tracą leszcze. A kiedy nawet się zdarzają i tak wcześniej pojawiają się sygnały, że coś jest z rynkiem nie w porządku. Jeżeli leszcz da się nabrać, może mieć pretensje wyłącznie do siebie. Absurdem byłoby, gdyby piłkarz X złożył skargę na piłkarza Y, że ten biegł szybciej albo że w dozwolony sposób zabrał mu piłkę...."

Kazik, nie spodziewałem się tego od Ciebie usłyszeć!
"Do wyjątków należą sytuacje jawnych przewałek na giełdzie..." - Kazik przecież to co napisałeś jest oczywistą nieprawdą.
Te przewały są codziennie! Doskonale o tym wiesz.

Nie Pawle, nie wiem o tym.
Dyskutowaliśmy również na tym forum o przewałce, jaką szczególnie w drugiej połowie ubiegłego roku przeprowadziły banki i fundusze inwestycyjne, przeprowadzając agresywne kampanie promujące fundusze akcji w sytuacji, kiedy akcje trzeba było sprzedawać - ale to się odbyło w mediach, a nie na giełdowym parkiecie. Ty mówisz, że jesteśmy bezsilni w starciu z tak dużymi instytucjami, a ja powtórzę, że w większości wypadków da się uniknąć negatywnych skutków takich manipulacji. Kilkakrotnie zwracałem tu uwagę na te działania, zanim doszło do załamania cen.

Pawle, jeżeli przystępujesz do gry musisz sobie zdawać sprawę z tego, że Twój przeciwnik może być znacznie lepszy od Ciebie. W takiej sytuacji nawet jeżeli wszyscy uczestnicy rynku ściśle przestrzegaliby reguł, tzw. przegrani i tak muszą być. Pawle, obejrzyj sobie film Wielki Szu i odpowiedz sobie na pytanie, czy dla tego młodego człowieka fakt tak bezwzględnego wyrolowania go przez starych wyjadaczy był klęską czy wygraną - bez oceniania, czym oni się tam zajmują.
Nie mam zamiaru się wymądrzać, ale według mnie ten film jest jednym z obowiązkowych filmów dla każdego, kto chce być profesjonalnym inwestorem.

Mam kolegę, który inwestuje wyłącznie w FW20. Wielokrotnie nieproszony zwracałem mu uwagę na to, że podejmuje duże ryzyko zajmując się wyłącznie jednym instrumentem, i to w dodatku instrumentem pochodnym. Było to kilka lat temu, kiedy zwracałem mu uwagę na liczby mówiące wprost o tym, że wartość obrotów na FW20 regularnie jest o 3 - 5 razy wyższa niż obroty na rynku kasowym na tym instrumencie, co było dla mnie oczywistym objawem znaczącej spekulacji. Zwracałem mu uwagę na to, że tę różnicę ktoś pewnego dnia zechce zdjąć z rynku zgodnie z prawem lub niezgodnie z nim. I przyszła sesja 4 lutego 2004 roku, kiedy to na skutek "pomyłki" pewnego maklera rynek został "wydojony", a zyski z tego numeru zniknęły gdzieś za granicą, w jednym z "rajów" podatkowych. Do kogo Twoim zdaniem miał mieć pretensje mój znajomy: do polskiej giełdy, że go nie obroniła, czy do siebie, że wchodząc na tory przed rozpędzonym pociągiem był przekonany, że postępuje rozsądnie?
Inny mój znajomy, który niestety został na akcjach w czasie kryzysu rosyjskiego w 1998 roku, był z kolei przekonany, że spadki zostały celowo wywołane przez Żydów. Pytanie tylko, dlaczego on, podobnie jak większość, miał wtedy papiery, a inni drobni inwestorzy, mimo tego że z Żydami z pewnością żadnych kontaktów nie mieli, w portfelach mieli tylko gotówkę?

"...Jeżeli poświęcam swoje umiejętności i czas sobie, podejmuję ryzyko i staję do rynkowych zawodów - nagle robię się oszustem? Nie mogę się z tym zgodzić...."

Moim zdaniem w przypadku giełdy - TAK.

Pawle, ja działam na rynku w ramach stworzonych systemów prawnych i finansowych. Nie czuję się żadnym oszustem i nawet do głowy mi nie przychodzi, żeby siebie lub kogokolwiek innego inwestującego na giełdzie tytułować w ten sposób.

Aż tak dobrze to jeszcze niestety nie ma, selekcja jakaś musi być, natomiast nie może to być selekcja oparta o pieniądze - stać go to dostanie lepsze wykształcenie, nie stać go to won.
Dostęp do wiedzy powinien być równy dla wszystkich, czyli bezpłatny.
Wiedza nie może być towarem. W ten sposób nigdzie nie zajdziemy.
Kazik sam kiedys wspominałeś o tym, a teraz odwracasz kota ogonem?
Nie jest nigdzie powiedziane, że uczelnie/szkoły prywatne (płatne) kształcą lepiej i wychodzą z nich lepsi i lepiej wykształceni obywatele - to bzdura.

Pawle, zgoda. Ale w tym wypadku mówimy o wiedzy określonej, sformalizowanej. Natomiast inwestowanie w części tylko jest wiedzą - przede wszystkim jest to sztuka - tego w 100% nauczyć się nie da w taki sposób, jak uczy się tabliczki mnożenia czy rachunku całkowego. Dzisiaj dostęp do teoretycznej wiedzy inwestycyjnej jest w mojej ocenie bardzo łatwy. Problemem jest raczej to, że większość ludzi nie chce z niej korzystać, bo to wymaga własnej pracy i wysiłku.
Tak samo jest ze studiami. Żadne studia nie dadzą człowiekowi wiedzy tylko dlatego, że chodzi na zajęcia. Człowiek musi być sam zaangażowany w proces zdobywania tej wiedzy.
A z drugiej strony mamy uczelnie, z których gospodarka rynkowa często robi przedsiębiorstwa nastawione przede wszystkim na generowanie zysków. Czy wiedza zdobyta w takim "przedsiębiorstwie", choćby była tania i powszechnie dostępna, będzie dobrej jakości?

Pawel77 napisał/a:
(...) Ja myslałem iż ten dział ,ma nam służyć do porównywania danych i na podstawie tych danych podejmowanie decyzji .

Dokładnie temu ma służyć :) To nic, że teraz nieco doszliśmy do głównego tematu - myślę, że dzięki temu też czegoś możemy się nauczyć.

W odniesieniu do całości dyskusji, która nieco odeszła od głównego wątku: mamy tutaj klasyczny przykład naszego emocjonalnego zaangażowania w nasze wypowiedzi :) Jak zapewne wiecie, emocje nie są dobrym doradcą, nie tylko na giełdzie. Z założenia to forum ma służyć zadawaniu pytań, udzielaniu odpowiedzi, wymianie opinii na interesujące nas tematy, dzieleniem się własnymi odkryciami według własnego uznania - a nie ma służyć wymianie emocji :) Na takie wypowiedzi jest miejsce w dziale Różne dyskusje - oczywiście cały czas z zachowaniem elementarnych zasad wymiany poglądów. Tak więc w kwestiach bardziej emocjonalnych zapraszam właśnie tam.

Edytowane przez Kazimierz dnia 29-03-2008 22:24

Dodane przez Kazimierz dnia 01-04-2008 18:27
#69

Wykres godzinowy WIG20 za miesiąc marzec 2008.

Wykres jest po to, żeby każdy z nas mógł sobie porównać go z wcześniejszymi naszymi prognozami. Chciałbym raczej, żeby każdy wyciągał z tych porównań samodzielne wnioski, ale nie mogę nie powiedzieć, że Hister podał punkt zwrotny ze 100% dokładnością.

Edytowane przez Kazimierz dnia 01-04-2008 18:31

Dodane przez Pawel77 dnia 01-04-2008 20:39
#70

Kazimierz i o to chodziło ,mnie wyszedł punkt zwrotny o dużym znaczeniu (o tym pisąłem kilkukrotnie )wiedziałem iż ma to nastąpić w marcu(lecz pokazał się on na wykresie kilkuletnim metoda graficzną gdzie miesiąc to 4 minimetry) więc szukałem innymi metodami dokładniejszymi dnia odwrotu ,a tu Hister wskazał idealnie i mamy zagdake rozwiązaną .Punkt 17marca zaczołem sprawdzać moimi metodami i został potwierdzony.Dlatego nabrałem pewności iż to już napewno było dno .I własnie o to mi chodzi -na tym właśnie ma polegac współpraca ,dzieki temu możemy uzyskiwać pewność co do oblicze i lepsze wyniki.
Patrząć na luty znowu mnie wyszedł dokładnie szczyt i inne osoby mogły to potwierdzic swoimi metodami.Tak rozumiem właśnie sens działania tego działu.

Dodane przez Hister dnia 02-04-2008 03:34
#71

17 marca obliczyłem swoim programikiem, jak widać dobrym programikiem ale dat pokazuje wiele a tylko niektóre się sprawdzają dlatego pracuję teraz nad wersją 3 która ograniczy pole wyboru i w założeniu będzie jeszcze dokładniejsza.
P.S.
Nieskromnie pochwalę się także iż piszę program do AT B) Idzie mozolnie ale widać, że jest sens i warto: http://img507.ima...ut3vc2.png - dodatkowe skalowanie logarytmiczne osi czasu.

Edytowane przez Hister dnia 02-04-2008 05:19

Dodane przez Kazimierz dnia 02-04-2008 19:04
#72

Widzę Hister, że masz wszechstronne umiejętności :)
Powiedz mi jeszcze, dlaczego u Ciebie wyszedł taki ładny kanał, a u mnie nie da się tego zrobić na żadnej skali czasowej. Wynalazłeś coś specjalnego?

Dodane przez Hister dnia 02-04-2008 22:23
#73

Powiedz mi jeszcze, dlaczego u Ciebie wyszedł taki ładny kanał, a u mnie nie da się tego zrobić na żadnej skali czasowej. Wynalazłeś coś specjalnego?

Nie bardzo rozumiem. Specjalne ma być właśnie skalowanie logarytmiczne osi czasu(tak jak skalowanie logarytmiczne osi kursu). Zwróciłeś uwagę na poziomą skalę? Odległości pomiędzy kolejnymi sesjami zmniejszają się w miarę upływu czasu.

Edytowane przez Hister dnia 02-04-2008 23:23